claudiaaudia
Fanka BB :)
I tu bym była ostrożna. Ja w pierwszej ciąży tak zrobiłam. Odkąd wszedł roczny macierzyński każdego prześwietlają. A w szczególności osoby z któtkim okresem zatrudnienia przed L4.
Moja kuzynka teraz miała. Ale wykazała, że przed tym miesiącem, gdzie pracowała i w nastepnym dała L4, miała staż z UP (bo tego ZUS w systemie nie widzi) i się odczepili.
Ja w pierwszej ciąży miałam sprawę z tymi debilami z ZUSu. Trwało wszystko 2 lata.Zapłacili mi L4 i podstawowy macierzyński (20 tyg.), po czym przestali płacić. Odmówili prawa do urlopu macierzyńskiego sugerując, że moja umowa o pracę była zawarta dla pozoru, ze względu na krótki okres (prawie 2 m-ce!!!) zatrudnienia przed zajściem w ciążę. Ogólnie nieciekawie to wyglądało. Mój ojciec jest sędzią i po pierwszej rozprawie (bo był moim pełnomocnikiem) powiedział, że ma wrażenie, że nas uwalą. Papiery były cacy. Wszystko było. Na drugiej rozprawie był świadek i on nas uratował, bo potwierdził zeznania moje i pracodawcy.
Także ja byłabym ostrożna z taką akcją. A jak już to zrobić to szybko, od razu! I najpierw iść do innego lekarza a zwolenienie (jak trzeba) po tych 90 dniach (czy po m-cu) brać od rodzinnego na ból głowy. Bo moja gin dostawała takie pisma, że głowa boli. Pytali, kiedy pierwszy raz do niej przyszłam z ciążą i gdyby nie poszła mi na rękę to bym była pozamiatana, bo na dzień dobry by wyszło, że jak się zatrudniałam to byłam w ciąży. Pytali, czy wie czy byłam u innego lekarza przed niąm, itd. A do niej wysyłali pisma, bo ona mi zwolnienia wystawiała ciążowe.
Ja lekarza mam spoko gin zrobi jak mu karze hehe. No ale teraz to juz sama nie wiem. Zobaczymy. Nie chcialabym zmarnowac kolejnych dwoch lat prawie bo mi sie kizwa nie nalezy bo za duzo zarabia maz.bo ma umowe normalna. Jakbym mogla to bym pracowala. Ale niesety na opiekunke mnie nie stac.