melduję się po wizycie, wszystko OK, rozwarcie na opuszek aczkolwiek wg Gina na poród w ciągu najbliższego tygodnia raczej się nie zanosi

główka tak nisko, ze nie dało się jej za bardzo zmierzyć, Gin na oko szacował wagę, wyszło coś koło 3100 g

przepływy wszystkie OK, serducho ok, ilość wód OK, AFI 11. Tylko pod KTG się należałam bo Mała spała i było za mało ruchów, dopiero po pół godzinie się obudziła i zaczęła wariować więc przycisk od liczenia ruchów poszedł w ruch

po 15 min Gin stwierdził, że już wystarczy tych zapisów i, że wszystko jest ok
jeśli nie urodzę do 8 lipca (czyli do dnia terminu) to mam przyjść wtedy na wizytę.
ciekawi mnie tylko jedna rzecz, podczas ktg wyszedł mi jeden skurcz prawie na 60%, którego wcale nie czułam, więc kurka na ile % są skurcze, które czuję?
ashlee ale słodziaki!!! czy mogę zarezerować tego młodszego dla mojej Córy? czy ma już jakąś narzeczoną? :-)
kasieczek imię wybrane- będzie Kalinka

aczkolwiek z imieniem to już cała historia jest, hehe. Skopiuję to z innego wątku bo opowiadałam lipcówkom w wątku o imionach.
---------------------------------------------------------------------------------------------
u nas na 90% Kalinka
aczkolwiek nikt z rodziny nie oszalał z radości

jak ktoś się pytał o imię to mówimy, na 100% zdecydujemy jak zobaczymy dziecko ale chyba będzie Kalina. I ta cisza.... hahahaha
moja mama nadal próbuję przeforsować Maję, babcia zrobiła listę imion na której oczywiście Kaliny nie ma

, dziadek zasugerował, zeby dać Marysia tak jak babcia ma na imię, kuzynka też dobra reakcja ".... (cisza) ... yyyyy.... a jak to się zdrabnia?"
normalnie nic tylko filmować reakcje innych! Ja nie wiem o co im chodzi z tym imieniem.
generalnie chyba nikt oprócz mojej kumpeli nie zareagował jakoś w stylu "wow, super imię". No ale kumpela jest raczej dość oryginalna jeśli chodzi i imiona, jest polonistką i jeśli kiedyś będzie miała syna to da mu na imię Wespazjan (dla mnie zbyt duży hardcore jednak)
---------------------------------------------------------------------------------------------
Kalina to w sumie pomysł męża, najpierw byłam średnio przekonana bo bałam się, ze jak mała będzie się przedstawiała to każdy pomyśli, że ma na imię Karina tylko sepleni i zamiast r to mówi l

no ale z upływem czasu jakoś przyzywczaiłam się do Kalinki. To imię chyba jako jedyne spełnia wszystkie nasze warunki, czyli z nikim nam się nie kojarzy negatwynie (oboje z mężem nie znamy żadnej Kaliny, tzn bardzo daleka kuzynka z Sobótki ma córkę Kalinkę ale nie znam jej osobiście), jest w miarę krótkie, miękkie i pasuje do nazwiska no i nie jest mega popularne.
aczkolwiek moja mama nadal namawia mnie by dać Maja. Najpierw też byłam za Mają ale potem słyszę, tu Maja, tam Maja, koleżanki mi zaczęły mówić, nie dawaj Maja bo potem będzie 5 Majek w klasie... No i w sumie nie chciałabym, zeby moja Córka miała na imię jak połowa dziewczynek z okolicy
---------------------------------------------------------------------------------------
przed chwilą była u mnie moja mama, i znów pytanie (po raz setny) "no i co będzie?", a ja jej na to, "jak to co, dziewczynka!", mama- "pfff, przecież wiesz, że o imię pytam".

na co ja, że raczej Kalina bo nie chce mi się już zastanawiać a poza tym już się chyba przyzwyczaiłam. No i ta mina mojej mamy...
"a może Kalinka na drugie?" - ja nic.
"bo mnie się dziś śniło, że Mała płakała, że dzieci się w szkole śmieją z jej imienia"- wrrrr, ja nadal nic aczkolwiek już mi się gorąco zrobiło...
"bo nie wiem czy dziecku krzywdy nie zrobicie"
no żesz kuźwa... to nie jest jakieś imię z kosmosu do jasnej ciasnej...
żeby było śmieszniej to oprócz Mai moja mama cały czas propnuje jeszcze, uwaga... Zoja.
no bez obrazy ale to jest dla mnie 100000 razy bardziej oryginalne i niespotykane imię niż Kalina! I gdybyśmy nazwali córkę Zoja to mama nie marwtiłaby się, ze zrobimy dziecku krzywdę, że inne dzieci będą się z niej śmiać itd.
--------------------------------------------------------------------------------------------
normalnie już mi się chce śmiać z tej całej sytuacji... była w urzędzie gminy załatwiać jakieś służbowe sprawy i postanowiła wejść do USC. Pewnie spytacie po co. Ano po to by zapytać ile w tym roku zarejestrowano dziewczynek o imieniu Maja
przyszła potem do domu cała zadowolona i odparła, że do tej pory są tylko dwie z 2014 roku z czego jedna się już wyprowadziła, hahah czyli wcale nie jest tak ja jej mówię, że będzie pełno Majek dookoła... czad, normalnie czad!!! chyba trzeba jednak wziąć mamę na poważną rozmowę
no więc jak widzicie wokół imienia dla naszej Córki jest wiele ciekawych i śmiesznych akcji

to żeśmy kontrowersyjne imię wybrali, hehe