reklama

Staraczki listopadowe 2012 :)

reklama
kasoku jelita mnie prawie codziennie rano bolą,bolą do momentu gdy się wypróżnię do końca.Okropne to jest,sama wiesz jak pracują jelita,wydaje mi się że to rosnąca macica je przesuwa a te zaczynają szwankować,bo ta nietolerancję spowodowała że mam jelito drażliwe.Dzisiaj obiad zjadłam lekki,bo ziemniaki,jajka sadzone na małej ilości masła i do tego sos koperkowy.Śniadania prawie wcale nie było,kolację za to z pasztetem i pomidorem ale i tak w nocy się obudzę głodna haha tak jak dzisiaj.Staram się unikać orzechów i produktów wysokosiarkowych kapusty,cebule,fasole itd ale i tak mam ogromną ochotę na fasolkę po bretońsku :-D :-) zobaczę jak moja nowe postanowienia dietetyczne

A o ciąży jeszcze nikomu nie powiedzieliśmy,stwierdziliśmy że po kolejnym usg powiemy.
 
to ja podam moje idealne ciasto na pierogi (przepis znalazlam kiedys na necie)
wszystkie skladniki dopasowane idealnie, nie musze podsypywac ( zalezy tez od wilgoci maki jak np. duzo pary w kuchni ) i caly sekret tkwi w sposobie mieszania skladnikow.
pierwszy raz robilam z mama i od teraz i ona uzywa tego przepisu, nigdy pierogi nie wyjda za twarde.

1 kg maki
500 ml wody (wrzatku)
2 plaskie lyzeczki soli
2 zoltka
2 czubate lyzeczki masla

do duzej miski wsypujemy polowe maki, sol, zoltka, goraca wode i mieszamy dokladnie lyzka. nastepnie dodajemy druga polowe maki i energicznie zagniatamy rekoma. pod koniec zagniatania dodajemy miekkie maslo. ciasto ugniatamy do momentu az bedzie miekkie, gladkie, elastyczne i bedzie samo odchodzic od rak. nastepnie ciasto musi "odpoczac" w cieplym miejscu. w duzym grnku gotujemy wode, na nia stawiamy miske i gdy miska bedzie juz nagrzana zakrywamy nia nasze ciasto pierogowe na ok 1-2 kwadranse i przykrywamy sciereczka kuchenna. po tym czasie odrywamy kawalek ciasta, cienko go rozwalkowujemy i wykrawamy kolka.

polecam.
 
jestem na etapie modlenia się by owu jednak przyszła :tak: może jeszcze nie wszystko stracone, lewy jajnik wyjątkowo mocno daje dziś o sobie znać (szkoda, że to nie prawy, mógłby się w końcu odezwać...), śluzu dużo, rozciąga się, pożyjemy- zobaczymy...

jajnik boli więc coś dzisiaj lub jutro powinno się wydarzyć,staraj się :-)

anabelko jeżeli mogę ci doradzić to raczej pasztetu nie jedz, na mnie np. okropnie jedzenie pasztetu wpływa na jelita :crazy::no:

tego nie wiedziałam


to ja podam moje idealne ciasto na pierogi (przepis znalazlam kiedys na necie)
wszystkie skladniki dopasowane idealnie, nie musze podsypywac ( zalezy tez od wilgoci maki jak np. duzo pary w kuchni ) i caly sekret tkwi w sposobie mieszania skladnikow.
pierwszy raz robilam z mama i od teraz i ona uzywa tego przepisu, nigdy pierogi nie wyjda za twarde.

1 kg maki
500 ml wody (wrzatku)
2 plaskie lyzeczki soli
2 zoltka
2 czubate lyzeczki masla

do duzej miski wsypujemy polowe maki, sol, zoltka, goraca wode i mieszamy dokladnie lyzka. nastepnie dodajemy druga polowe maki i energicznie zagniatamy rekoma. pod koniec zagniatania dodajemy miekkie maslo. ciasto ugniatamy do momentu az bedzie miekkie, gladkie, elastyczne i bedzie samo odchodzic od rak. nastepnie ciasto musi "odpoczac" w cieplym miejscu. w duzym grnku gotujemy wode, na nia stawiamy miske i gdy miska bedzie juz nagrzana zakrywamy nia nasze ciasto pierogowe na ok 1-2 kwadranse i przykrywamy sciereczka kuchenna. po tym czasie odrywamy kawalek ciasta, cienko go rozwalkowujemy i wykrawamy kolka.

polecam.


dzięki,bo mój przepis na ciasto wychodzi hmm nie jest to ciasto takie jakie bym się spodziewała po ugotowaniu ;-) więc będę testować z Twoim przepisem
 
anabelko testuj testuj, mi wyszlo idealne za pierwszym razem.

a ja malo czasu mam, dni mi leca jak nie wiem. Alex wraca ze szkoly zadowolony, Viki z przedszkola rowniez.
jak sa w szkole to ja albo zlatwiam sprawy albo gotuje albo sprzatam hehe. wieczorem sobie ogladam swoje ulubione seriale hehe, maluszek w brzuszku kopie, glownie po pecherzu ..cwaniak hehe.


a ja jestem w szoku bo moj Alex zaczyna czytac, wszedl w etap taki jak ja pamietam tez mialam, czyta literki gdzies na sklepach, duzo sam pisze. coraz lepiej laczy literki w wyrazy, niektore czyta od tylu. ale zaznacza sobie ptaszkiem jak sam przeczyta a jak nie to krzyzykiem.
no dumna jestem mega mega mega.
najbardziej sie ciesze ze on to robi bo chce.
narazie uczy sie czytac po angielsku nie chce mu mieszac, bo to calkiem inaczej sie czyta... choc juz dzis zwrocil uwage ze jest napisane mum a czyta sie mam...no i dla czego hehe

ostatnio przyszla nam ksiazka z meblami, lozkami itd, a ze moj Viki niezbyt lubi rysowac a za to wycinac tak to pokazala mu jak mozna stworzyc pokoj hehe i tak wycina tu lozko tu szafke, stolik lampe i wkleja. fajna zabawa a ja dawno o niej zapimna9ialam heh Alex sie wkrecil i tez wycina.


dobra zmykam spac bo to juz 23 a rano pobudka.

od kilku dni Viki przychodzi do nas do lozka i mowi ze w jego lozku jest mu za goraco i za zimno i ze chce spac z nami, a ze ja nie chce go dzwigac to przytula go i sie gniezdzimy, ale jak mu niewygodnie to sam wraca do siebie hehe
ale bede mbudzic niech go zanosi bo si wycwanil i przychodzi z mojen strony.

dobranoc.
 
Kuba też z nami śpi,chcę się go pozbyć ale nie wiem jak :-) mam już dość kopniaków,rzucania na mnie rąk,nie śpi się fajnie no i ciasno się robi bo rozwala się coraz bardziej,zobaczymy po remoncie jego pokoju czy nadal będzie do Nas przychodził :-) a o nożyczkach to Ty mi już tu nie pisz hehe mój ledwo liczy ale wycina jak mistrz odkąd dostał do rąk nożyczki,jak ja coś robię i nastaje cisza wiem że Kuba już coś tworzy,powycina poprzykleja na kartki,weźmie taśmę i jeszcze mi to na meble poprzykleja bo na lodówce brakło magnesów hehe
 
hej witam się po 3km truchtaniu, już jestem po śniadanku i przysiadlam na moment, na cale szczęście Matylda nie spi z nami, tzn od niemowlaka kladlam ja po każdym karmieniu do lozeczka, jak probowala rok temu z nami spac mój m był na tyle konsekwenty,ze wedrowal z nia po 5 razy w nocy i odkladal ja do jej lozka, wiec tu nam się udało :tak:a co będzie teraz???z drugim???mam nadzieje, ze będzie podobnie.
 
no mojemu nie przeszkadza że Kuba śpi z Nami,gdy był młodszy odnosiłam jak tylko poczułam że jest z nami w łóżku,sama nie wiem kiedy przestałam,kolejnego malucha zamierzam od początku kłaść u siebie mam nadzieję że Kuba też zacznie spać u siebie gdy zobaczy że dzidzia śpi sama.No cóż będę się obijać w nocy wstając do karmienia ale jak wezmę noworodka do Nas do łóżka bo będzie mi łatwiej to i Kuba będzie znowu chciał-o ile oduczymy go do tego czas spać z nami
 
reklama
hej dziewczyny

A ja od rana na nogach wstac dzis nie moglam na wieczor mialam jakis kryzys ubeczałam sie jak glupia o wszystko i o nic:no: ale jakos cisnienie ze mnie zeszlo:-p \


Mala mi dzis wedruje po brzuchu ./.. i wogole jakies dzis mam dziwne cisnienie na dol brzucha i mam nadzieje ze to tylko wrazenie... Czekam tez na rower syna i DHL juz byl a paczki nie ma:confused2: no nic poczekamy zobaczymy:tak:
a ogolnmie mam cisnienei na jakies ciasto z owocami i zeby nie padalo to poszla bym po jakis kawalek :eek::-D

Akuku Gratulacje dla syneczkow:tak:


Moj dzisiaj w nocy przyszedl do nas bo nozki go bolaly wiec mu smarowalam i jak usnal to spal mi na plecach:confused2: wstalam mega polamana mimo ze mamy wielkie lozko 2x2 m wiec jest sie gdzie obracac no ale dzis to on chyba zmarzl i dlatego taki wtulony spal:rofl2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry