reklama

Staraczki forever!

i zapomnialam o koniku :)
wpisz sobie na yutub Konik Morski FP jest masa filmikow :)
ja jak uczylam malego zasypiania nie na cycu kupilam tego konika zeby mial cos w zamian i cos co bedzie mial tylko do snu , a nie zabawy w dzien
i u nas bardzo sie sprawdzil i sprawdza do dzisiaj , Natul tylko go slyszy kladzie glowke i zasypia sobie :)
ogolnie ma mase pozytywnych opini na neci i na yutub tez :)
 
reklama
Asionku 3,4 letnie dziecko to inna bajka. Ja na razie mam 7tygodniowa zosie :) co bedzie zw rom, dwa tego nie wiem. Mialas szczescie, ze Twoje dziecko samo sobie tak szybko pory snu ulozylo ale sama piszesz, ze probowalas przesuwac i nie przynosilo to efektu.
zosia sobie za nieldugo zje, pobawi sie, do wanny, masowanie oliwka, wyciszanie, nie da bize bekanie, gazy, reluks i placz i w sam raz bedzie kolo 22 znow jadla i pojdzie ladnie spac. Dla mnie luz :)
ale juz szczerze mowiac stracilam watek, bo pisze tego posta od godziny...

Czy ktores z waszych dzieci w wieku zosi slinilo sie na potege i memlalo jezykiem, probowalo nim cos z buzi wypchac?
 
Dzień bez wycia!!!!!! TAAAAAAADAAAAAAAAAAAAM!!!!!!!!! :-p:-p:-p

Asionku, Poczku - mi Martynka przez pierwsze tygodnie (może miesiące - nie pamiętam już) - chodziła bardzo późno spać - 22-23. Da mnie to była katorga, bo ja to lubię iść spać o 21.........a po porodzie to chciałam spać 19-20..........mój rekord to było pójście spać o 17 :-p:-p:-p:-p No ale wtedy niestety mała mi w nocy po parę godzin nie spała, więc było jak było :-p:-p W każdym razie ja od tej 19 do 22-23 skakałam jak głupia na tej piłce, bo zaparłam się, że ma być spanie o 19 i koniec. Potem jakoś naturalnie się to ułożyło - myślę, że na to właśnie czasu potrzeba. Czytałam gdzieś, że tak do 3 miesiąca życia dziecko ma swój rytm, a dopiero potem zaczyna się to jakoś układać. Oczywiście moim zdaniem dobrze jest pomagać dziecku w ustaleniu tego właściwego rytmu. Stałe pory kąpania, charakterystyczne czynności na wieczór...Ale na siłę nic się nie uda.

Poczku ślinienie jest normalne na tym etapie. Ale co z tym językiem grane to nie wiem :-p:-p:-p

I jeszcze co to tego, że wszystkie przeżycia zostają z nami na zawsze......dla mnie temat fascynujący....tzn. jeśli chodzi o moje dzieciństwo to nie mam się z czego cieszyć, ale pisać o tym nie będę. W każdym razie jeśli chodzi o moje dzieci to już to pisałam - przerobiłam dwa modele - dawać się wypłakać i nie dawać się wypłakać. I bliższe mojemu sercu jest to drugie...ale ciężej jest....no i nie wiem jak to dalej będzie - jakie będą skutki za parę lat. Ale wiem jedno - nie ma co się martwić na zapas!

Poczku z tym odstawianiem później - też nie ma co się martwić na zapas! Przy Maciusiu panikowałam, że od cycka się nie odzwyczai - poszło jak z płatka! Potem nauczył się butelki, a jak miał wypadek z ząbkiem to z dnia na dzień odrzucił butelkę, bo go bolało....Tylko słomka wtedy wchodziła w grę...Tak samo ssanie kciuka przez Martynkę - wystarczyła jedna choroba i kciuka nie ma!!!!! Także głowa do góry! Piłka też nie będzie problemem.

Jeśli chodzi o Made to ją troszkę pomolestowałam przez smsy i wiem, że jej chłopaczki chore niestety - i to dość mocno chyba, bo Borysek to nawet zastrzyki dostał....A praca nieciekawa....ale Made ustawiła sobie dobre godziny, więc jakoś daje radę... I generalnie nasza Made bardzo przeżywa sytuację z Mańkiem i w związku z tym nie jest w stanie teraz z nami pisać, ale bardzo za nami tęskni i bardzo jej BB brakuje...Tak jak BB braluje Made :-(:-(


A ja w kolejny serial weszłam i dopóki nie skończę to nie zaznam chwili spokoju :-p:-p:-p
 
Z rytmem sie zgadzam. U nas generalnie kazdy dzien ma te same punkty stale o tych samych porach. Pewnie, ze sa wyjatki, bo nie zawsze spacer da sie zorganizowac o tej samej porze ale co do zasady zabawy, spacer, kapiel sa o tej samej porze. No i w dzien jasno, duzo dwiekow a wieczorem wyciszamy mieszkanie.

Dzis z roznych wzgledow kapiel byla godzine wczesniej, zosia teoretycznie powinna padac, bo ostatnio soala dawno temu, no i pewnie, ze zasypia. Na rekach zasypia mmentalne, odlozona do lozczka budzi sie po 5 minutach, na rece i spi od razu. Ale chyba baki ja wybudzaja. Ja juz ja znam i wiem, ze chocby padala zasnie na dluzej opiero o 22. Teraz dostaje nadprogramowa porcje jedzenia, bo poprzednio malo zjadla i zaraz bedzie spac.

Dzieki lil za slinienie!
a ten jezyk to chyba przez refluks :/

Odstawiania na raie sie nie boje. Dopiero ja przystawiam i przyzwyczajam :)

Asionku zaraz poszukam konika!

J dziekuje za wieszci o made! Usciskaj ja lilu prosze! I manka i boryska i panne V rowniez!
 
Ja tez na szybko. Jade dzis do gina na kontrole popologowa :) mam nadzieje, ze wszystko sie juz pieknie pozrastalo, choc mam watpliwosci, bo czasem jakis dziwny bol mi sie pojawia.
W nocy zosia stekala i sie orezyla, kupy zrobic nie mogla i nawet jesli ona spala, to ja jakos nie moglam i w efekcie jetem nieprzytomna, do tego jakas zmarznieta. Dobrze, ze m jedzie dzis z nami, bo nie recze w taki dzien za swoje zdolnosc za kierownica.
 
cześć:)

To ja może opowiem jak było u nas. Mam też dobre porownanie u mojej siostry która ma miesiąc młodsza małą niż moja i siostrę która ma 3 miesiące starszego synka niż Wiki. I koleżankę która ma 3 dni starsza córeczkę.
I mam jeden wniosek: Jak chcesz czegoś nauczyc dziecko to rób to od początku. W końcu załapie.
My: od początku założyłam że chcę zeby Wiki chodziła spac po 19 i tak ją przyzwyczajałam. Te same czynności o tych samych porach co wieczór itp... I jakoś załapała, chociaż za chiny nie pamiętam ile wtedy miała.... Na początku nie zawsze zasypiała, ale wtedy leżałyśmy w łózku, tuliłyśmy się itp. I tak samo ostatnio jak miała okres buntu i nie chciała spać - tez nie pozwoliłam wyjść z łózka żeby wiedziała że to czas na spanie a nie zabawę. I tak samo robiła moja siostra z ta miesiąc młodszą córeczką.
Ja podobnie jak Asionek nie wyobrażam sobie nie miec wolnego wieczoru, chociaż czasem takie usypianie dużo mnie kosztuje i zajmuje np 1,5 godz. Ale u nas jest tez tak że jak za późno zaczniemy wieczorne rytuały to potem jest mega płacz.

Koleżanka z 3 dni starsza niunią. Od początku to Michasia "decydowała" kiedy idzie spać i koleżanka nigdy nie podejmowala prób uregulowania tego... Teraz Michasia chodzi spać ok 23... i wszystkie próby zmiany tego nic nei dają.... Młoda się nauczyla że to ona decyduje i już... I dalej się budzi w nocy....
Z kolei moja siostra z tym synkiem starszym o 3 miesiące od Wiki nigdy nie zwracala uwagi o której on chodzi spac i teraz też tak jest... chodzi kiedy mu sie chce - czasem o 20 czasem o 23... i nie da się go juz przestawić... i do tego ciągle budzi się w nocy.

Także Poczek moja rada jest taka że cokolwiek postanowisz zacznij to wprowadzać teraz powoli i Zosieńka załapie. Jeśli zasypianie ok 22 jest ok to spoko, ale jeśli docelowo chcesz ją przestawić na wcześniejsze spanie to zaczynaj:) Chociaż z tego co czytałam to już zaczynasz:))

Wiki załapała nocne spanie w wieku miesiąca:) tzn drzemki nocne były dłuższa a przerwy w spaniu krótsze niż w dzień:)

Miłego dnia:0
 
reklama
To ja też witam się w nastroju jesienno depresyjnym. Zuu wyła cały wieczór, kupy zrobić cały dzień nie mogła. Dałam czopek i dalej nic, wyła jak opętana. W końcu nie wytrzymałam i poszedł w ruch termometr. Nie wiem po czym taka zielona plastelinowa, gęsta kupa. Zuzie ulżyło. Zjadła. Ja spałam kiepsko. Wstałam spuchnięta, zmarnowana. Całe białka w oczach mam popękane i czerwone jak królik, wstyd z domu wyjść. Pada od rana, zimno. Ł. już w pracy więc znowu cały dzień same, a ja już zasypiam na stojąco... kiedy to się skończy? zapewne nie w ciągu najbliższych 5 lat :o
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry