kahaaa
Fanka BB :)
hej dziewczynyHey Dziewczyny,
Ale się tu fajnie zrobiło, się rozgadałayśmy...SUPER!!!
Wlasnie godzine temu wrocilismy z wizyty w szpitalu. W skrocie powiem tak...skierowano nas na in-vitro. Sympatyczna wizyta, moja lista pytan na nic sie zdala bo sam lekarz mily i widac ze jest po stronie pacjenta. Ponarzekal na system, ale powiedzial ze obecnie okres wyczekiwania na in-vitro sie skrocil i jeszcze w tym roku powinnam byc w ciazy...Oczywiscie staranek nie zaprzestajemy...
Na zabieg skierowano nas do St Myry w Manchesterze, wiec moje pytania do kahaaa...jak dlugi jest czas oczekiwania obecnie na zabieg od momentu decyzji lekarza o in-vitro i jak Twoje samopoczucie? Czy macie juz ustalona datę transferu? Może niedługo założymy nowy dodatkowy wątek..."Staraczki na Wyspach -In vitro":-)
Dziewczyny, dajcie znać jak tam Wasze badania. anja*...jak Twoja wizyta i wrażenia?
ewka2412...dobrze ze zdecydowaliscie sie na wizyte u lekerza PL. Lepiej samemu trzymac reka na pulsie. Czy w poprzedniej ciazy tez bralas leki na podtrzymanie?
A co na tego HPV powiedział lekarz w PL?
Ola85...jak tam u Was, czy skierowanie już macie...na kiedy?
MALUTKA1023...ja juz tak dawno odstawiałam leki, że nie pamiętam jak to było. Ale problemy ze śluzem miałam. Potem sie unormowało. Na pewno do pół roku może jeszcze wszystko hulać, niektórzy mówią nawet o roku.
Dziewczyny, ściskam Was ogromnie mocno!!!
Piszcie, piszcie, piszcie i fasolkujcie:-)
kati78 - lekarz powiedzial nam do dwoch lat, ale wyszlo 1.5. tylko, ze na pierwsza wizyte czekalismy pol roku. jak zaczelismy tam jezdzic to w st mary byl mega remont i ciagle sie przenosili zmieniali nr telefonow pod ktore trzeba bylo dzwonic, nie mogli uruchomic komuterow i musieli szukac w papierach, gubili wyniki badan i w ogole! miedzy jedna wizyta a druga czekalam kilka miesiecy zeby ktos sie z nami skontaktowal, w koncu sama do nich zadzwonilam,kazali mi zadzwonic jak bede miala okres, potem jak zadzwonilam pytali czemu dzwonie. jeden wielki balagan. teraz remont skonczony i widze wielka roznice wiec mam nadzieje, ze wam pojdzie wszystko gladko, bez dodatkowego stresu. dzis dostalam okres wiec musze do nich zadzwonic, mozliwe ze kaza mi brac tabletki antykoncepcyjne przez jeden cykl, a potem kilka tygodni brania hormonow, badanie usg, pobranie pecherzykow, sprawdzenie czy pecherzyki maja jajeczka, M bedzie musial oddac sperme i bede robic dzidziusia. jak embriony sie ladnie rozwina to bedzie transfer. jak nie, to wszystko od poczatku. tylko w UK jest prawo zabraniajace transferu wiecej niz 2 embrionow, a zwykle jak kobieta jest przed 30 to transferuja 1 zeby wykluczyc ciaze mnaga. wiec oczywiscie prawdopodobienstwo zajscia sie zmniejsza! w st mary maja 23% sukcesow wiec nie jest to bardzo optymistyczna wizja! trzymam za was kciuki i za inne staraczki i prosze o pozytywne fluidy! ;-)
