reklama

Staraczki grudniowe 2012

karola hop hop jak u Ciebie??

hej bejbe, nie miałam czasu na forum, przedwczoraj byłam 16 godzin w pracy a wczoraj już lajcik, "tylko" 14 :szok: :-(

padam na ryjek :-(

jutro jadę robić badania tarczycy, z krwi, TSH, antyTPO i aIg, machnę sobie z ciekawości jeszcze progesteron bo już dawno nie robiłam. Na dniach muszę umówić się do endo bo został mi tylko 1 blister Letroxu.

a tak ogólnie to czekam na @ i już odliczam dni do HSG :tak:
 
reklama
Annie odpoczywaj puki możesz jeszcze ;) jeszcze chwila i będziesz tulić córcie :))

Karola kciuki za dobre wyniki badań &&

A jeśli chodzi o poród to wyglądało to tak:

Od rana czułam parę skurczy, jakoś nie brałam ich pod uwagę, bo przecież już od jakiegoś czasu się pojawiały. Na 8 rano byliśmy w szpitalu gdzie lekarz stwierdził, że rozwarcie jest dalej na jeden cm tak jak tydzień wcześniej. Powiedział, że może mnie przyjąć na oddział, albo poczekam do soboty, jakby się do 14 godz skurcze nasiliły miałam przyjechać, bo miał dyżur. Około 12 sukrcze były coraz częściej, ale do wytrzymania, myślałam że to może z nerwów i że przejdzie. Wziełam kąpiel, ale nie pomogło, a skurcze były co mniej więcej 5min. Ok 16 przyjechał mąż, bo go z pracy zawezwałam ;) Zjadł szybko obiad(jeszcze mu kotletów nasmażyłam i Kacprowi). Pojechaliśmy, zostałam przyjęta na oddział, pani która mnie przyjmowała stwierdziła rozwarcie na 3cm. Po wszystkich procedurach.. papierki, podpisy, lewatywa, kibelek, prysznic, podali mi oksytocynę i skurcze się nasiliły, ale jeszcze jakoś dałam radę, trochę na piłce, trochę pod prysznicem... i tak od 18 do 22 zrobił się tylko 1cm więcej:szok: załamałam się, ile to jeszcze potrwa? w między czasie zapytałam się swojego gin czy jak skurcze się nasilą na tyle, że będą nie do wytrzymania, czy mogę dostać znieczulenie? Zażartował : kobito przecież dzisiaj jest mecz polska-ukraina, który anestezjolog, by Ci tu dzisiaj przyszedł:P heh. Od 22 lekarz przebił mi wody płodowe, zadzwonił po anestezjologa i do położnej powiedział, żeby mi podkręciła jeszcze oksytocyny jak znieczulenie już zadziała. Znieczulenia nie pamiętam, bo jak przebił mi wody, to dostałam takich buli, że do tej pory nie wiem jak zdołałam się nie ruszać do tego ukłucia. Przed 23 znieczulenie zaczeło działać i znowu skurcze już były do wytrzymania. Zeszłam na piłkę i już powoli poczułam skurcze parte. Za 10 dwunasta mówię, że to już, bo nie wytrzymam i jak weszłam na łóżko okazało się, że rozwarcie jest już pełne i że zaraz będę musiała przeć. To było najgorsze 15 min, darłam się że już nie dam rady, a wszyscy dookoła stoją i mówią jeszcze troszkę i co mam robić, ja sobie myślę: qźwa jak jesteście tacy mądrzy to sami sobie ródźcie! mężowi tylko wydukałam spokojnie(chyba;)) żeby się zamknął no i poszło :)))) Szymuś zrobił sobie szelki z pępowiny:/ ale mimo że był obwinięty pod szyją na szczęście nic się nie stało i dostał 9 punktów. A parę chwil później już we trójkę, mogliśmy się sobą cieszyć :)))
 
Ashlee a rodzials dluzej od poprzedniego porodu czy krocej? No i Szymus byl wiekszy od Kacpra bo to tak niby jest ze drugie dziecko wieksze od pierwszego? Fajnie ze juz masz synka przy sobie ...jak ja bym juz chciala zeby bylo po wszytskim zebym w koncu mogla odetchnac ze sie udalo a nie zyc w ciaglym strachu......
 
Marciu rodziłam teraz troszkę krócej, ale to były całkowicie dwa różne porody. Pierwszy dwa tygodnie po terminie Kacper miał 3850g zaczeło się od odejścia wód, a potem to już ból nie do opisania. Szymek dwa tygodnie przed terminem i mniejszy... :) Ja też się cieszę, że już jestem po i teraz będę czekać na Wasze porody i ciężarówek i staraczek :))
 
No wlasnie roznie z tymi porodami jest mi przy Pati tez pecherz plodowy przebijali wiec nie wiem jak to jest jak odchodza wody i pewnie jak sie tak zdazy ze odejda przy tym porodzie to najpierw pomysle ze sie zsikalam :-) ale caly czas mysle o ceserce jakos tak przeraza mnie to wszystko tzn nie boje sie samego porodu ani bolu ale nie znosze panstwowych szpitali i cghba zdecyduje sie na prywatna klinike i denerwuje sie ze jak sie zacznie to moze nie beda mieli miejsca i bede musiala wyladowac w przypadkowym szpitalu a tak cesarka zplanowana przychodzisz i za dwa dni wychodzisz z bablem nie wiem caly czas mysle intensywnie.
 
Marciu - będzie dobrze!! a w lutym/ marcu będziemy dzieliły się swoimi porodowymi przygodami! A jak to u Ciebie jest z ta priv klinika?? nie mozesz jakoś sie z położną ugadać? nie wiem jak to u Ciebie jest - Ja bede rodzic w priv szpitalu, rodzi sie na nfz ale mają dostęp osoby które chodzą do lekarzy z tego szpitala. Pierwsze co pytają na IP to kto prowadzi ciąże! No i my, będziemy opłacac sobie połozną (tak mój zadecydował), wiec miejsce powinno być, ale porodowe 1osobowe z własna łazienką i wanną do porodu.

Ja dzis w nocy sie obudziłąm i jak to w nocy rózne myśli i strach mnie obleciał bo ja nic nie mam dla mojej małej jak i dla siebie i jakby Nasza Ancymusia zrobiłą nam wczesniej niespodzianke to jestem w czarnej d.. bo nic nie mam. Jestem skazana na internetowe zakupy i wlasnie buszuje po stronach i szukam rzeczy. troche to czasochłonne, ale przeciez nie mam co robić ;P wiec szukam! niby czasu jeszcze jest... ale jakoś mi dziwnie ze jeszcze nic nie mam!


Ashlee - dzieki za opisik :) zazdraszczam i ciesze się waszym szcześciem!
 
Ostatnia edycja:
Kasia ja mam jedne ogrodniczki na 62 i kilka ciuszkow przywiozla mi siostra i wszystko takze nie jestes sama :-)

u mnie to nie jest prywatny szpital tylko klinika i oni maja dofinansowanie z nfz ale na takie standardy to za malo kasy wiec trzeba doplacac i porod fizjologiczny kosztuje 1700 a cesarka 2500 zl a wyglada to tak Zdjęcia Polikliniki i tez trzeba byc pacjentka tej kliniki zeby tam rodzic, poza tym w razie wczesniaka nie przyjma nawet jak jest to 36 tc (chyba jeszcze liczy sie jako wczesniak?) a polozna moge wynajac w normalnym szpitalu i chyba zrobie tak ze najpierw porozmawiam z doktorkiem i powiem mu jakie mam obawy bo tez mam troche stracha bo to jednak nie szpital ze wszystkimi oddzialami i specjalista,i wiec pogadam z doktorkiem jak sensownie rozgoni moje watpliwosci to pewnie sie zdecyduje na klinike ale na wszelki wypadek ugadam sie z polozna bo to wyglada tak ze jak sie zaczyna porod to sie dzwoni do takiej poloznej i ona przyjezdza i placi sie po i tak bede miala dwie ewentualnosci zabezpieczone...o matko ale namieszalam :-)
 
Tez fajnie u mnie nie ma takiego szpitala tzn jest jeden ale oni nie maja oddzialu ginekologii. Patrycje rodzilam w tej kilnice Prywatna klinika położniczo-ginekologiczna to byla pierwsza taka klinika ale oni jakby sie troche zatrzymali jesli chodzi o standardy a co do wyposazenia w tej klinice co chodze to patrzac na te ich lozka-samolot to najpierw trzeba jakies szkolenie przejsc zeby wiedziec jak tam wlezc :-)
 
reklama
Dziewczyny, potrzebuje pomocy. Chyba zaczyna mnie brać zapalenie pęcherza :szok:!!! Modliłam się cały czas, żeby tylko nie to!!! na dodatek jest weekend. Narazie nie jest tak źle, ale znam siebie i moje zapalenia..jutro może być masakra...Co robić??? Jeśli złapie mnie strasznie w niedzielę to gdzie jechać? Świąteczna pomoc, czy szpital? kwalifikuje sie to do szpitala? nie chciałabym zrobić z siebie idiotki. Ale zaznaczam, że moje zapalenia pęcherza przebiegają zazwyczaj bardzo ostro, z dreszczami itd.... bardzo się boję....Głupia jestem, że nie zapytałam gina co robić w takiej sytuacji......:-( A jeśli z kolei wytrzymam do poniedziałku to gdzie iśc, żeby otrzymac szybką pomoc? Do zwykłego internisty? Kurczę, niby gin mówił, że jak bede chora to lekarz mi przepisze napewno cos bezpiecznego ale wolałby wiedzieć co bede brała....ale niby jak mam go poinformować skoro nie mam do niego nr telefonu? ://// załamka....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry