Dzień bez wycia!!!!!! TAAAAAAADAAAAAAAAAAAAM!!!!!!!!!


Asionku, Poczku - mi Martynka przez pierwsze tygodnie (może miesiące - nie pamiętam już) - chodziła bardzo późno spać - 22-23. Da mnie to była katorga, bo ja to lubię iść spać o 21.........a po porodzie to chciałam spać 19-20..........mój rekord to było pójście spać o 17




No ale wtedy niestety mała mi w nocy po parę godzin nie spała, więc było jak było


W każdym razie ja od tej 19 do 22-23 skakałam jak głupia na tej piłce, bo zaparłam się, że ma być spanie o 19 i koniec. Potem jakoś naturalnie się to ułożyło - myślę, że na to właśnie czasu potrzeba. Czytałam gdzieś, że tak do 3 miesiąca życia dziecko ma swój rytm, a dopiero potem zaczyna się to jakoś układać. Oczywiście moim zdaniem dobrze jest pomagać dziecku w ustaleniu tego właściwego rytmu. Stałe pory kąpania, charakterystyczne czynności na wieczór...Ale na siłę nic się nie uda.
Poczku ślinienie jest normalne na tym etapie. Ale co z tym językiem grane to nie wiem


I jeszcze co to tego, że wszystkie przeżycia zostają z nami na zawsze......dla mnie temat fascynujący....tzn. jeśli chodzi o moje dzieciństwo to nie mam się z czego cieszyć, ale pisać o tym nie będę. W każdym razie jeśli chodzi o moje dzieci to już to pisałam - przerobiłam dwa modele - dawać się wypłakać i nie dawać się wypłakać. I bliższe mojemu sercu jest to drugie...ale ciężej jest....no i nie wiem jak to dalej będzie - jakie będą skutki za parę lat. Ale wiem jedno - nie ma co się martwić na zapas!
Poczku z tym odstawianiem później - też nie ma co się martwić na zapas! Przy Maciusiu panikowałam, że od cycka się nie odzwyczai - poszło jak z płatka! Potem nauczył się butelki, a jak miał wypadek z ząbkiem to z dnia na dzień odrzucił butelkę, bo go bolało....Tylko słomka wtedy wchodziła w grę...Tak samo ssanie kciuka przez Martynkę - wystarczyła jedna choroba i kciuka nie ma!!!!! Także głowa do góry! Piłka też nie będzie problemem.
Jeśli chodzi o
Made to ją troszkę pomolestowałam przez smsy i wiem, że jej chłopaczki chore niestety - i to dość mocno chyba, bo Borysek to nawet zastrzyki dostał....A praca nieciekawa....ale
Made ustawiła sobie dobre godziny, więc jakoś daje radę... I generalnie nasza
Made bardzo przeżywa sytuację z Mańkiem i w związku z tym nie jest w stanie teraz z nami pisać, ale bardzo za nami tęskni i bardzo jej BB brakuje...Tak jak BB braluje
Made :-

-(
A ja w kolejny serial weszłam i dopóki nie skończę to nie zaznam chwili spokoju


