reklama

Staraczki listopadowe 2012 :)

kurde mnie też ta glukoza czeka bleee
a nerka to mi nawalała przy Kubie,ciekawe co teraz będzie :-)

Ja żadnego kosza ani kołyski nie mam zamiaru kupować obawiam się że u Nas nie posłużą hehe
 
reklama
Anabelko moim zdaniem to zależy od podejścia i konsekwencji, z Matylda (chwala)mi się udało żeby lezala w huśtawce, albo w lozeczku, ale kosztowalo mnie to cholernego wysiłku i konsekwencji, na rzesach lazilam w nocy karmiłam i odkladalam, o matko jak chciałam ja wziąć do siebie do lozka, ale nie...nameczylam się jak jasna cholera az w końcu zaskoczyla, tak samo nie nosiłam jak plakala, troszkę po jedzeniu żeby sobie odbeknela i do lozia, nie wiem jak będzie przy drugim pewnie znowu się namecze, a,ze mam trzy pietrowy dom kupiłam jakiś kosz,zeby malucha przenosić, z Matyska wykorzystywałam do tego wozek i gondole, ale ciezka była, wiec zobaczymy.
 
Kuba darł się w nosidełku nawet hehe,pasowało mu jedynie luźne leżenie na naszym łóżku hehe :-) ja też nie nosiłam,no chyba że to był płacz typu "mamo przytul" a nie że dziecku się nudziło,niektórzy takie dzieci ciągle noszą a potem "co ja zrobiła nie tak" bo dziecko 2 lata i na rękach zasypiają hehe :-)
 
hej, dziś wczesnym popołudniem miałam niespodziankę, pojawiło się krwawienie, o 2 dni za wcześnie :szok:

zaznaczyłam jako plamienie bo pojawiła się krew ale później było brązowawe plamienie a teraz jest sucho.

no w sumie to lepiej, szybciej zacznę nowy cykl :tak:

wiadomość dnia: umówiłam się na HSG :cool2:
 
Karola przykro mi,ze pojawilo się krwawienie, ale bardzo się ciesze,ze idziesz w końcu na HSG, bo jak nikomu, Tobie kibicuje najbardziej, i chciałabym zebys już zaszla w ta ciaze :tak:, super.

Dziewczyny brakuje mi chodzenia, mój m na dyżurze, Matylda chora i nie mam kiedy chodzic :-(mam wyrzuty sumienia,ze nic nie robie, ze duuupa mi znowu urośnie jak nie wiem co i będzie ch u j nia z grzybnia.
 
kasoku kochanie, dzięki za miłe słowa, dziś piję ostatni raz ziółka od Ciebie, codziennie jak je robię to myślę o tobie, policzki Cię nie pieką? :-D

mam nadzieję, ze po hsg ziółka nie będą mi już potrzebe i odstąpię je komuś ;-)

szkoda, że nie mieszkam bliżej, chętnie bym z tobą pospacerowałą, ja już dłuższy czas jeżdzę do pracy na rowerze, cały poprzedni rok szkolny jeździłąm, oprócz zimy oczywiście, teraz też jeżdzę ale rano zimni, brrr, rękawiczki i czapkę zakładam :sorry2:

sorry za błędy ale przedwczoraj, zahaczyłam nogą o kabel od laptopa i spadł z ławy na ziemię i od tej pory nie wszystkie klawisze na klawiaturze mi działąją, ech, ciekawe ile będzie mnie kosztowała naprawa...
 
Karola będzie dobrze, no kurna musi się udac, mloda babka z Ciebie, a rower-gratuluje, super,ruch to zdrowie, mi się we lbie poprzewracalo i zaczynam extreme po urodzeniu mam wozek z hamulcem reczbym wiec będę dawac raz i dwa, szkoda,ze az 250 km nas dzieli, bo mysle,ze zakumplowalybysmy się tak jak ja z Limonka, super laseczka z Niej, bardzo często się tel kontaktujemy, brakuje mi mega pozytywnych osob, a Limonia taka jest, chociaż w kasze sobie nie pozwoli nadmuchać, dzisiaj sobie w poczekalni wspominalysmy jak to nasze mamy za dziecka nam rajtki ubieraly i fajnie naciagaly, albo jak bylysmy brudne na buzi to szedł babciny polizany palec i przecieraly na twarze, osz fuj, ale tak było i to było piękne, prawda???


Mój mezczyzna dzisiaj szaleje w brzuchu na całego jestem kopana po nerce po wątrobie po pęcherzu , skurczybyk jeden.:tak::-)
 
kasoku bój się bo ja mam zamiar Cię kiedyś odwiedzić :-D :cool2:

np jak będę w góry jechała to po drodze wpadnę na kawkę :tak:


mężczyzno kasoku, ciocia Karolina do Ciebie apeluje, nie kop mamusi po wnętrznościach :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry