reklama

Staraczki forever!

reklama
Rureczko Martynka niezbyt chętna była na nowe jedzonko. O dziwo polubiła dopiero wtedy kiedy jej zaczęłam dawać całe kawałeczki...nie lubiła po prostu żadnych papek, kaszek (teraz dopiero je chętniej). Gryzła kawałki (np. jabłka) mimo, że ząbków nie miała....Oczywiście na początku trzeba uważać, bo dzidzia jeszcze nie wie jak połykać...Więc też nie ma się co spieszyć....Teraz Martynka nawet mięsko pięknie wcina - a Maciuś potrafił pogryźć dopiero w 3 roku życia :zawstydzona/y:

Poczku ja niby też nie lubię dywanów - ale położyliśmy u dzieciaków wykładziny na całej powierzchni - przede wszystkim, żeby uchronić podłogę od zniszczeń i żeby troszkę uszy sąsiadów oszczędzić....Trzymam kciuki za Ciebie!

Wioluś i nic nie dotarło????? :zawstydzona/y::-(

Asionku
witaj! Właśnie dziś sobie myślałam, że dawno Ciebie nie widziałam!

Ja tak na chwilę tylko teraz, bo nie dane mi było dziś wypocząć :zawstydzona/y::-(:-( I jeszcze się skończyło szarpankami z Maciusiem, bo był niegrzeczny...ile we mnie jest złości cholera :-( załamana jestem sobą, bo przecież Maciuś to tylko dziecko...a ja jestem dorosła i powinnam być opanowana :-(:-(:-(:-(
 
Kota nie ma ani ewci caly dzien. Co sie dzieje?

Lilu, przydalby ci sie jakis odpoczynek chyba! Obu noca dzieci byly spokojne, moze chociaz oszke pospisz i perspektywa rano bedzie bardziej pozytywna! Sciskam!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry