natka pamietam ze objawow bolowych nie mialam chyba zadnych, cykl wtedy sie wydluzyl bo to byl pierwszy marcowy ( 33 dni ) i po Nim mimo ze zaczelam mierzyc temp. od konca bylo widac, ze cos jest nie tak. Ale w cyklu poprzedzajacym laparo podejrzewalysmy ze to moze byc fasolka, bo cykl byl piekny mimo ze trwal 31 dni. Owulacje czulam tak samo, ale rzeczywiscie jak przypomne sobie to mialam okropne jazdy hormonalne

Krzyczalam, plakalam a za chwile sie smialam. PMS wtedy byl koszmarny, bo klotnie z Ł. byly codziennoscia, sama czulam ze cos sie ze mna niedobrego dzieje, bo wybucham i czepiam sie doslownie wszystkiego, ale nie mialam tej swiadomosci, ze to moga byc hormony wlasnie, myslalam ze to po prostu jakies gorsze dni.
Ale od laparo wszystko sie uspokoilo, moze to przez Castagnusa, ale stalam sie wiele spokojniejsza niz przedtem.
Zastanawiam sie tylko caly czas nad jednym - od momentu wykrycia torbieli do laparoskopii minely dwa tygodnie. Czy jest mozliwe zeby w ciagu dwoch tygodni 5cm torbiel sie wchlonela ? nie wiem. Watpie, zeby pekla, bo na prawde nie odczuwalam zupelnie niczego, a od momentu kiedy sie o Niej dowiedzialam uwazalam na to, zeby sie nie przedzwigac itd. Ale z drugiej strony widzialam ja, mam jej zdjecie do dzisiejszego dnia, wiec cos tam bylo. Jesli sie wchlonela - to byla najdziwniejsza moja "przygoda" z torbiela jaka mialam, bo rok temu mialam ja rowniez, ale wtedy wchlonela sie po trzech miesiacach po tabletkach anty. Ty badalas hormony w ogole kochana ?