reklama

Staraczki grudniowe 2012

Ja nie chce nikomu mówić, bo później tylko pytania będą. Niestety ludzie na wsi są wścibscy:tak: potrafią świętego z równowagi wyprowadzić. A tak jest spokój, jak coś będzie to powiem. :tak:
 
reklama
no u mnie jest inaczej, kilka razy poroniłam i wiedzą o tym, w pracy też wiedzą bo przecież miałam l4 ciążowe, zresztą zanosiłam do kadr akty zgonu bo było to do ubezpieczenia potrzebne, więc chcąc nie chcąc wszyscy wiedzą że się staramy, ale jak się uda to nie chciałabym nikomu mówić aż do badan genetycznych, jak to przetrwam to już będzie szansa że dotrwam do końca.
 
lorelain z sokiem kaktusowym malibu jeszcze nie probowalam. A ja zamierzam obalic buteleczke malibu jestem dopiero na poczatku cyklu wiec w ciazy na pewno nie jestem musze odreagowac , raz do roku mi sie nalezy
co do wiesiolka to lykam 4 kapsulki dziennie
 
przykro mi lorelain, jesteś w zupełnie innej sytuacji, nie martw się na pewno wszystko będzie dobrze. :tak:

Ja mam innej powody nie mówienia, wiem jak to jest jak raz się coś powie, ludzie się później dopytują. A jak nie wychodzi, to potrafią swoją prawdę, opowiedzieć wszystkim dookoła. :tak:
 
Asia to czekamy na ta niespodzianke.
a co do mowienia czy nie ja to straszna plapona jestem i jak zaszlam w ciaze to rozgadalam wszystkim a skonczylo sie jak sie skonczylo i potem tlumacz jak cie ludzie pytaja jak sie czujesz majac na mysli ciaze a ja na to ze juz nie ma ciazy i patrzenie na te zmieszne miny....wiecej tego bledu nie popelnie i jak zajde w ciaze to przez pierwszy trymestr nie powiem nikomu oprocz meza i moze mamy
 
marcia - eeeeeh no skąd ja to znam, najgorzej było mi wrócić do pracy bo ja nie wiedziałam co mówić, chodź najlepszy był kolega który w kuchni przy śniadaniu rzucił mi hasło " a myślałem że będziesz miała większy brzuch" eeeeeeeeh faceci
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry