Enta od wczoraj proba napisania czegokolwiek... Zosia dzis znow wymiotowala i wiekszosc dnia spi. Apetyt ma ale ciagle jakies brzuszkowe sprawy ja mecza, gazy sie zbieraja, piszczy z bolu co jakis czas. Jutro przed wizyta u gin postaram sie ja zwazyc u pediatry i zapisac na wizyte.
Na poduszce antyrefluksowej zosia spi od dawna juz a i tak slychac jak plyny podchodza do gardla.
Co do spania to nie jest to jakas masakra. Spac cala noc z nia w lozku nie chce, bo potem odzwyczajac ja od smoczka, pilki i jeszcze mnie to za duzo. Poza tym spiac z nia nie moge uzyc monitora oddechu, ktory juz trzy razy nas alarmowal...
prawda jest taka, ze jedne dzieci szybko zaczynaja przesypiac noc, inne pozniej i to samo z samodzielnyym zasypianiem. Asionku pamietaj, ze Zosia ma wciaz tylko kilka tygodni. Ja nie bede jej drzemek przestawiac, zeby miec wygodniej. Ona ma jakis swoj rytm (dosc staly i przewidywalny) i miim zdaniem ja sie powinnam dostosowac do niej a nie na odwrot.
Kapanie o 19 juz bylo i i tak zasypia o 22. Niezaleznie od ilosci i dlugosci drzemek za dnia, zasypia o 22

ja sie z tym klocic nie bede. Widocznie takie ma potrzeby. Ja bym sie wkurzala gdyby ktos mi kazal isc spac kiedy mi sie spac nie chce i nie spac kiedy jestem spiaca. Skoro mnie by irytowalo czemud ziecku fundowac takie atrakcje? Poza tym karmienie u nas trwa minimum pol godzin, odbekanie pomiedzy, przed i po i jeszcze czasem dwie zmiany pieluchy, bo moja panna w sikach nie je tylko steka

takze w sam raz kapiel o 20, kolo 21:30 juz podsypia, jeszcze sie budzi i marudzi ale o 22 juz spi. Mi taki tryb nie przeszkadza, choc moze dlatego, ze nie mam porownania

po cichu licze na to, ze od nowego roku bedzie spala w nocy chociaz 6h ciagiem ale jesli nie bedzie, to przeciez jej nie zmusze.
no i zosia ewidentnie jest meteopatka... Dzis niskie cisnienie, pada, ciemno, chmury, wiec spi caly dzien z przerwami na jedzenie, pieluche i chwile zabawy.
co to ten konik magiczny???
Co do pamieci maluchow jestem tego samego zdania co lil. Ja to nawetwierze w to, ze nasze samopoczucie w ciazy ma wplyw na dziecko.
A jeszcze wam opowiem kontrowersyjna historie z mojej rodziny. Otoz mojej siostry niie dalo sie oduczyc picia mleka z butelki. Bez butelki nie bylo spania, jedzenia, zabawy tylko ciagla histeria. Prob bylo kilka az w koncu moja mama stwierdzila, ze mala sama odstawi jak bedzie chciala. Czekalismy dlugo, bo do drugiej klasy podstawowki. Wracala ze szkoly, nalewala sobie sama mala butelke, wypijala i miala blogosc na twarzy. Sama wiedziala, ze jest nie halo, bo jak ktos mial do domu przyjsc to butelki chowala gleboko. Te dwie butelki dziennie to byla jej sposb na radzenie sobie ze stresem. Teraz jest dorosla, zdolna, wrazliwa i porzadna mloda kobieta. W niczym jej tabutelka nie zaszkodzila a mysle, ze samodzielna decyzja o odstawieniu byla w jej syciu bardzo wazna i dala poczucie kontroli.
Lil
cierpliwosci, sily, wytrwalosci i rychlego uregulowania ocnej sprawy! Ja nic ie bede radzic, bo z tego co widze i slysze jedno dziecko to pikus. Ja strasznie chce drugie ale zawsze chcialam przerwe 5 lat.. Niestety na zosie czekalismy ponad 3 i teraz juz jestem za stara, zeby ryzykowac czekanie... No nic. Za rok bedziemy myslec o nastepnym bobasie.
Czy sa jakies wiesci od made? Jak chlopcy? Jak praca?