reklama

Staraczki forever!

reklama
hej :)

uffff Nat w koncu dal nam pospac :) pobudka po 4 dopiero :-D pozniej maz posiedzial z malym , a ja spalam do 9 prawie :) od razu lepiej ...

zaraz idziemy na plac zabaw :))


Poczek super , ze napisalas :)
jedyna rada na spanie to spanie razem z mala :) ja tak robilam i jakos dawalam rade, ogolnie bylo ok bo Natul zaczal przesypiac nocki ( z jedna pobudka )jak mial 2 miesiace ,wsumie to niecale , bo w Pl wtedy bylismy :) i trwalo to do czerwca , a pozniej zeby zaczely isc i wszystko sie zawalilo :wściekła/y:
do dzisiaj walczymy hehe
ja moge tylko doradzic zmiane drzemek troche w ciagu dnia tak zeby ok 19 byla kapiel , pozniej cyc i spanie na noc , my tak zaczelismy robic i do tamtej pory maly nam spi od tej 19.30 juz na noc
no , a co do pilki .. ja wiem , ze moze mala szybciej zasypia czy wam latwiej , ale chyba bym juz odstawiala , bo pozniej bedzie gorzej tylko
ja sie strasznie balam oduczania Nata zasypiania na cycu , ze bedzie ciezko , ze bede po 2h siedziec i usypiac , a kurcze poszlo mega latwo :) nie pozwalalm zasnac na cycu , odkladalam do lozeczka jak jeszcze mial oczy otwarte , ale juz byl taki spiacawy mocno , konik morski gral , ja troche mu spiewalam i zasypial za chwile
takze warto sie przelamac i zaczac uczyc malucha zasypiania samemu , z wiekiem jest ciezej , a i nocki przez to gorsze beda ...

niezla akcja z tym lozkiem :szok::-D


A u mnie mała się obudziła po 10 minutach i do teraz jest wycie...brak mi już sił :-( Nie wiem co jest grane....................jest zmęczona....na piłce wyje...w łóżku wyje....jak się ją nosi wyje....kciuka ssać już niestety nie chce - może to ją tak drażni? Bo brakuje jej uspokajacza??? Załamana jestem i uciekam na dziś..

kurcze Lili oby to przeszlo !!! Martynka w koncu nauczy sie zaypiac bez kciuka i pilki !! moze byc ciezko , ale kurcze chyba warto wykorzystac ten moment i powiecic sie troche , pozniej bedzie tylko lepiej :) moze jakas pozytywka czy muzyczka ?? u nas ten konik swietnie sie sprawdza , bo dlugo gra i maly dostaje go tylko do spania dzieki czemu noc kojarzy znim :)
no i zdrowka wam duzo zycze !!!

Dobry:))
My pospały dziś do 5.30:)) No trochę popłakiwania było w nocy ale w sumie ok:) Także trochę przytomniejsza jestem - wczoraj załąwam wrzątkiem puste kubki na kawę...
Niby wolne wczoraj miałam ale w połowie zakupów mnie sciągneli do pracy... godzina jazdy w obie strony... równie dobrze mogłam to poprawić w poniedziałek... ale musiałam jeszcze wysłuchać tyrady... bo pewna osoba miałą zły humor...... Dobrze że Wiki u mojej mamy była. Zresztą potem mama mi opowiadała jaka to ona już samodzielna i grzeczna, i wszystko rozumie i ślicznie się bawi i je:))

no to niezle cie zalatwili z tym wolnym :wściekła/y::crazy:



oki ide malego szykowac i lecimy :) zajrze pewniej pozniej !!

milego dnia dla kazdego i buziaki :))))
 
Asionku! Tylko, że właśnie jak ja ją zostawię w łóżeczku to jest takie wycie, że nie na moje nerwy...a tego konika to mamy od urodzenia....teraz jak nie ma kciuka to nie pomaga nawet, że ja jestem obok i przytulam, głaszczę, drapię po główce....Wiesz samodzielne usypianie jest super jak dziecko współpracuje - ewentualnie troszkę pomarudzi...Ale u mnie pół bloku musi wiedzieć, że Martynka zasnąć nie może - to naprawdę nie na moje nerwy! I mam wrażenie, że ten ryk musiałby ze dwie godziny trwać, żeby mała padła...ja to chromolę, że tak powiem - wolę już tę piłkę - w końcu za jakiś rok już będzie można z nią porozmawiać, poczytać jej - i wtedy piłki już na pewno nie będzie...Generalnie moim zdaniem piłka nie uzależnia tak jak smoczek czy cyc. Dziecko nie wie, że to piłka. Dziecko jest po prostu delikatnie kołysane w ramionach mamy. Oczywiście lepiej jakby spało samo, ale kurcze żadne z moich dzieci nie było na to chętne! A jeśli już to wcześniej Maciuś dał się przekonać. Martynka kiepsko znosi wszelkie nauki! Kto ją tak rozpieścił się pytam???? :baffled::baffled::baffled:
 
Lili wiesz co u nas byl czas , ze Nat zasnac nie mogl sam za bardzo , a jak zasnal to budzil sie za kilkanacie monut , ryk i tak w kolko ...
ktoregos razu juz mialam tak dosc , ze w koncu go zostawilam ( znaczy wczesniej lazilam do niego zasypial i ciagle to samo bylo ... ) samego w pokoju , naprawde bylam mega zla , mega i kurcze plakal okropnie , pozniej coraz mniej , a za jakis czas moze 20 min. zasnal sam , polozyl sie i poszedl spac :szok: w zoku bylam , bo nie raz mowilam glosno , ze ta metoda zostawiania dziecka placzacego dopoki nie zasnie samo nie dla mnie i pewnie w zyciu bym tak nie zrobila , gdyby nie to ze ja juz naprawde mialam dosc:angry:
no i od tamtej pory znowu spi ladnie , znczy zasypia hehe , bo ze spaniem to roznie bywa od tej 3
 
Asionku u mnie to się super sprawdziło przy Maciusiu. Choć on góra 5 minut popłakiwał. Dłużej mogłabym nie wytrzymać...ale Martynka nie śpi w zamkniętym łóżeczku - ma bok otwarty - bo w nocy ja się nie chcę rozbudzać do karmienia. I w tym momencie nie mogę jej samej zostawić do zasypiania, bo od razu ucieknie...Ale zgadzam się, że magiczne słowa MAM DOŚĆ to motor większości naszych działań. Wczoraj jak mi tak wyła przez godzinę wieczorem to chciałam z wściekłości i bezsilności zamknąć bok łóżeczka, włożyć ją tam i wyjść. Tylko u mnie z tym ryczeniem też zawsze jest problem, że ja się martwię, że ona mi Maciusia obudzi. Ehh mówię Ci - zobaczymy co następne dni przyniosą...
 
Lili no widzz kurcze u mnie tez Nat jak sie rozwyje to kaplica jest , nie to ze 5 min. i koniec , on tak placze , ze az sie zanosi , wymiotuje i inne atrakcje :szok:
dlatego nie zostawiam go , ale wtedy po 2h walki juz sil mi zabraklo :/ ja jeszcze kazdy wieczor praktycznie sama jestem ... szkoda mi go bylo strasznie pozniej , ale na zczecie dzieci maja krotka pamiec :)
co do lozeczka to ja jednak nie odkrecilam boku wlasnie dlatego zeby nie wychodzil z lozeczka :) tak juz sie nauczyl , ze kapiel , cyc i lozko , ze nawet nie wstaje czy cos , kladzie sie na brzuchu ( znaczy ja go klade ) i zasypia sobie
oby tym naszym malucha sie poodmienialo w koncu i zeby zaczely zasypiac i spac cale noce !! :) i oby to szybko nastapilo :-D


Wiola a jak tam u ciebie ?? jak maluszki ?? :)))
 
Dzień dobry!!!!!!!

Noc u nas nie najgorsza :-) Ale kciuka brakuje strasznie....

Wioluś dziękuję!

Asionku z tą krótką pamięcią u dzieci to moim zdaniem nie do końca tak...Mi się wydaje, że jednak każde wydarzenie rzutuje na całe nasze życie. Ale to nie temat na leniwą niedzielę :-p:-p

Buziaki dla wszystkich! Ktoś był w OBI i widział jakie piękne ozdoby świąteczne tam są????? :szok::szok::szok:
 
Enta od wczoraj proba napisania czegokolwiek... Zosia dzis znow wymiotowala i wiekszosc dnia spi. Apetyt ma ale ciagle jakies brzuszkowe sprawy ja mecza, gazy sie zbieraja, piszczy z bolu co jakis czas. Jutro przed wizyta u gin postaram sie ja zwazyc u pediatry i zapisac na wizyte.

Na poduszce antyrefluksowej zosia spi od dawna juz a i tak slychac jak plyny podchodza do gardla.

Co do spania to nie jest to jakas masakra. Spac cala noc z nia w lozku nie chce, bo potem odzwyczajac ja od smoczka, pilki i jeszcze mnie to za duzo. Poza tym spiac z nia nie moge uzyc monitora oddechu, ktory juz trzy razy nas alarmowal...
prawda jest taka, ze jedne dzieci szybko zaczynaja przesypiac noc, inne pozniej i to samo z samodzielnyym zasypianiem. Asionku pamietaj, ze Zosia ma wciaz tylko kilka tygodni. Ja nie bede jej drzemek przestawiac, zeby miec wygodniej. Ona ma jakis swoj rytm (dosc staly i przewidywalny) i miim zdaniem ja sie powinnam dostosowac do niej a nie na odwrot.
Kapanie o 19 juz bylo i i tak zasypia o 22. Niezaleznie od ilosci i dlugosci drzemek za dnia, zasypia o 22 :) ja sie z tym klocic nie bede. Widocznie takie ma potrzeby. Ja bym sie wkurzala gdyby ktos mi kazal isc spac kiedy mi sie spac nie chce i nie spac kiedy jestem spiaca. Skoro mnie by irytowalo czemud ziecku fundowac takie atrakcje? Poza tym karmienie u nas trwa minimum pol godzin, odbekanie pomiedzy, przed i po i jeszcze czasem dwie zmiany pieluchy, bo moja panna w sikach nie je tylko steka :) takze w sam raz kapiel o 20, kolo 21:30 juz podsypia, jeszcze sie budzi i marudzi ale o 22 juz spi. Mi taki tryb nie przeszkadza, choc moze dlatego, ze nie mam porownania :) po cichu licze na to, ze od nowego roku bedzie spala w nocy chociaz 6h ciagiem ale jesli nie bedzie, to przeciez jej nie zmusze.
no i zosia ewidentnie jest meteopatka... Dzis niskie cisnienie, pada, ciemno, chmury, wiec spi caly dzien z przerwami na jedzenie, pieluche i chwile zabawy.

co to ten konik magiczny???

Co do pamieci maluchow jestem tego samego zdania co lil. Ja to nawetwierze w to, ze nasze samopoczucie w ciazy ma wplyw na dziecko.

A jeszcze wam opowiem kontrowersyjna historie z mojej rodziny. Otoz mojej siostry niie dalo sie oduczyc picia mleka z butelki. Bez butelki nie bylo spania, jedzenia, zabawy tylko ciagla histeria. Prob bylo kilka az w koncu moja mama stwierdzila, ze mala sama odstawi jak bedzie chciala. Czekalismy dlugo, bo do drugiej klasy podstawowki. Wracala ze szkoly, nalewala sobie sama mala butelke, wypijala i miala blogosc na twarzy. Sama wiedziala, ze jest nie halo, bo jak ktos mial do domu przyjsc to butelki chowala gleboko. Te dwie butelki dziennie to byla jej sposb na radzenie sobie ze stresem. Teraz jest dorosla, zdolna, wrazliwa i porzadna mloda kobieta. W niczym jej tabutelka nie zaszkodzila a mysle, ze samodzielna decyzja o odstawieniu byla w jej syciu bardzo wazna i dala poczucie kontroli.


Lil
cierpliwosci, sily, wytrwalosci i rychlego uregulowania ocnej sprawy! Ja nic ie bede radzic, bo z tego co widze i slysze jedno dziecko to pikus. Ja strasznie chce drugie ale zawsze chcialam przerwe 5 lat.. Niestety na zosie czekalismy ponad 3 i teraz juz jestem za stara, zeby ryzykowac czekanie... No nic. Za rok bedziemy myslec o nastepnym bobasie.




Czy sa jakies wiesci od made? Jak chlopcy? Jak praca?
 
Ostatnia edycja:
reklama
Poczek widocznie zle zrozumialam twojego posta , myslalam ze przeszkadza ci zasypianie na noc o 22 :)
w kazdym razie ja pisze ze swojej perspktywy i dziecka rocznego , gdyby mi chodzil spac o 22 to bym sie zachlastala :/ czlowiek potrzebuje chociaz tych kilku godzin bez dziecka na relaks i inne sprawy no i czas dla meza :)
ja po calym dniu z malym jestem mega padnieta i dla mnie to , ze chodzi spac po 19 jest mega wytchnieniem :) jak byl noworodkiem to byla inna bajka wiadomo wiecej spania , mniej aktywnosci itd. , a teraz zajac sie trzeba , nalatac , nanosic , pobawic , spacery no i dochodzi do tego dom i inne wiec latwo nie jest , dlatego dla mnie te wieczory sa mega wazne :)
tak napisalas o tym narzucaniu spania i kurcze tak sobie mysle ok wiadomo na sile nikogo sie nie polozy , ale jednak mozna przyzwyczaic dziecko do jakiejs rutyny i stalych por , no moze ja jestem dziwna :baffled: , ale raczej nie bylabym za szczesliwa gdyby moje dziecko powiedzmy 3 czy 4 letnie decydowalo kiedy pojdzie spac i szlo jak niektore dzieciaki jakie znam pac o godzinie 23, 22 nie dajac chwili dla siebie rodzica i do tego pozniej ledwo wstajace do przedszkola ...
no , ale kazdemu pasuje co innego :)
aha i ja Nata nigdy na sile nie kladlam spac ! nawet mi to do glowy nie przyszlo ... poprostu mial 1,5 miesiaca bylismy w Pl i sam z siebie sie nauczyl , ze spac idzie o 19 , a nawet wczesniej padal i spi bez przerwy do 24 , 1 w nocy :) pozniej nawet pisalam tutaj , ze probowalam mu troche przesunac to spanie o godzine do przodu , ale nie bardzo wychodzilo wiec dalam sobie spokoj :) widocznie lubi wczesniej chodzic spac :D



ale u nas zamulka dzisiaj , znaczy ja zamulam :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry