akuku skad ja to znam, wstaje siku w nocy najmniej 3 razy, wlasnie szukam w necie kiedy mogą mdlosci i zle samopoczucie najpóźniej minac, bo już mam tak dość, ze zaczynam popadać w depreche, jezu przy Matyldzie az tak nie miałam, mdliło mnie, ale tylko rano, a tu prawie non stop, już nie mam sily, placze z bezsilności i niecierpie jak ktoś mi mowi, ze mam dziekowac bogu za ciaze, bo wiadomo ,ze dziekuje i jestem wdzieczna ,ale co ma piernik do wiatraka, zyje od trzech tygodnia na pol gwizdka, chodze, snuje się po domu jak zombie, albo tętno mi zapieprza i slabo mi,alebo mnie tak mdli,ze w kieszeni woreczek nosze na wszelki wypadek.
wlasnie mi się przypomniał sen, jezu snilo mi się dzisiaj, ze weszłam do wiezy wchodząc po schodach slyszalam,ze ktoś wchodzi za mna, wiec przyspieszyłam tempa, to co co szlo za mna pachniało zgnilizna, zaczelam biec, az doszłam na sama gore, a tam tylko zakratowane okno i kanal wentylacyjny tez za krata, slysze, ze to cos wchodzi po schodach, ze jest coraz bliżej, a ja nie mam nawet gdzie się schować, na szczęście się obudziłam i nie zobaczyłam tego czegos co szlo za mna, uffff istny horror.