reklama

Staraczki na Wyspach

Witajcie dziewczynki!
Niewiem czy zwróciłyscie uwagę na moj suwaczek ale właśnie dziś mijają 2 lata jak staramy sie o dzidzię:-( Niby byłam na to przygotowana bo wiedziałam że to juz na dniach ale jakoś tak smutek mnie ogarnął jak zobaczyłam na suwaczku ze to juz dwa lata...:-( Jejku jak ten czas szybko leci i wiecie co jest najgorsze to ze rok temu pomyśałam sobie ze juz tak długo sie staramy i napewno za rok bedę juz w ciaży bo przeciez ile mozna czekac:sorry:. A tu niestety kolejny rok minął i nic :-( Jak sobie pomyśle ile razy płakałam i co przezyłam przez ten rok to az się boję na samą myśl że za rok moge być w tym samym punkcie co dziś...:no: Niechce kolejnego roku przepłakać i co miesiąć przezywać rozczarowania, czuję się taka bezsilna bo nic nie mogę zrobić, niewiadomo od czego to zalezy czy zajde w ciaże cud, łud szczęścia???? Boze czemu to takie trudne...:baffled:
Sorki ze tak sie rozkleiłam, ale te dwa lata na suwaczku jakoś tak mnie dobiły...:-(
Za tydzien nasza 2 rocznica ślubu a na piątek planowana @, ale coś czuję ze chyba przyjdzie szybciej bo dziwnie się czuję mam nadzieję że bedę potrafiła sie cieszyć i swiętować naszą rocznice mimo kolejnego rozczarowania...
Trzymajcie się dziewczynki i niech krtóraś zaciąży moze weselej się tu zrobi:-D



kobito ty sie nie poddawaj!! wiem co przechodzisz... sama przez to przechodzilam tylko na szczescie u as sie dobrze skonczylo po roku i 6 miechach... bylas u gp zeby cos on z toba zrobil?? bralas kiedys clomid?? moze wspomnij swojemu gp o tym... mi clo pomoglo po pol roku brania... trzeba probowac... spruboj ziolek, pij siemie lniane (mozesz je kupic w uk)... ja tak robilam... do tego witaminy no i pre seed (chyba tak jak sie nie myle-to jest lubrykant ktory pomaga przetrwac plemniczkom)... ale na poczatku ic do gp... ja im tylek trulam strasznie bo inaczej to o tobie zapomna i beda mieli to gdzies... no i in vitro... jesli oczywiscie chcesz... tutaj jest za darmo wiec dlaczego nie sprobowac... mecz gp...
 
reklama
Cześć dziewczyny,

mam do was bardzo ważne pytanie, zupełnie nie związane z tematem. Czy któraś z was była tu ze swoim zwierzakiem u weterynarza?? Mój królik od wczoraj nie staje na drugą łapkę i ma ją lekko wygiętą ;/ Zupełnie nie wiem co się stało.. no i wiadomo, trzeba by iść, tylko nie bardzo wiem ani jak to wygląda i ile może kosztować. Dodam, że w pl miałam od dziecka króliki a swego czasu, jak nasza parka stworzyła małe, było ich aż 5 łącznie [ plus pies, szczuty - też z małymi i pająk ] i miałam podobną sytuację z jednym i przeszło mu po 3 dniach.. ale teraz się niepokoje bardzo :( Macie jakieś doświadczenia z weterynarzem??
 
Cześć dziewczyny,

mam do was bardzo ważne pytanie, zupełnie nie związane z tematem. Czy któraś z was była tu ze swoim zwierzakiem u weterynarza?? Mój królik od wczoraj nie staje na drugą łapkę i ma ją lekko wygiętą ;/ Zupełnie nie wiem co się stało.. no i wiadomo, trzeba by iść, tylko nie bardzo wiem ani jak to wygląda i ile może kosztować. Dodam, że w pl miałam od dziecka króliki a swego czasu, jak nasza parka stworzyła małe, było ich aż 5 łącznie [ plus pies, szczuty - też z małymi i pająk ] i miałam podobną sytuację z jednym i przeszło mu po 3 dniach.. ale teraz się niepokoje bardzo :( Macie jakieś doświadczenia z weterynarzem??


hej kochana... my do weterynarza chodzimy z psem na szczepienia ale bylismy tez z kotem bo sie w marcu po baraszkach ,,uszkodzil'' :) tzn prawdopodobnie kotka drapnela kota naszego w lapke i zakazenie mu weszlo, lapka napuchnela i sie grzebala jakas wydzielina... za wszystko zaplacilismy ok £200 funciakow... ale bylismy 2 razy... pierwszy raz zaplacilismy ok £150 bo samo przeswietlenie cos kolo £100 funciakow i do tego operacja oczyszczania lapki w srodku z tej mazi i lekarstwa no i za bandaz trzeba bylo tez placic przy kazdej zmianie... :/ za to wiem ze jak jestes na jobseekers allowance to masz pare rzeczy za darmo... my za kastracje dwoch kotow zaplacilismy £10 funtow tylko... normalnie jest drozej... ale to tylko w przypadkach jak cos sie ustala za jakis czas... a jesli cos sie stalo, i wymaga zrobienia czegos TERAZ to niestety trzeba placic... po tym wydatku na naszego kota wykastrowalismy jego i innego jednego co go w domu mamy i teraz na dwor w ogole nie wychodza... chociaz jeden chce isc na dwor, uciekl kilka razy ale jest za ciezki bo sie troche utuczyl po kastracji i pobiegnie 10 metrow i kladzie sie... :) musimy isc po niego i go do domu brac... a o przeskakiwaniu przez plot to zapomniec moze :) w koncu wazy prawie 8kg :) hihihih a drugi kot po kastracji i chudzina z niego...


mam nadzieje ze pomoglam
 
Dziękuję za odpowiedz :)

Właśnie się dowiedziałam, że jeżeli chodzi o klinikę to musi być hausing benefit a my dopiero załatwiamy ;/ więc kijowo..
musimy poszukać prywatnie weterynarza niestety. Mam nadzieje, że będzie nam w stanie przed wizytą powiedzieć ile mniej więcej zapłacimy by być przygotowanym, czy to kwoty rzędu 100 f czy tez 1000f. Masakra :D
 
Roxii, kochana napewno Ci ciężko. Ale nie zapominaj, że już za niedługo Wasza wizyta w klinice. Następny rok napewno nie będzie taki jak poprzedni, w klinice napewno Wam pomogą. A Ty nie możesz się poddać kiedy szczęście jest już na wyciągnięcie ręki. A rocznica to powód do radości, pobyjcie razem, nabierzcie sił by razem zmierzyć się z przeciwnościami. Wierze, że los się do Was uśmiechnie za niedługo :)

LILITH, królik mojej siostry był bardzo chory, odwodnienie itp.( już go takiego przynieśli za sklepu) oddali go do kliniki na 2dni, biedaczek niestety zdechł i zapłacili 100funtów.
 
Kurde, z tego co czytałam to może być z tym kupa roboty, nawet jakieś operację etc. Straszne się martwimy, szukamy teraz jakiegoś weta co jest po 18 bo wcześniej nie ma męża a ja na tyle nie gadam by to załatwić :( Przeryczałam pół dnia, normalnie ciągle musi być coś nie tak :(
 
Witam was.

Mam nadzieje ze mi wybaczycie moja nieobecnosc:zawstydzona/y: Czytam was na bierzaca ale ciezko cokolwiek napisac jak musze ciagle zwracac uwage dzieciom i zanim siade z powrotem zapominam co mialam napisac.U mnie jak narazie nic nowego.Nadal opiekuje sie Daniela i szczerze wam napisze ze mam juz dosyc.Nic nie moge z nimi zalatwic bo sa tak nie usluchani ze szok.Ciagle siedzenie w domu i upominanie ich na okraglo juz mnie dobija.Postanowilam jednak ze daje Danieli mamie 2 tygodnie na znalezienie nowej opiekunki bo inaczej nie wyrobie nerwowo:wściekła/y:W dodatku z kansylu przyslali mi list i musze do nich isc i wyjasnic sytuacje.Teraz mam kolejny problem bo nie chce isc z Daniela bo niby nie pracuje.Przez ta cala sytuacje z nia nawet nie mam czasu myslec o starankach.Sorki ze was tak zanudzam ale nie mam sie nawet komu wyzalic, a maz nie moze mnie zrozumiec i postawic sie w mojej sytuacji:-(
 
Kama83, ta Daniela to mały potworek;-) Bo Twój synuś z tego co pisałaś to grzeczny chłopak. A może jakieś sprawdzone sposoby Super Niani by pomogły.
A faceci już tacy są, nic nie rozumieją, ale ostatnio czytalam że to przez słabe połączenia pomiędzy półkulami. Podobno nie potrafią się zagłębić w problem jak my. PS. Mnie to w praktyce nie pociesza;-)
 
LILITH ja też mam króliczka i jakiś czas temu tez stało mu sie coś w łapke i nawet niewiedzieliśmy kiedy, co i jak. Tez kulała (to ona) w ogóle nie stawała na nią i ta łapka była taka jakby wykrzywiona...:eek: Bałam się że jest złamana. Tez juz miałam szukać weterynarza bo bardzo się martwiłam. Ale nie pamiętam czy po tygodniu czy może troszkę dłuzej łapka się zagoiła i jest wszystko wporządku. Do dziś nie mam pojęcia co sie stało i dłaczego króliś kulał, najważnejsze że samo przeszło i jest teraz wszysko dobrze kica jak oszałała:-D Także poczekaj moze jeszcze troszkę z tą wizytą u weterynarza bo jak widzisz wizyty kosztują majątek:sorry: a być moze samo przejdzie tak jak było w przypadku mojego królisia. A wiesz moze co się stało?? dlaczgo kuleje???
Kama naprawdę Ci wspólczuję chyba nie ma nic gorszego jak zajmowanie się cudzymi rozwydrzonymi dziećmi. Ja nie zdecydowałabym się na taką pracę mam chyba za mało cierpliwości:-p Dobrze ze rezygnujesz z tej pracy bo wkonczysz sie nerwowo, nie warto poświecać swojego zdrowia dla pracy:tak:

A u mnie oczekiwania na @, przylezie pewnie lada dzień bo juz od wczoraj czuję sie fatalnie:-(
 
reklama
Roxii, no to mnie pocieszyłaś kochana!! Mój królik w pl miał podobnie i dokładnie po chyba 5 dniach mu przeszło.. ale czytałam też, że i w takich przypadkach umierają, dobrze chociaż że moja jada normalnie i pije. A łapka wygląda dokładnie tak jak mówisz tylko dodatkowo wydaje się byc opuchnięta - wczoraj jak sprawdzaliśmy to chyba to coś z paluszkiem a nie cała łapką, mam nadzieję, że przejdzie a jak nie to faktycznie weterynarz.
Do mnie @ też już się zbliża :D Co prawda jestem troche zamotana co z moim wykresem i szyjką, bo nagle uciekła całkiem do góry a nie na dół jak na @ ;/ No cóż czekam teraz na spadek tempki, bo jeszcze wyżej mi wyskoczyła i zaczynam nowy cykl, oby już normalny starankowy z guajazylkiem :D

A i Megan, przepraszam że zaś pytam, ale zaznaczesz też na wykresikach szczyt śluzu? bo z tego co wiem, to właśnie szczyt jest oznaką owulki i on powinien się zbiegać ze skokiem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry