Marce_la, w kwestii progesteronu z tego badania da się tylko wywnioskować tyle, że progesteron masz w normie. Zarówno w normie dla fazy lutealnej, jak i w normie dla wczesnej ciąży

Nic więcej nie wywnioskujesz z tego. Jakbyś miała powyżej normy dla fazy lutealnej, też by to za wiele nie powiedziało, bo świadczyłoby o tym, że albo jesteś w ciąży, albo masz za wysoki poziom progesteronu, czyli nadal na dwoje babka wróżyła. W każdym razie jeśli chodzi o progesteron, martwić się nie masz czym. A o TSH się nie wypowiem, bo kompletnie brakuje mi w tym temacie wiedzy.
Costa, ja nie widzę nic dziwnego w tym, że laboratorium podaje normy dla fazy lutealnej i dla I trymestru ciąży. Skąd mogą wiedzieć, czy badają kobietę w ciąży, czy nie? I skąd mogą wiedzieć, czy badają taką, co się stara, czy taką, co się nie stara, czy taką, co może zaliczyła wpadkę? Oni nie są od filozofowania i od psychologii. Na tym etapie cyklu trzeba brać pod uwagę wszelkie ewentualności. Nie chodzi o nakręcanie bądź nie. Badają poziom progesteronu, ot, tyle.
A z tym polewaniem to może jednak nie teraz, bo ja jeszcze mam nadzieję, że coś w tym cyklu się wykluje

Choć też z tą nadzieją mam wzloty i upadki, wczoraj byłam prawie pewna, że tak, dzisiaj prawie pewna, że nie

Normalna huśtawka na tym etapie.