reklama

Staraczki grudniowe 2012

reklama
Marcia, no! :-D ekstra wieści! Trzymam kciuki!!!

Ashlee, ja to po prostu pękłam... Kiedyś nie tłumiłam emocji, zawsze wszystko ze mnie wychodziło na zewnątrz a odkąd się staram, duszę wszystko w sobie, żeby się czasem nie denerwować ale to chyba zła metoda. Stres w weekend znalazł u mnie ujście...
 
A u mnie do dupy bo mój tata jest w szpitalu i dzisiaj miał operację. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i tylko najedliśmy się strachu.

Jakieś 3 lata temu tata założył sobie opaskę na żołądek i schudł około 35 kilogramów. Ale już w zeszłym roku zaczął go żołądek boleć coraz bardziej i wręcz przeciwnie przybierał na wadze. Poszedł na konsultację i wszytko ok niczym się proszę nie przejmować. I tak jeździł na dostrzyknięcie tego płyny do tej opaski żeby mocniej trzymała bo zołądek też się kurczył i co jakiś czas musiała być bardziej "dociśnięta". Wkońcu w czwartek nie mógł wytrzymać z bólu i poszedł do szpitala a tam mu zrobili endoskopię. Lekarz jak zobaczył co jest grane to chciał go odrazu kroić ale tata się nie zgodził. Co się okazało opaska się zsunęła i dosłownie przecieła zołądek na pół i tak sobie siedzi w żołądku juz od roku bo ścianki zaczęły ją obrastać.... Tata wylądował w niedzielę w szpitalu z perforacją żołądka a ten j**any konował co mu to robił i kontrolował go non stop stwierdził że w ciągu 20 letniej kariery zdarzyło mu się to może 3 razy :dry:
Ja rozumiem gdyby nic tato nie sygnalizował ale przecież jeździł i mówił że go to boli ale olewka totalna. No jak widzę tą służbę zdrowia to mnie kurwica najjaśniejsza chce strzelić. Jutro do niego jedziemy i zrobię tam chyba taką awanturę, że mnie usłyszycie na drugim końcu Polski...

W dodatku wczoraj zachciało mi się jajek na twardo i jak odcedzałam wodę to się urwała rączka i mi całą rękę poparzyło. Pół dnia siedziałam z ręką w lodowatej wodzie i na szczęscie mam tylko dwa bąble i nic więcej. Na to wszystko zadzwoniła teściowa i jak to usłyszała to zaczeła na***rdalać, że dziecko ze skazą się urodzi, z buzią poparzoną bo koleżanka sąsiadki od sąsiada tak miałą i dziecko brzydkie. I co teraz zrobić?? No myślałam, że ją uduszę przez tą słuchawkę. A jak usłyszała, że ie przyjedziemy do nich bo mój tata i wogóle to zapytała tylko tępo: "a to co ja będę palić??" tak.... Bo Łukasz jej fajki taniej z pracy załatwia i tylko to ją interesowało a cała reszta to ch*j. Nie i nie myślcie, że ona coś za to płaci bo kretynka się nie zastanowi, że my teraz odkładamy na dziecko bo sporo wydatków nas czeka tylko łapę wyciąga i koniec. A do ojca Łukasza nic się nie odezwie o kasę na fajki bo wie że by ją zrypał na czym świat stoi. Jak widzę tylko jej numer na telefonie to idę szybko coś robić i krzyczę do Łukasza żeby odebrał bo ja serio nie mam wogóle przyjemności z nią rozmawiać. Zresztą sama się dziwię, że ona jeszcze ze mną chcę bo ostatnio dostałam na nią szału jak zadzwoniła nam oznajmić : że oni już zabukowali nam termin na chrzciny w Święta Bożego Narodzenia u nich na parafii. No myslałam że mnie rozniesie i taką jej wiązankę puściłam że się dziwię, że ma czelność do mnie jeszcze dzwonić.

No dziewczyny wywnętrzyłam się i jest mi lepiej i w między czasie dostałam info że operacja skończona i jest wszystko ok :tak:
 
annie dużo zdrowia dla taty!!!

Ty to masz biedna - współczuje teściowej (chociaż moja nie lepsza) i uważaj na siebie :tak: i niech Twoja łapka się szybko goi !

Ja też jestem z osób które raczej ukrywają to co czują itp, nie lubię rozmawiać za bardzo o tym co czuję i wolę to przemilczeć chociaż czasami daję upust nerwom :-D a teraz jestem przed @ to wiecie jak to jest. Hormony buzują :-p

Za tydzień mój Grześ ma urlop :D 2 tygodnie! ale raczej zostaniemy w domu bo on kontuzjowany :dry: i nie może za bardzo przeciążać nogi to dużo teraz odpoczywa na kanapie. Aż go nie poznaję bo zawsze lubił grzebać w domu, no ale cóż siła wyższa ;-) od środy zostajemy sami bo rodzice jadą do siostrzenicy na urlop hihi :-D

no i jestem mega szczęśliwa bo wczoraj dostałam prezent o którym marzyłam i o który było tyle kłótni :-D jupi ;)
 
Butterfly, pochwal się co dostałaś, jeśli to nie tajemnica :-)

Annie, no maskara jakaś...! Z lekarzami to zawsze są takie wojny, eh ta służba zdrowia! człowiek będzie umierający a oni nie pomogą, samemu trzeba się prosić... :confused: Teściowa też niezła. U mnie z kolei akcje są z moimi rodzicami bo mają takie loty czasem dziwne, że aż się dziwię, że mój mąż z nimi wytrzymuje :baffled:. A poparzoną rączką się nie przejmuj, to tylko zabobony ;-)MOja teściowa jak wpada do mnie to mi buty ustawia czubkami przeciwnie do drzwi, żeby cyt:"ludzie nie odchodzili". Kobieta w ciąży to człowiek i zdarzają się wypadki w ciągu tych 9 miesięcy. Potem jak jakaś skaza jest to zwala się winę na to. Znam wiele dziewczyn, które się parzyły będą w ciąży i różne inne rzeczy i nic się to nie odbiło na dzidziusiu. Prędzej odbic się mogą nerwy od teściowej, niech ona lepiej się zastanowi ile sama może szkody Ci narobić :/
 
Ostatnia edycja:
Nanncy :tak: nie jest - tablet :-) cieszyłam się jak dzieciak! zawsze chciałam go kupić ale szkoda było kasy albo coś. No i moja mądrala mi dokuczał na cholere mi on jak mamy laptopa itp - ale jak chciałam coś z kompa to nie, bo łaskawy pan sobie grał czy coś szukał, i zawsze miałam focha bo nie chciał mnie wpuścić a z telefonu nie lubię za bardzo korzystać, no i nawet raz się poryczałam bo ja mu pożyczam pieniądze na wszystko tj. teraz na tatuaż bo chce kolejny a on mi nie chciał dac ani grosza i mi ciągle dokuczał - to było mi przykro :dry: a tu wczoraj miku fiku i tablecik na stoliku :-D
 
Marcia - W I E D Z I A Ł A M ze ten bladzioch bedzie Fasoliną!!!!!!! aaaaaa!! Przerzucam na Ciebie swe nieznośne mdłości i wymioty które tak chciałas ;):):):):) Jupi Jupi Jupi!

nie jestem w stanie was teraz nadrobic i odpisywac bo dalej walcze, ale dzis skuces - 2 kromki od jakis 3h sa JESZCZE w żołądeczku!! wow!! Annie - i to dzieki tej syfnej coli!


Annie - dla Taty zdrówka!
 
Annie masakra z tymi lekarzami :/ a teściowa twoja to przechodzi samą siebie... i jak Ty masz się przy niej nie denerwować... jak odbierasz taki telefon to popijaj od razu melisę ;)

Nanncy mam nadzieję że u Ciebie już lepiej :) i humorek się poprawił

Butterfly
​ładny prezencik Ci się udał ;) nie dziwię się że się cieszyłaś jak dziecko :))
 
Dzwonilam do laboratorium i dzisiaj wynikow nie bedzie bo oni robia to w dwa dni robocze a ja robilam w sobote i mimo ze oni pracujai robia wyniki nie licza soboty jako dnia roboczego wiec wyniki beda we wtorek:angry:


nie wiem czy to sila sugestii czy uroki ciazy i zaklinania kasi bo mnie muli na spanie i nie czuje sie najlepiej. A mezus chate rozbebral z remontem i nie mam za bardzo gdzie wlezc
 
reklama
marcia no co za... tu się człowiek nastawia a tam kicha... ja miałam w ten sam dzień wyniki nie wiem po co u Ciebie tak długo to trzymają... a przecież Fasolniaka nie można tak stresować :-)

Kasia na mnie też cola działała pozytywnie tylko nie można przesadzać za bardzo

Ashlee jakbym mogła to bym przed rozmową z teściową setkę waliła :-D

Nanncy powiem Ci, że ja czasami jak mam nerwy to też poryczę porządnie po czasami się nie da inaczej:no:

a ja byłam dzisiaj podglądnąć moją Nelkę i tak łobuziara kopała że aż głowica w pewnym momencie odskoczyła a ginka powiedziała, że się niezły zakapior szykuje :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry