Karola, Cykle mam w miarę okej, choć w sumie nie przyglądałam się im dokładnie przed starankami. Wiem tylko, że @ przychodziła wtedy, kiedy jej się mniej więcej spodziewałam +/- 2 dni. Kiedyś może zdarzył mi się dłuższy cykl ale nie jestem pewna bo ja liczyłam cykl od dnia plamienia kiedyś

Jajca to mam właśnie z owulacją. Miewam potworniaste bóle brzucha i torbiele. Gin stwierdził, że mam brak owulacji w cyklach. Mówiłam mu o plamieniach, powiedział, że to niski progesteron, niedomoga ciałka żółtego. Badań jeszcze nie robiłam, kazał przyjść po 4 nieudanych cyklach. Teraz będzie 4 :/
Słuchajcie, a ja zamiast iść spać to głupia weszłam na internet, zaczęłam czytać o tym różowym śluzie w 25dc który miałam pierwszy raz w życiu i oczywiście podejrzewam teraz, że to była implantacja :OOOO Tyle, że odstawiłam wtedy Duphaston a podobno mam niski progesteron. następnego dnia pojawiły się plamienia, które trwają do dzisiaj i boję się, że zarodek nie podołał............ :-( Mam jakieś dziwne poczucie winy..że może trzeba było wyjść z pracy...odpoczywać w domu...może trzeba było do szpitala pojechać...może by się coś dało uratować??? Nigdy się nie dowiem. Test pokazywał negatywny wynik to odstawiłam Duphaston i koniec:-(łaziłam do pracy, przeziębiona, stałam po 12h ledwo żywa z "prawdopodobnym" zarodkiem..to przy moim słabym organiźmie sama sobie nabawiłam szkody....No ale przecież nie zamknę się w domu na czas staranek

Mimo to, mam jakieś dziwne poczucie winy i straty :-(trzeba było zrobić betę a nie jakieś głupie testy płytkowe i tyle
