reklama

Staraczki na Wyspach

Hej

Wpadam tylko dac znac ze jestem juz po HSG- na szczescie jestem drozna. Maja przeslac zdjecie do lekarza i on ma sie podobno odezwac do nas z kolejna wizyta, ale cos czuje ze sama bede musiala na przyszly tydzien sie przejsc albo zadzwonic i umowic.
 
reklama
Ola, super wieści. Ważne, że wszystko idzie do przodu.

LILITH, zaznaczam śluz, chociaż ten mój śluz jest raczej marnej jakości i w małej ilości. W tym miechu za bardzo(teraz już wiem) zaufałam testom i nic nie zapisywałam. Ale z tego co pamiętam to śluz był 14,15dc i teraz mam dylemat czy 15dc był szczytem śluzu i owulka prawdopodobnie była 16dc, czy 16dc. jakiś śluz jeszcze był i owulacjia była 17dc. Temp :
9dc-15dc-36,2
16dc.-36,2
17dc.-36,3
18dc.-36,4
19dc.-36,5

Boję się, że te moje dylemty wynikają z faktu, że serduchowaliśmy w 17dc wieczorem i chyba próbuję nagiąć rzeczywistość. Pewnie nie ma się co łudzić...ale czemu wciąż to robie??? ;/
 
Wydaje mi się, że to było między 15 a 17. Nie sugeruj się tym, że skok to juz po owulacji. Czasem do owulacji dochodzi i po, w każdym razie tak czytałam..

U mnie cykl wygląda tak: Próbny - 28dni i także uważam, że za późno się przytulaliśmy, bo wszyscy mówią, że skok miałam właśnie w 14 dniu cyklu.. tak więc testy czy nie, jak mówiłam wcześniej, tylko doczekać @ i zacząć staranka z co dwu dniowym przytulankiem.. a może.. mi się wydaję, że ważne iż widzimy owulkę a jak ona jest to nic tylko działać.
 
LILITH, Szkoda, że u nie masz obserwcji z 11-13dc. Ale skoro szczyt śluzu był w 14dc. a szyjki 15dc. to musiał być któryś z tych dni. Ale z tego co widze to serducha macie 14,16 dc? Jak dla mnie staranka trafione:eek: U mnie były tylko 17dc. bo wprowadzilismy celibat do 2 krech na teście..

Ja ochłonęłam i postanowiłam dalej stosować testy, ale ostrożnie i tylko pomocniczo. Już wiem, że jak będę mieć jakąkolwiek 2gą kreskę to zaczynamy działać.
 
Olenko no to świetna wiadomość!!!!:-):-):-) Super ze wszystko jest wporzadku i ze jesteś drozna:tak: Dobrze ze idzie wszystko do przodu, trzymaj sie kochana i informuj na bierząco:-D
LILITH ja także uważam ze Wasze przytulanka były w dobrych dniach:tak: Możliwe ze coś z tego bedzie, trzymam kciuki być moze sie udało i niebedziesz musiała czekac na kolejny cykl:-D

A ja dalej mam depreche na całego ciedze dzisiaj cały czas na necie i czytam o niepłodnosći, nic tylko załamać się można:-(:-(:-( Z tego co wyczytałam to mamy bardzo małe szanse na naturalne poczęcie dzidzi a nawet żadne:-(:-(:-( Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Wyc mi się chce jak cholera a w dodatku mój mnie nie rozumie i mówi ze przesadzam:-( Nie wiem co robic masakra.....
 
cześć "staraczki" , u mnie po staremu, dzis 8dc, w tym miesiącu nie kupuje testów , nie mierze tempki, w sobote wyprawiam party urodzinowe , w srode 11 sierpnia obchodze 25 urodzinki ,los chciał nie chciał bedzie 16 dzien cyklu, czytam wasze posty i tak mi smutaskowo, czasem wole tu nie zagladac bo sama pogłebiam sie w tym nie szczęściu , przepraszam Was za to!!!! piszecie o zwierzaczkach , ja nie mam ale bardzo chciałabym kotka,:no: niestety mój landlord nie wyraza zgody , co za ...... trzymam za Was wszystkie kciukasy i jesli ksiazka jest nadal w sprzedazy jestem zainteresowana
 
Cześć dziewczyny:)
Ja tylko na chwilę,chciałam powiedzieć że u mnie wszystko ok:)
Ostatnio czasu na bb brakuje ale postaram się w wolnej chwili was nadrobić,jeśli mi się uda oczywiście:)
Pozdrawiam was serdecznie!!
 
A mi się dziewczyny wydaję, że właśnie o dzień za poźno, bo jeśliby 14 jako skok uznać to .. o czym zresztą jestem przekonana. Zresztą juz tempka w dół idzie, szyjka się zmienia, nic tylko czekam na @ i ciesze się jak durna, że się ne nakręciłam w tym cyklu :D Za to w następnym będzie tragedia i nawymyślam sobie tysiące objawów.. tak to niestety bywa..

Roxii, a dlaczego nie macie szans?? Troche tu byłam na forum i sporo widziałam, nie jedna dziewczyna pisała o swoich problemach, a jednak się udało w dniach najmniej spodziewanych. Dlatego też ja wiem, że nie da się nie nakręcać, bo te myśli że może się udało zawsze z nami pozostaną, nawet jak już starania trwają bardzo długo.. tylko jednak choć niewielką nadzieję trzeba mieć..
Ja w pierwszą ciąże zaszłam po jakimś pół roku, w cyklu gdy się rozchorowałam i miałam często robione badania by sprawdzić co mi jest, dopiero lekarz mnie uświadomił, że już powinnam mieć @ i dopiero wtedy sobie pomyślałam - ciąża ?? skąd skoro wcześniej były wyliczenia, mierzenia, badania, nogi do góry i inne głupoty ..
Z drugą ciążą sprawa była dość podobna, miałam ciąże biochemiczną w 2 miesiącu staranek więc zapisałam się do gina na 30 sierpnia, postanawiając że jak już to sierpniowy cykl będzie wpadkowy, żadnego mierzenia etc.. no a że 12 miałam urodzinki.. 26 zrobiłam test i sama nie mogłam w to uwierzyć, że od tak, po prostu gdy zaprzestałam się udało.. a 30 nie szłam już na badania siebie, tylko potwierdzenie ciąży. Podobnie miała moja przyjaciółka.. rok starań.. w końcu klinika, zaszła w miesiącu na który miała termin u lekarza.. teraz ne wiem co zrobić by się odstresować, przestać myśleć, olać właśnie dany cykl.. wiem, że tak jest z tym ale jednak prowadze te neiszczęsne wyliczenia i nie mogę całkowicie zapomnieć co się dzieję i oddać się przyjemnością :(

Kurde, ale wam tu namarudziłam.. mam dziś tragiczny dzień.

Maggie, wszystkiego dobrego, mamy urodzinki bardzo podobnie :)
Aga, fajnie że u Ciebie wszystko dobrze, czekamy aż napiszesz coś więcej.
 
LILITH dzieki za słowa otuchy. Wiem że czasem zachodzi się w ciąże w najmniej oczekiwanym momencie, ale wiesz u mnie to juz chyba niemożliwe. Po dwóch latach tarań każdego miesiąca mam nadzieję nawet jak zdarzy się tak ze wiem że niebyło staranek w dnich płodnych. Nadzieja jest zawsze i zawsze czekam na @ jak na skazanie, dlatego mnie juz chyba nie da się zaskoczyć:-(
Pozatym załamało mnie to co wczoraj wyczytałam w necie. Dowiedziałam ze żeby przeprowadzić inseminację M musi mieć conajmniej 10-7 mln plemniczków w 1 ml. A mój M ma tylko 4,5 mln/ml :-(:-(:-( Także skoro z takimi ilościoami nie przeprowadzają inseminacji to na poczęcie naturalne nie ma zadnych szans... Załamka totalna..:-( Znalazłam jeszcze takie zdanie które bardzo we mnie uderzyło: "Do przeprowadzenia sztucznego zapłodnienia w jednym mililitrze nasienia powinno znaleść sie min 10 mln plemników. Jeśli jest ich mniej męzczyzna jest własciwie BEZPŁODNY" Jak to przeczytałam to poprostu mało serce mi nie stanęło, właśnie po przeczytaniu tego zaczęłam szperać po necie i szukać czegoś o inseminacjach i tak jak pisałam wcześniej ze do przeprowadzenia takiego zabiegu musi być co najmniej 7mln plemików na ml.
Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć mam taki metlik w głowie. Wizyta w klinice dopiero za jaieś 2 miesiące, myśle ze tam nam powiedza coś konkretnego ale weź tu czekaj tyle czasu ja chyba oszaleję!!!!! Mam taki pomysł ze jak polecimy do Polski (25.08) to chyba pójdziemy gdzieś prywatnie do jaiegoś specjalisty żeby nam powiedział na czym stiomy. Bo taka niepewność jest najgorsza. Wolałabym zeby ktoś mi powiedział prosto ze nie mamy szans i tyle. Przynajmniej dałabym sobie spokoj i nie robiłabym sobie nadzieji. Atak nikt prosto w oczy nic nam nie chce powiedzieć jak pytałam GP czy mamy jakieś szanse to on mi opdowiedział ze do zapłodnienia jest potrzebny tylko jeden plemnik. I takie kuźwa z nimi gadanie:wściekła/y:
Ehhh przepraszam Was za to ze wprowadzam tu grobową atmosfere ale mam dość i musiałam jakoś to z siebie wyrzucić. Z M to nawet nie mam co gadać, bo on to mie jeszcze opieprzy ze głupoty czytam:sorry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry