dobry dobry
a my polegliśmy chorobowo, na początek dzieci i ich antybiotyki, potem ja i zatoki, teraz małż i grypa, szczerze to wolę dwójkę marudzących, zaplutych od kataru dzieci niż jednego faceta, który co rusz mierzy sobie temp. i mając 37 stopni w uchu umiera......zaczęłam nawet po cichu rozwód rozważać....;PPPPPP
ale znów Maję dopadł kaszel krtaniowy, w ciągu dnia oki ale w nocy się dusi, idziemy dziś do lekarza na osłuchanie
za to mała rewolucja w łazience zrobiona, teraz czekamy na marzec i wymianę drzwi w pokojach i łazience...a potem się biorę za mycie okien i wiosenne porządki, dość już tej zimy

) teraz nic nie ruszam bo jak pomyślę o tej zmianie drzwi to mi się odechciewa

)
witaj Marcepanku, mi tak osobiście też się wydaje, że te testy na owulację w Twoim przypadku to nie bardzo wiarygodne źródło informacji, mi ostatnio cykl też wariuje i bym takimi testami się nie sugerowała, musisz po prostu bawić się z mężem kiedy tylko najdzie Was ochota

))
jeszcze kilka dni i dzieci powrócą do przedszkola, moje mają 3 tyg. ferii ze względu na to ich chorowanie i powoli wymiękam....a od początku marca rusza elektroniczna rekrutacja do szkół i się dopiero zacznie, muszę Danielka zapisać

) wow, nawet nie wiem kiedy mi tak dziecko urosło

)
lecę zupkę ogórkową gotować, potem lecimy na zakupy i do lekarza, miłego dnia wszystkim!!!