reklama

Staraczki listopadowe 2012 :)

Kasoku Dokladnie nie jesteśmy w stanie niczego przewidzieć .

Krowko mam twoj num wiec napisze esa po teście :-)
A gdzie nad morze jedziecie i na ile ?? Miłej podróży aby maly ladnie zniósł drogę i zeby pogoda dopisała...
 
reklama
Edyta- będę czekać! Jedziemy do Rusinowa, jest to mała wioska koło Jarosławca. Na króciutko jedziemy, bo M ma urwanie głowy z wyrobieniem się o czasie. W sobotę wracamy, dobre i to!:-)
Kasoku- dziękuję, mam nadzieję że pogoda dopisze:-)
 
Kasoku kkochana , niestety po moich 7 operacjach chodze jak staruszka troche i nie mam tyle sily ile ma kazda osoba w moim wieku... Wre cz wiem ze starsze kobitki ode mnie maja wiecej sily, ale ja noc na to nie poradze.

Do tego mdlosci, zle samopoczucie hhh.
Ale dam rade musze i koniec.

A i dzisiaj czulam sie tak jak mowilas jakby mnie cos przejechalo :-( normalnie taka ciezkosc w nogach mial.ze masakra.

Ale nic to nie bede sie nad soba uzlac , chcialam dzieci to musze sie zbierac w sobie, bo dzieci to nie zabwki na pokaz :-)
Dam im tyle sily ile ma.

Wlasnie sie zastanawialam czemu mnie tak okrotnie biodra bola hehe, juz wiem :-P
Ide spac dobranoc.

Krowka milego wyjazdu :-)
 
Karola jesteście młodym małżeństwem wiec napewno sie dotrzecie tylko aby sie porozumieć trzeba dwoch chętnych bo w pojedynkę nic sie nie zdziala :confused2:

czasami jeden musi ustąpić,u nas jest tak że to ja na ogół podnoszę głos ale i ja jako pierwsza wyciągam rękę na zgodę,cholerycy chyba tak mają hehe :-)


Hej dziewczyny!!!

Anabelka- @ nie ma, więc jest nadzieja :tak:

a no,trzeba mieć nadzieję,dzisiaj znowu 37,0 :-) więc temperatura nie spada,kurde jeszcze 3 dni i potem się okaże czy pojawi się okres czy nie :-) chyba że temperatura spadnie mi w dniu okresu...chociaż od grudnia spada stopniowo od 9 dnia po owulacji



ja wiem, że musimy się dotrzeć ale dlaczego tak tam to topornie idzie? no i czemu aż tak nerwowo jest przy tym?

dżizas, ile to jeszcze czasu potrwa to docieranie się?

my to się chyba wściekniemy zanim się dotrzemy, bo co jest najgorsze w tym wszytskim to to, że my oby dwoje takie złośliwce jesteśmy, i jak się wkurzymy to jedno drugiemu na złość robi i próbuje udowodnić, że "to ja mam rację" Mnie dużo pomagają rozmowy z moją mamą, ona mnie sprowadza na ziemię, potrafi ostro skrytykować mnie jeśli widzi, że źle robię. Jak się pokłócę z M. i idę do niej nagadać na niego to mnie odsyła z powrotem na górę, że mogę się do niego nie odzywać ale mam nie uciekać do niej jak jest problem. No ale co z tego, jak ja teraz wkurzona jestem i za to jak mnie potraktował mam mu ochotę zrobić na złość? :wściekła/y: wiem, że to szczeniackie zachowanie ale to jest silniejsze ode mnie...

kurde... chyba jednak muszę poszukać jakiejś terapii dla DDA, bo mój trudny charakter, nerwowość i to, że często odbieram zwykłe słowa jako krytykę mojej osoby na bank wynikają z trudnego dzieciństwa. :-(

może jakieś spotkanie z specjalistą Ci pomoże ? nada rytm innemu myśleniu...sama kiedyś byłam kilka razy u specjalisty bo poradziła mi to psycholog Kuby,że mam iść bo wychowywanie dziecka z takimi zaburzeniami,ciągłymi przeszkodami w leczeniu,terapii potrafi człowieka zdołować,taka osoba robi wszystko by pokazać te lepsze strony i to by te gorsze strony "usprawiedliwić" by je zaakceptować,nastawiło mnie to wtedy jakoś pozytywnie,inaczej na to patrzałam,już nie myślałam że całe życie będę się męczyć nad tym by mu polepszyć komfort życia,by lepiej funkcjonował a każda poprawa daje solidnego kopa motywacyjnego i co ? dzisiaj moje dziecko po 1,5 roku funkcjonuje tak że mnóstwo rodziców dzieci z takimi zaburzeniami może pozazdrościć,a pedagog która widziała syna na obserwacji rok temu stwierdziła że nie dostrzega cech autystycznych i chce go przyobserwować jeszcze na kilku spotkaniach ;-) więc głowa do góry,jeśli nie on to Ty spróbuj wyciągnąć pierwsza rękę,bo nie ma nic bez powodu,zawsze jest powód,a pamiętaj "agresja rodzi agresję" Ty krzykniesz on krzyknie,Ty zrobisz na złość on też zrobi.Wszędzie są kłótnie,jeśli ktoś powie że się nigdy nie kłócił ze swoją drugą połówką to skłamie...i w wielu przypadkach jest kryzys,Nasz trwał jakiś rok...były często kłótnie,sprzeczki o byle co,wychodziły z mojej strony,dzisiaj myśląc świeżym umysłem wiem że chodziło o to że byłam już wszystkim zmęczona,człowiek na dupie nie miał czasu usiąść i wszystko mnie drażniło
Twoja złość może też płynąć z tego że starasz się tak długo...
 
Ostatnia edycja:
jejku .. znowu poniedzialek:szok:
nie mam na nic czasu
marze juz o odpoczynku, urlopie, wakacjach, mozliwosci wylezenie w lozku..

Emalko
- hormon wzrasta po 48h:) poczekaj do jutra
ja wierze gleboko ze sie udalo:tak:

Anabelko - kciuki dalej zacisniete:tak:

Karola - nad Toba dluugo myslalam.. szkoda ze nie mam tyle czasu by napisac wszystko co wymyslilam;-)

czytajac pierwszy raz pomyslalam, ale maz sie kiepsko zachowal:baffled:

natomiast myslac juz z perspektywy dluzszego zwiazku co ja bym zrobila?
po prostu sie spytala - czemu tak zrobil...
juz dawno do mnie doszlo ze - domysly - powoduja tylko ze wyobraznia krazy najgorszymi sciezkami a stres przez to moze jeszcze bardziej popsuc atmosfere..
moze rozwiazanie jest proste?
to ze takie macie charaktery na pewno nie ulatwia sytuacji..
natomiast musicie sie nauczyc rozmawiac
bo bez rozmowy to wasze zycie bedzie wypelnione niedomowieniami i sprzeczkami:tak:
a nie o to chodzi..
to prawda jestescie mlodym malzenstwem i w sumie nie wiem ile sie znaliscie przed slubem;-)
ale do wszystkiego trzeba czasu..
jestes bardzo inteligentna osoba i wiem, ze przeciez sie kochacie! przeciez inaczej nie bylibyscie razem:tak:
wiec.. trzeba cos z tym zrobic:tak:
na bank - sytuacja z praca nie poprawia sytuacji..
facet po paru miesiacach w domu fiksuje...
oni nie sa stworzeni do siedzenia w domu:baffled:
oby szybko znalazl robote:tak:

a co do dziecka. przeciez wy dopiero po slubie jestescie!!
mam mnostwo kolezanek co maja po 30 lat i ani zwiazku ani dziecka:sorry2:

to tylko ja taki wybryk natury z mojego rocznika i w lieceum i na studiach ze mam 3 w drodze:szok:
a wierz mi kaaaaaaaazdy kto mnie zna z tamtych lat pomyslalby ze bylabym ostatnia hehe:sorry2:

nie patrz na innych bo kazdy ma swoja droge i swoj odpowiedni czas:tak:

jezu.. lece sie szykowac do pracy
dzisiaj wizyta u poloznej
prosze trzymac kciuki;-)
 
reklama
Emalko tez mi sie wydaje ż test powinnas zrobic jutro a nie dziś :tak:

Karola ,Tili dobrze napisała " dac jej wódki " yyyy tzn mleka :-D

Tili kciuki za wizytę,pewnie będziesz słuchała serduszka...fajnie :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry