Czesc dziewczynki!
ja wczoraj swoje 30 urodzinki spedzilam 12 h w szpitalu o wyobrazcie sobie ze dla mojej mamy jedynym lekarstwem jest tlen ktory ma od 6 lat od 2 lat przeplyw tlenu z koncentratora wynosil 6 l a oni kazali jej sie przelaczyc na 1,5 l jej pluca nie wydola przy takim przeplywie wiec sie wyklucilam zeby regulowala tak jak ona czuje ale siedzac z nia zwrocila uwage ze caly czas jest sina i nie moze wyrownac poziomu tlenu w organizmie i wiecie co sie okazalo ze caly osprzet ktory wklada sie w sciane gdzie jest tlen jest popekany i tlen szedl bokiem kazalam pielegniarce pozmieniac to uslyszalam ze oni wszystkie takie popekane maja . Biegiem pojechalam do domu i zawiozlam do szpiatala swoj koncentrator i dopiero jak ja podlaczylam to zaczela rozowiec i saturacja jej sie poleprzyla. Normalnie by ja wykonczyli!
a co do mnie to mialam wczoraj isc na monitoring i nie poszlam bo balalm sie mamy zostawic samej, bylam u rodzinnego i powiedzial ze nie moge sie przeleczyc na lamblie do poki nie bede miala pewnosci ze przez najblizesz 10 dni na pewno nie jestem w ciazy a tego nie wiem wiec czekam do @ . Co sie zmnienilo to to ze mam owu a nie mam bolu kolkowego , czuje prawy jajnik poklowa ale to nie to samo.poza tym jestem dalej chora i ledwie na oczy widze ale co zrobic nie moge sie wylezec . Trzymajcie sie dziewczynki, lece szykowac Patrycje bo jedzie do Baltowa na wycieczke . Milego dnia!