Jejciu ale masz fajnie, że tak praktycznie wszystko możesz powiesić! Ja nie mam niestety warunków na to, ale muszę przyznać, że taka meeega wypasiona garderoba jest moim wielkim marzeniem od dawna :-):-) tylko, że w moim przypadku musiałaby być naprawdę ogromna... bo ja mam naprawdę taką ilość ciuchów (nie wspominając o butach i torebkach...), że to wszystko potrzebuje tyle miejsca, że lepiej nie mówić
co do ciuszków małej to u mnie te sukienusie z falbankami też wiszą ale mam też kilka takich prostszych, np. a'la jeansową i te akurat mam poskładane w komodzie :-)
Ja kiedyś też tak robiłam jak Ty, że trzymałam ciuchy, których nie noszę bo sobie myślałam np. Że na pewno przytyję spowrotem i będę mogła w nie wejść (po rozstaniu z moim eks kilka lat temu mega schudłam mimo że zawsze byłam chuda, no i już nigdy nie wróciłam do tej wagi ;-)), albo że były drogie albo coś tam. No ale w końcu zaczęłam je wydawać takiej babeczce znajomej, u której jest mega bieda a ma dwie córki.
Co do organizacji to na pewno teraz ciąża też to utrudnia ;-) w końcu dźwigasz dodatkowy ciężar no i wiadomo, że szybciej się męczymy :-) ale jeszcze trochę. Na pewno uda Ci się niedługo wrócić do tego pilnowania żeby robić na bieżąco
A właśnie, bo nie wiem czy pisałam-po tym jak mnie lekarz opierdzielił na wizycie, że moja waga nie rośnie to mnie zestresował że jak po porodzie mi spadnie 8-9kg to będę mieć niedowagę itd. No i że waga małej niby w normie ale bliżej dolnej granicy siatki centylowej itd. No więc przez to zapisałam się na dodatkową konsultację do nowego lekarza i dziś wieczorem mam wizytę. Ciekawe co powie. Ponoć przy małej wadze dziecka może sie okazać że konieczne będzie cc :/ masakra, kazali mi pilnować żeby przy tej cukrzycy waga nie rosła za szybko bo to niedobrze, a tu się okazuje teraz, że waga taka malutka..