HEJ,
u mnie stresu ciąg dalszy

Niby z psiakiem lepiej - pije sam wodę, wymiotów nie ma - jakby lepiej się zachowuje, ale...no właśnie - 5 dzień, jak nic nie je...nie możemy go zmusić, żeby jadł. Podstawiam mu pod pyszczek dość często mięsko gotowane i nie chce...próbowałam z karmą, chlebem, ryżem...nie tknie. Wiem, że u psiaków głodówki 3-dniowe są ok, ale to już 5 dzień bez pozywienia. Martwię się, że nam się psiak zagłodzi...jeżeli dziś nie ruszy niczego - jutro wizyta u weta...ech...serce mi pęka...
MAMA - ja już raz przechodziłam śmierć psiaka...na moich rękach odeszła najwspanialsza suczka na świecie...do tej pory ją wspominamy...
Próbowałam z siemieniem lnianym, ale mój pies nawet na to nie spojrzy...a z nim taki kłopot, bo on ma adhd po pańci, więc i do paszczu siłą niczego mu nie włożysz

Piosenkę pamiętam doskonale - mam z nią tyyyyle wspomnień, których nie będę tu wylewać

Dla dobra wszystkich ;-) Kiedyś były inne czasy, ale dziś też nie jest najgorzej - nie możemy narzekać. Wiadomo - zawsze mogłoby być lepiej, ale...jest dobrze i nie trza psuć - jak to mawia mój Papcio

Ale z miłą chęcią, wróciłabym choć na jeden dzień do dzieciństwa!!! Ale trzymajmy się teraźniejszości - łapmy każdy dzień i wyciskajmy z niego maximum przyjemności!

PS> Zdrówka życzę :-*
EWCIA - że też każesz na siebie tyle czekać!!! PHI! ;-) Ty tam czasem nie choruj Słońce! Trzymaj się dzielnie! :*