reklama

Staraczki na 2016 rok :)

reklama
A ile ja się nasłuchałam przed ślubem ;) Ja nie powiem, że byłam zawsze szarą myszką, odpowiedzialną i nad wyraz dojrzałą, bo okres buntu też mam za sobą, trochę poszalałam (również z wcześniej wspomnianą koleżanką) ale fakt, że mimo przekraczania wielu granic, w pewnych kwestiach byłam nieustępliwa - np. jeśli chodziło o narkotyki albo sprawy łóżkowe - zawsze mówiłam stop. Ale jakoś długo to moje szaleństwo nie trwało, bo było to bardziej na złość rodzicom, którzy trzymali mnie pod kloszem (wieczne zakazy i nakazy) ale nie powiem żeby mnie to jakoś kręciło, więc swoje już wyszalałam i bardzo mnie śmieszyły komentarze dotyczące mojego ślubu. Nawet moja mama ostatnio rzuciła do mnie tekst w stylu "cały czas taka szczupła jesteś to jednak faktycznie nie byłaś w ciąży". :no:
 
No to u mojego narzeczonego siostry było jeszcze lepiej. Ona była w tym samym czasie w ciąży co ja, różnica nie całego tygodnia. Jak ja byłam w szpitalu po operacji tego pękniętego jajowodu dowiedziałam się, że jesteśmy zaproszeni na ślub który będzie za 2 miesiące! Jej teściowa kazała, tak kazała im wziąć ślub, bo jak to wygląda, ona w ciąży z jej synem a przecież jej teściowa uczy w szkole katolickiej, uczniowie będą się śmiać... Masakra, ale wzięli ten ślub. Ogólnie rzecz biorąc właśnie taka sytuacja, gdzie dziecko rodzi się tam gdzie nie powinno. Ona na początku ciąży nieźle dawała w palnik i twierdziła, że to nic nie szkodzi, on nie dość, że do tej pory libacje w domu przy niemowlaku do tego ćpanie i kłócą się non stop. Na szczęście ona poszła po rozum do głowy i nie robi już żadnych głupot. Ona ma 22 lata a on 23.
 
U mnie bylo wesolo bo nie mielismy slubu, ale chcielismy dziecko. Rodzice nam dali mase na slub i jak zarezerwowalismy termin to po 2 tyg sie okazalo, ze jestem w ciazy :D w ten sam dzien zaszlam co zarezerwowalismy termin :d
 
Co Wy wiecie o zabijaniu :-D. Ja wyszłam za mąż jak miałam 19 lat !!!!!! To był szał macicy dla obcych. Wszyscy że zaraz będzie dziecko i pewnie wpadliśmy. Oczywiście spływało to po mnie jak po kaczce. Nawet mój brat czekał na brzuch. A ja po prostu znalazłam faceta, który był godzien mnie rozpieszczać do końca życia.
Uważam że każdy z nas w innym czasie dojżewa do różnych rzeczy. Wtedy nie byłam jeszcze gotowa na dziecko. Urodziłąm je jak miałam 26 lat. I dopiero wtedy chciałm mieć dzidzię.

Moja teściowa mówi że do dzieci trzeba mieć siłę i młodość. :-D
 
No to teraz się poczułam jak dinozaur :) ja już po 30tce... delikatnie mówiąc :)

Ludzie mają zawsze wiele do powiedzenia na temat tego kto i kiedy powinien albo nie powinien... Najważniejsze to słuchać siebie samego. Mam koleżanki, które miały dzieci w wieku 18 lat, a mam i takie, które pierwszy raz rodziły w wieku 35-37lat. Każdy ma inne potrzeby i marzenia. I żadne reguły tu nie działają.
 
Tylko weź to wytłumacz wszystkim mądrym naokoło.

Moja bratowa powiedziała mi kiedyś (a już po 30-stce) że nie chce tak jakoś szczególnie mieć dziecka ale mój brat by chciał. Powiedziałam jej że skoro nie chce to niech nie robi bo dziecko tak da jej popalić że będzie potrzebowała morze miłości żeby to przetrzymać.

Ale mądra jestem :-D
 
Dziewczyny, ja tez po 30tce....dziecka nie mam, tylko jedno w niebie, w kwietniu poronilam:( Zazdroszcze mlodszym dziewczynom, bo maja jeszcze czas, ja sie czuje jak stary kapec ktory juz sie do niczego nie nadaje a tak bardzo chcialabym zajsc w ciaze....:(((
 
reklama
Staram sie ale biore leki na prolaktyne i za niski progesteron, w tym cyklu po dupku dostalam plamien szybko zamienilam dupka na luteine i koniec koncow dostalam okres 2 dni wczesniej, nawet nie chce myslec co by bylo jakbym zaszla w ciaze....to nie jest takie proste wszystko:(((
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry