Podczytywałam co piszecie, ale jakoś nie pisałam...
U nas dni mijają, nawet nie wiem kiedy...
Ja się zapuściłam, ale w tym tygodniu stwierdziłam, że dość - biorę się za siebie...
Mam 10kg, które muszę się pozbyć...
Aleksander rośnie jak na drożdżach, teraz wprowadzamy stałe posiłki...
Kolki minęły

Na szczęście
Natka, miałam pogratulować magistra.... no i zapomniałam...
Ostatnio mam jakieś luki w pamięci...
Gratuluję więc teraz

Cieszę się, że @ przyszła, organizm wraca do siebie...
Kobietki, jak tam wakacje już macie zaplanowane?
Mój szanowny małżonek zaczyna urlop za tydzień i tak myślę, by chociaż nad nasze polskie Morze pojechać...