kasoku ja też się uśmiałam jak nie wiem

pam dzięki..i wiesz co,mój P. też uwielbia gotować,a to się świetnie składa,bo ja nie umiem i nie lubię

Pomijając rzadkie sytuacje,kiedy mnie jednak napadnie..
edyta noo ja najchętniej bym poleciała zaraz do apteki i jutro zrobiła,ale wiesz jak to jest... Nie nakręcam się,za wcześnie.Poczekam tak do 10-dniowego spóźnienia,potem chyba jednak nie wytrzymam i zatestuję. O ile oczywiście @ nie przylezie...Ale ostatnio moją @ wysłałyśmy tutaj do Honolulu z biletem tylko w jedną stronę,także mam nadzieję,że nie ma tam w tym momencie ewakuacji ludności.



A co do jedzenia...Hmm,ja z lenistwa zamówiłam pizzę.:-) Pyyychaaa...Pikantna,tak jak lubię...Rozkoszuję się,a mój P. na kursie,haha...No,ale będę miła i mu trochę zostawię.