reklama

Staraczki listopadowe 2012 :)

Ja tez nie podnosze Adasia.. Nauczylam go ze moge sie z nim bawic na siedzaco i na kolana go wezme ale ze on juz duzy chlop to pomaga mi nawet sprzatac ..podlewa kwiatki podnosi mi skarpetki ogolnie jak poprosze to nie odmowi:) ja bym nie mogla juz go umiesc on wazy 23 kg a ja 2 lata temu mialam ogrmny problem z krzyzem wypadl mi dysk i do dzis borykam sie z powiklaniami:( nie daj boziu zeby mi teraz cos szczelilo:( wtedy chcialam lozko z bolu zjesc i posciel i sciany obgryz :( lezalam plackiem miesiac dostalam ok 40 zaszczykow i pomogl mi dopiero silny lek ktorego lyknelam 3 tab na raz i od tamtej pory stoje na nogach.. Ale musze baardzo uwazac:(
Dlatego dbajcie o siebie poprostu dzieciom trzeba sytuacje tlumaczyc bo napewno nie latwo ale przeciez ich sie nie odsuwa od siebie ani nic nie zabiera:)
 
reklama
mam wyrzuty sumienia, poszlam teraz do matyski poprzytulałam ja spiaca, w czasie kapieli porozmawialysmy, aj szkoda gadac :-(
wsciekla jestem na m, wlasnie dzwonil już zaliczyl basen w hotelu teraz do restauracji się wybiera a ja z tym wszystkim sama, podku r w i o na, wyzywajaca się na dziecku :-(mam dość, jeszcze moje pesymistyczne myśli odnośnie ciąży, które odganiam jak mogę, piersi dalej flaki, troszkę bola, ale sama już nie wiem czy to nie sugestia???????milion myśli w glowie i smutek ,ze sama siedze:-(
 
Kasoku:-( powiem Ci, ze poczatki mojej ciazy byly straszne:szok:
hormony mi baaaaardzo buzowaly
krzyczalam na dzieci, na meza, plakalam o byle gowno... te mialam potem straszne wyrzuty sumienia
hormony i jeszcze raz hormony
odkad przeszly wymioty i zmeczenie materialu i ja sie wyciszylam na maxa...
nie do poznania teraz jestem
no i powiedzialam dzieciom ze jak widza ze wybucham to maja mi kazac liczyc do 10:tak:
hehe pomaga
jak taki maly szkrab 5 letni mowi ci ' mamo, mamo, wdech wydech i liczymy, raz..dwa...' :-D
nie dosc, ze rozbraja pozytywnie to i uspokaja..

bo na prawde nie ma powodow do krzyku czy nerwow...

nie no ja na rekach tez dzieciakow nie nosze, no co wy 5 latke i 3 latka, oboje ponad 20kg?:sorry:
raczej mowilam wlasnie o podniesieniu do toalety, czy na hustawke albo na murek
a przywitanie - no... to juz taki moze moj maly blad :zawstydzona/y: i faktycznie moze nie powinnam
ale wierzcie mi po calym dniu niewidzenia (10h) kiedy leci taki maluch do mnie z rozlozonymi rekoma i krzyczy 'maaaaamaaaaaa' no to czasem z rozpedu az chwytam i podnosze
ale pewnie sie skonczy kiedy brzuszek bedzie wiekszy;-)

Kasoku - co do meza...ehhhh:sorry: ja tez pewnie bym sie wkurzyla;-) ze on sie swietnie bawi a ja...
ale on pojechal na konferencje jakas? spotkanie sluzbowe tak?

zycze milego dnia:-D piatek jupiiii!!!!!
 
Tili - ja też najpierw gadam do M żeby podniósł ale jak kilka razy powtórzę i nic to nie da, to w końcu sama to robię i gadam mu jeszcze bardziej :-p No zostało 10 tygodni i ja z jednej strony nie mogę się doczekać, a z drugiej strony jestem przerażona, bo brakuje mi masy rzeczy dla małej :szok: Ale mieliśmy teraz taką masakrę z pracą M i z finansami, że musieliśmy odłożyć wszystkie zakupy...

Kasoku - ja tak ja Tili i teraz Ty też chodziłam na początku ciąży strasznie wkurzona....Ja w ogóle jestem nerwowa, a wtedy aż nie mogłam nad sobą zapanować :-( I też niejednokrotnie nakrzyczałam na małego, chociaż nie był niczemu winny :-( Ale zobaczyłam, że na niego to też źle działa i też stał się nerwowy więc bardzo starałam się nad tym panować....Ale z czasem hormony mi się trochę uspokoiły i teraz jest już łatwiej ;-)
 
Domi - a bo do nich mozna mowic i mowic a oni wybiorczy sluch maja, prawda?:tak:;-):-D

nom ja zostawiam sobie zakupy na czas macierzynskiego - przedporodowego;-)


dziewczyny zaraz umawiam sie do lekarza..ehh...
nowu bardzo spuchlam i brzuszek ogromny, doszedl bol podbrzusza dosyc silny i jeszcze krew z nosa..
nie wiem.. boje sie caly czas ze cos jest nie tak...
boje sie ze jak zbagatelizuje tym ze 'a przeciez co moze byc nie tak' to moge zalowac
nie chce sprowadzac nad siebie czarnych chmur..
ale moja intuicja.. ahhh
nie wiem co robic...
 
tili powiedz o wszystkim lekarzowi

my się dzisiaj rano bzzzz :-) no ale temperatura jeszcze ani rusz

kasoku no niestety trzeba jakoś z hormonami ciążowymi walczyć...chociaż nie wiem czy to jest możliwe :-) ja do mojego Kuby mam stalowe nerwy -lata praktyki hehe,on ma bardzo ciężki charakter ale sama nie wiem jak będzie gdy będę w ciąży bo po owulacjach mam nerwa a co dopiero w ciąży będzie hehe naucz się gadać gadać i gadać a jak chcesz sobie ulżyć to daj jej kare,chociaż coś pouczającego w tym wszystkim będzie
 
Ja tez nie podnosze Adasia.. Nauczylam go ze moge sie z nim bawic na siedzaco i na kolana go wezme ale ze on juz duzy chlop to pomaga mi nawet sprzatac ..podlewa kwiatki podnosi mi skarpetki ogolnie jak poprosze to nie odmowi:) ja bym nie mogla juz go umiesc on wazy 23 kg a ja 2 lata temu mialam ogrmny problem z krzyzem wypadl mi dysk i do dzis borykam sie z powiklaniami:( nie daj boziu zeby mi teraz cos szczelilo:( wtedy chcialam lozko z bolu zjesc i posciel i sciany obgryz :( lezalam plackiem miesiac dostalam ok 40 zaszczykow i pomogl mi dopiero silny lek ktorego lyknelam 3 tab na raz i od tamtej pory stoje na nogach.. Ale musze baardzo uwazac:(
Dlatego dbajcie o siebie poprostu dzieciom trzeba sytuacje tlumaczyc bo napewno nie latwo ale przeciez ich sie nie odsuwa od siebie ani nic nie zabiera:)

mój to jest robot domowy,nawet w zimę gdy ktoś przychodził brał mopa i wycierał wodę z butów hehe wszystko zrobi hehe :-) a ja na wszystko pozwalam by próbował,może w przyszłości żonie będzie pomagał bo od początku uczę go że w domu trzeba pomagać,najpierw było zbieranie swoich zabawek a teraz pomoce domowe,chowanie naczyń,garnków,zamiatanie...a on to uwielbia to niech pomaga ile wlezie :-)
 
kasoku no ale mąż pewnie służbowo musiał jechać, nie zostawił Cię bo ot tak sobie miał taki kaprys, nie złość się na niego, plizzzz...

jak nachodzi Cię fala złego humoru to zrób sobie dobrą herbatkę, zjedź coś słodkiego, np czekoladkę, endorfiny Ci skoczą do góry, obejrzyj jakąś komedię, pobaw się z Matyśką i zaraz humor będzie lepszy! :tak:

tili o kurcze, krew z nosa? :shocked2: a może to jakaś anemia utajona? lepiej dmuchać na zimne, masz racje, leć do lekarza niech sprawdzi co i jak to będziesz spokojniejsza!

anabelka brawo za takie wychowanie, przyszła żona będzie Cię po rękach całować!! :-D

szlag mnie trafa jak mamusie wychowują syneczków na ofiary losu, nie te chłopy potem nie umieją zrobić bo wszystko za nich robiła mamusia :wściekła/y: a potem rolę mamusi musi przejąć żona :wściekła/y:

mój mąż nie umie gotować, ni w ząb, tylko jajecznice umie zrobić i to mnie wkurza czasami, że mama go chociaż do pomocy w gotowaniu nie zachęcała, co innego jeśli o sprzątnie, w tym to moja teściowa jest perfekcjonistką i mój mąż to odziedziczył, ja praktycznie nie muszę sprzątać w domu, no zmywam czasami a tak to mam luz :-D
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry