reklama

Staraczki 2022

reklama
O jaki ładny wątek, dołączę i ja🙂 mam 38 lat, dwoje dzieci, staramy się o 3. Trzeci cykl starań, biochem w pierwszym.

Jak u Ciebie wyglądał cykl po biochemicznej? Miałaś owulacje wtedy, kiedy powinna być czy Ci się przesunęła? Długo Ci poziom bety spadał? Ja właśnie jestem w pierwszym cyklu po biochemicznej i teoretycznie za 2-3 dni powinnam mieć owu.
 
Jak u Ciebie wyglądał cykl po biochemicznej? Miałaś owulacje wtedy, kiedy powinna być czy Ci się przesunęła? Długo Ci poziom bety spadał? Ja właśnie jestem w pierwszym cyklu po biochemicznej i teoretycznie za 2-3 dni powinnam mieć owu.
Oba cykle miałam akurat dokładnie takie same, jeśli chodzi o długość, 23 dni i owulacja w 10 dc. Tylko że w tym, w którym był biochem miałam okropny ból piersi (dużo większy niż zwykle w drugiej połowie cyklu) i mdliło mnie od zapachów. To akurat była nowość, bo ani w pierwszej, ani w drugiej ciąży (obie bezproblemowe) tak nie miałam. Bety nie zdążyłam zbadać, bo @ przyszła dzień po pozytywnych testach (odczytanych o czasie). Wcześniejsze testy były pozytywne po czasie (zrobiłam ich kilka, więc to nie mógł być przypadek), więc tym się nie sugerowałam. Ale te testy o czasie plus piersi i mdłości nie dają żadnych wątpliwości, że to był biochem właśnie. Podobno po biochemie łatwo zajść w kolejnym cyklu, ale u mnie się to nie sprawdziło.
 
Oba cykle miałam akurat dokładnie takie same, jeśli chodzi o długość, 23 dni i owulacja w 10 dc. Tylko że w tym, w którym był biochem miałam okropny ból piersi (dużo większy niż zwykle w drugiej połowie cyklu) i mdliło mnie od zapachów. To akurat była nowość, bo ani w pierwszej, ani w drugiej ciąży (obie bezproblemowe) tak nie miałam. Bety nie zdążyłam zbadać, bo @ przyszła dzień po pozytywnych testach (odczytanych o czasie). Wcześniejsze testy były pozytywne po czasie (zrobiłam ich kilka, więc to nie mógł być przypadek), więc tym się nie sugerowałam. Ale te testy o czasie plus piersi i mdłości nie dają żadnych wątpliwości, że to był biochem właśnie. Podobno po biochemie łatwo zajść w kolejnym cyklu, ale u mnie się to nie sprawdziło.

To ja przy moim biochemie miałam największą betę 239. I trwal kilka dni. Objawy ciążowe też były. No nic. Mam nadzieję, że będę miała normalna owulacje w tym cyklu.
 
Ja Was podczytuje regularnie, czasem odzywałam się na Staraczkach 2021, ale to bardzo sporadycznie.
To kolka słów o mnie. Staramy się z mężem już rok. Ja mam zdiagnozowane PCOS, niedoczynnosc tarczycy, IO. W tym cyklu byłam na stymulacji CLO a do tego Luteina. Suplementuje witamy.
Mąż miał zrobione badania nasienia, ogólnie przebadany wzdłuż i wszerz.
Nigdy nie byłam w żadnej ciąży, nigdy nie zobaczyłam II kresek, co nie ukrywam bardzo mi się marzy ;) oboje mamy po 31 lat.
 
reklama
Ja również do Was dołączam. Oboje mamy po 31 lat, staramy się od pół roku. Wcześniej antykoncepcja przez kilka lat. Mam Hashimoto więc pewnie nie będzie łatwo. Teraz jestem w 26 dc (cykle zwykle 30 dni) i byłam jakoś tak pozytywnie nastawiona ale już czuję, że brzuch mnie zaczyna boleć jak na okres :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry