tiluchna piękne są pierwsze uśmieszki,u Nas przy Kubie dość późno to się zaczęło bo młody miał ponad 2 miesiące
:-)
ja nie miałam problemów z sutkami w ogóle,słyszałam jak to inne mówiły że bolą,krwawią itd a u mnie zupełnie nic takiego nie miało miejsca,może dlatego że Kuba pił i pił i to co 1,5-2 godziny i do oporu lub gdy sama zdecydowałam że dość bo ja miałam dość hehe w nocy było najgorzej,oczy mi się zamykały a ten chciał jeść i jeść hehe po tygodniu zaczęłam go raz dokarmiać w nocy by trochę dłużej pospać.Ciekawe jak teraz będzie u mnie z cycami przy karmieniu,chociaż chyba i tak częściej będę odciągać niż karmić bezpośrednio z piersi,jakoś mi to pasowało przy Kubie,bo gdy mi tak siorbał te piersi po 15 minut jedną to się można było poczuć zmęczonym w nocy wstawać co 1,5 godziny na pół godziny a on jeszcze się denerwował że wolno leci i że się musi napracować,ale to może znowu sprawa tego że ja po cc byłam i w szpitalu butelkę mu pocisneli bez poinformowania mnie o tym...Teraz dostałam plan porodu od swojej ginekolog i tam na szczęście są podpunkty odnośnie karmienia,czego sobie nie życzę a co chcę :-) zaznaczyłam wszystko czyli że mam zamiar karmić piersią i nie chcę by dziecko było dokarmiane butelką czy glukozą jakąś.Nie wiem tylko jak po ew cięciu cesarski i kroplówie z tramalami,chociaż przy Kubie nic nie pomagały bo i tak bolało :-) do wytrzymania było już po 3 dniach więc może do tej 3 doby wytrzymam jakoś bo przecież dziecka tramalami karmić nie będę :-)
Moje na oddziale poporodowym płakało jak baranek mmmeeee mmmeee i z dziewczyną na sali przysłuchiwałyśmy się czy to mój baranek czy jej bliźniaki,głos rozpoznawałam na tle wielu innych,no w sumie tak wielu bo na oddziale było 9 maluchów
akuku tos ty babo stworzona do rodzenia, a wiec zachodz i rodz

obym miała taki fajny

aj pobozne zyczenie

aj myśl pozytywnie a może się sprawdzi,zacznij się martwić w trakcie porodu :-)