Dla mnie od dawna było wszytko dziwne,z mężem jeszcze za czasów "kawalerki" kochaliśmy sie czasem bez i jakoś nie wpadliśmy jak kilka naszych znajomych...a potem jak po którymś usg lekarz mi powiedział ze nie mam pęcherzyków dominujących załamałam się,pierwsze co pomyślałam to ze od dawna ja mam z ty problem. Ale teraz w sobotę maż będzie miał badanie nasienia,i widzę jak to przezywa. Obawia się ze może być coś nie tak. A jak ja próbuje go pocieszyć to sam widzi ze mi tez nie jest lekko.Współczuje sobie i innym staraczkom bo wiem jak to jest. Ale myślę ze w najbliższym czasie będę mogła wam się pochwalić,a wy mi i będziemy spotykać się częściej w innym wątku :-)