reklama

Staraczki na Wyspach

reklama
Agnieszka tobie to dobrze.Ja chwile posiedzialam na ogrzodzie, ale nie wytrzymalam taka duchota:wściekła/y:Maz jeszcze czeka na lekarza w szpitalu,zrobili zdjecie stopy synka i zobaczymy co dalej:-(
 
Skaleczyl sie w stope i balam sie ze zakazenie idzie bo mu krecha czerwona szla.Na szczescie lekarz powiedzial ze to nic powaznego i nic w srodku nie ma.Przepisal mu antybiotyk na 5 dni a ja mam tylko obserwowac czy mu sie nie pogarsza:-(
 
Hej dziewczynki dzieki za wsparcie.... ale niestety @ dotarla i do mnie :((((( Jak widac zla passa trwa nadal..... jakos to przetrwam. Znikam bo jak zwykle czas do pracy. Pozdrowionka
 
Witajcie!
Przepraszam ze się nie odzywałam, ale dziękuje Wam za slowa otuchy:-D Jestescie kochane co ja bym bez Was zrobiła....:tak::-)
W sumie ta moja wiadomość nie jest aż taka zła, tzn jest wiadomość dobra i zła. Dobra jest taka że nasz lekarz GP w koncu skieruje nas do specjalisycznej kliniki która zjamoje się leczenim niepłodnosci i jak powiedział tam juz konkretnie sie nami zajmą. Ale z tą dobrą wiadomością wiąze się takze ta zła. Lekarz nam powiedział ze nawet na pierwsze spotkanie takie zapoznawcze czeka sie KILKA MIESIĘCY:szok::szok::szok::-(:-( później na kolejne wizyty też tak długo trzeba czekac, ponieważ jest tylko jedna taka klinika na cały Edinburgh i okolice:no: Jak to usłyszałam to załamka na maxa:-(:-(:-(:-(
Pytałam lekarza czy nic się nie da przyspieszyć i co my teraz mamy robić? On powiedział ze nic, że musimy czekac i oczywiscie próbować(bo powiedział ze szanse mamy na naturalne poczęcie), zdrowo się odzywiać, duzo odpoczywać itp, itd. To juz słyszałam rok temu i co???:baffled:
Dziewczyny nie wiem juz co mam robić, czuję się taka bezradna nikt nam nie moze pomóc, jesteśny skazani na dalsze czekanie niewiadomo ile i nie wiadomo na co. Przecież zanim oni w tej klinice zaczną coś działac to minie chyba jakieś następne 2 lata a ja popdnę w paranoje:-(
Miałam taka nadzieję ze coś się ruszy, ze moze jakaś inseminacja albo jakoaś kuracja dla mojego M a tu nic po prostu nic:wściekła/y: Zkazani jak na wieczne czekanie to chyba najgorsze co mogłam usłyszeć. Brak mi sił i chęci do czego kolwiek....:-( Teraz jesteśmy zdani na los i na to ze może się uda. Kurcze jest XXI wiek a nikt nie moze nam pomóc to straszne.....:-(
Mam nadzieje dziewczynki że Wy bedziecie miały więcej szczęscia i niebedziecie skazane na takie czekanie, trzymam za Was wszystkie kciuki i mam nadzieje że niedługo uda sie którejś z Was zafasolkować:tak:

Kama co tam z Twoim synkiem??? wszystko wporządku???
 
Hej dziewczynki dzieki za wsparcie.... ale niestety @ dotarla i do mnie :((((( Jak widac zla passa trwa nadal..... jakos to przetrwam. Znikam bo jak zwykle czas do pracy. Pozdrowionka
Zuzia tak mi przykro.... faktycznie ten nasz wąteczek jakis przeklety....:-(
Głowa do góry kochna, jesteśmy z Tobą:-D
Kama trzymam kciuki żeby z synkiem było wszystko dobrze:-D
 
Witam

Zuzia2011-Nie martw sie,ktoras w koncu pochwali sie tymi 2 kreseczkami na tescie.Zaczyna sie kolejny miesiac i kolejne starania:tak:

Roxii-Nie martw sie tak bardzo i nie zalamuj.Najwazniejsze ze GP skieruje was do kliniki i bedziecie pod fachowa opieka.Jezeli tyle juz czekacie to wytrzymasz jeszcze te kilka miesiecy.Bede trzymac kciuki abys w trakcie oczekiwania na termin zobaczyla 2 kreseczki na tescie:tak:

Z synkiem wszystko w porzadku.W szpitalu zrobili mu zdjecie i nic nie bylo widac.Lekarz przepisal nam antybiotyki i kazal obserwowac rane czy sie nie pogarsza.Jutro mamy kolejny upalny dzien i juz sie zalamuje.W tej chwili jest po 22 a ja nadal sie rozplywam tak mi goraca:wściekła/y:
 
reklama
Hej Kochane

I ja nie mam dobrych wiesci- rozkreca mi sie @ , wlasciwie juz od wczoraj, potem przestalo, od popoludnia pomalu sie dalej kreci. Takze lipa, tragedii nie ma, ale lekki zal jest. Dam Wam znac czy dala czadu czy to falszywy alarm. Popatrzmy na to z tej strony- zafasolkowane nie mozemy sie wylegiwac beztrosko na sloncu- wiem slabe pocieszenie ale zawsze cos. W tym miesiacu to ja podnosze na duchu i leje po tylkach zeby jak najszybciej pozbyc sie poczucia porazki.

Roxii kochana- pomalu zajma sie Wami, potrwa to ale napewno wkoncu sie uda. :) Zobaczysz Rybko :) Mamy siebie na forum. Ja strasznie wierze jakos w Clomid, tak mi powiedzial lekarz, ze jezeli po HSG okaze sie wszystko ok to mi go przepisze i beda monitorowac owulacje, a jak sie okaze cos poblokowane to sie tym zajma. Ja sie juz pogodzilam z tym ze mamy problem i musimy tyle czekac i na badania, wizyty no i fasolówe- byle tylko doczekac sie wogole, innej mysli nie dopuszczam do siebie.

Kama- u mnie to samo plany byly nad morze pojechac ale wstalismy za pozno i skonczylo sie na smarzeniu w ogrodku, potem grillu z piwkiem u znajomych no i ogladaniu meczu.

Agus- mama nadzieje ze BBQ sie udalo u Ciebie jak i u mnie

Zuzia- jak to sie mowi co miesiac u nas- glowa do gory :) damy rade

Uciekam

Dobrej Nocki
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry