hej
moj maz ma niby 5 dni wolnego

niby , bo w tej pracy to jak wiatr zawieje .. aha i moze pojdzie do innej pracy , mam tylko nadzieje , ze godziny bede ok !!
moze te kilka dni wykorzystamy na odstawiania malego od cyca w nocy ... juz ie boje , ale kurcze mam dosc juz jego pobudek od 3 w kolko i wiercenia sie :/
Asionku 3,4 letnie dziecko to inna bajka. Ja na razie mam 7tygodniowa zosie

co bedzie zw rom, dwa tego nie wiem. Mialas szczescie, ze Twoje dziecko samo sobie tak szybko pory snu ulozylo ale sama piszesz, ze probowalas przesuwac i nie przynosilo to efektu.
zosia sobie za nieldugo zje, pobawi sie, do wanny, masowanie oliwka, wyciszanie, nie da bize bekanie, gazy, reluks i placz i w sam raz bedzie kolo 22 znow jadla i pojdzie ladnie spac. Dla mnie luz

ale juz szczerze mowiac stracilam watek, bo pisze tego posta od godziny...
Czy ktores z waszych dzieci w wieku zosi slinilo sie na potege i memlalo jezykiem, probowalo nim cos z buzi wypchac?
no napewno inna bajka

ja tylko podalam przyklad taki , ze czesto niestety jak dziecka od poczatku sie nie nauczy zasypiania o wczesniejszej porze to moze to zostac i w pozniejszym wieku
Nat sam zaczal przesypiac od 19 albo wczesniej , do tej 24, 1 w nocy bez przerwy , tego sam sie nauczyl , bo zasypiania na noc uczylismy go rutyna
oby Zosi szybko przeszly problemy z brzuszkiem i refluksem !! &&&&&&&&&
u nas te baki tez wybudzaly Natula :/
Dzień bez wycia!!!!!! TAAAAAAADAAAAAAAAAAAAM!!!!!!!!!


Asionku, Poczku - mi Martynka przez pierwsze tygodnie (może miesiące - nie pamiętam już) - chodziła bardzo późno spać - 22-23. Da mnie to była katorga, bo ja to lubię iść spać o 21.........a po porodzie to chciałam spać 19-20..........mój rekord to było pójście spać o 17




No ale wtedy niestety mała mi w nocy po parę godzin nie spała, więc było jak było


W każdym razie ja od tej 19 do 22-23 skakałam jak głupia na tej piłce, bo zaparłam się, że ma być spanie o 19 i koniec. Potem jakoś naturalnie się to ułożyło - myślę, że na to właśnie czasu potrzeba. Czytałam gdzieś, że tak do 3 miesiąca życia dziecko ma swój rytm, a dopiero potem zaczyna się to jakoś układać. Oczywiście moim zdaniem dobrze jest pomagać dziecku w ustaleniu tego właściwego rytmu. Stałe pory kąpania, charakterystyczne czynności na wieczór...Ale na siłę nic się nie uda.
I jeszcze co to tego, że wszystkie przeżycia zostają z nami na zawsze......dla mnie temat fascynujący....tzn. jeśli chodzi o moje dzieciństwo to nie mam się z czego cieszyć, ale pisać o tym nie będę. W każdym razie jeśli chodzi o moje dzieci to już to pisałam - przerobiłam dwa modele - dawać się wypłakać i nie dawać się wypłakać. I bliższe mojemu sercu jest to drugie...ale ciężej jest....no i nie wiem jak to dalej będzie - jakie będą skutki za parę lat. Ale wiem jedno - nie ma co się martwić na zapas!
Jeśli chodzi o
Made to ją troszkę pomolestowałam przez smsy i wiem, że jej chłopaczki chore niestety - i to dość mocno chyba, bo Borysek to nawet zastrzyki dostał....A praca nieciekawa....ale
Made ustawiła sobie dobre godziny, więc jakoś daje radę... I generalnie nasza
Made bardzo przeżywa sytuację z Mańkiem i w związku z tym nie jest w stanie teraz z nami pisać, ale bardzo za nami tęskni i bardzo jej BB brakuje...Tak jak BB braluje
Made :-

-(
A ja w kolejny serial weszłam i dopóki nie skończę to nie zaznam chwili spokoju


u nas na szczescie poszlo gladko i bez problemow ze spaniem nocnym ,za to teraz walczymy ... oczywiscie u nas to wina cyca niestety , ale kurcze ja sama nie dam rady walczyc po nocach jak ledwo na oczy widze , do tego maz mi potrzebny ,dlatego tak czekam na te jego wakacje

tez uwazam , ze metoda zostawic i dac sie wyplakac nie jest najlepsza no i nie kazdy sie nadaje ... u nas raz bylo tak i nie wiem czy dalabym rade 2 ? chyba , ze juz naprawde bylabym jak wtedy u kresu sil :/
biedna Made i mùaluszki

pozdrowj ja i zycz duzo zdrowka !!!
witam
a u mnie kryzys malzenski, mam dosc , jestem zmeczona zachowaniem mojego slubnego.
dzis u nas pogoda idealnie pasuje do mojego nastroju, zimno szaro i deszczowo.
milego dni wszystkim
ehhh ci faceci :/ u nas teraz jest ok , ale byl moment , ze mialam ochote mojego na walizach z domu wykopac :/ sil duzo zycze !!
cześć
To ja może opowiem jak było u nas. Mam też dobre porownanie u mojej siostry która ma miesiąc młodsza małą niż moja i siostrę która ma 3 miesiące starszego synka niż Wiki. I koleżankę która ma 3 dni starsza córeczkę.
I mam jeden wniosek: Jak chcesz czegoś nauczyc dziecko to rób to od początku. W końcu załapie.
My: od początku założyłam że chcę zeby Wiki chodziła spac po 19 i tak ją przyzwyczajałam. Te same czynności o tych samych porach co wieczór itp... I jakoś załapała, chociaż za chiny nie pamiętam ile wtedy miała.... Na początku nie zawsze zasypiała, ale wtedy leżałyśmy w łózku, tuliłyśmy się itp. I tak samo ostatnio jak miała okres buntu i nie chciała spać - tez nie pozwoliłam wyjść z łózka żeby wiedziała że to czas na spanie a nie zabawę. I tak samo robiła moja siostra z ta miesiąc młodszą córeczką.
Ja podobnie jak Asionek nie wyobrażam sobie nie miec wolnego wieczoru, chociaż czasem takie usypianie dużo mnie kosztuje i zajmuje np 1,5 godz. Ale u nas jest tez tak że jak za późno zaczniemy wieczorne rytuały to potem jest mega płacz.
Koleżanka z 3 dni starsza niunią. Od początku to Michasia "decydowała" kiedy idzie spać i koleżanka nigdy nie podejmowala prób uregulowania tego... Teraz Michasia chodzi spać ok 23... i wszystkie próby zmiany tego nic nei dają.... Młoda się nauczyla że to ona decyduje i już... I dalej się budzi w nocy....
Z kolei moja siostra z tym synkiem starszym o 3 miesiące od Wiki nigdy nie zwracala uwagi o której on chodzi spac i teraz też tak jest... chodzi kiedy mu sie chce - czasem o 20 czasem o 23... i nie da się go juz przestawić... i do tego ciągle budzi się w nocy.
:0
no wlasnie napisalas dokladnie to co ja mysle

)) zgadzam sie z tym w zupelnosci

kiedys wydawalo mi sie , ze co tam rutyna itd. po co ? a pozniej jak sama zaczelam stosowac rzeczywiscie widzialam ogromna roznice i w zachowaniu Natula i w spaniu no we wszystkim , dlatego caly czas sie staram ja zachowac , wiadomo , ze sa wyjatki niekiedy i tez problemu nie ma
teraz czeka nas wyjazd do Pl masa ludzi i wiadomo , ze bedzie innaczej troche ... ostatni pobyt byl bez problemowy i wlasnie w Pl Nat zaczal ladnie pac noca i licze na to , ze moze tym razem bedzie podobnie ? wroci odmieniony hehe i przesypiajacy cale noce
u nas piekne slonko , cieplo az chce sie zyc

zaraz drzemka mlodego , a pozniej pewnie zakupy , spacer , obiad ....moze nawet w koncu pazury zrobie ?
