A mi się dziewczyny wydaję, że właśnie o dzień za poźno, bo jeśliby 14 jako skok uznać to .. o czym zresztą jestem przekonana. Zresztą juz tempka w dół idzie, szyjka się zmienia, nic tylko czekam na @ i ciesze się jak durna, że się ne nakręciłam w tym cyklu

Za to w następnym będzie tragedia i nawymyślam sobie tysiące objawów.. tak to niestety bywa..
Roxii, a dlaczego nie macie szans?? Troche tu byłam na forum i sporo widziałam, nie jedna dziewczyna pisała o swoich problemach, a jednak się udało w dniach najmniej spodziewanych. Dlatego też ja wiem, że nie da się nie nakręcać, bo te myśli że może się udało zawsze z nami pozostaną, nawet jak już starania trwają bardzo długo.. tylko jednak choć niewielką nadzieję trzeba mieć..
Ja w pierwszą ciąże zaszłam po jakimś pół roku, w cyklu gdy się rozchorowałam i miałam często robione badania by sprawdzić co mi jest, dopiero lekarz mnie uświadomił, że już powinnam mieć @ i dopiero wtedy sobie pomyślałam - ciąża ?? skąd skoro wcześniej były wyliczenia, mierzenia, badania, nogi do góry i inne głupoty ..
Z drugą ciążą sprawa była dość podobna, miałam ciąże biochemiczną w 2 miesiącu staranek więc zapisałam się do gina na 30 sierpnia, postanawiając że jak już to sierpniowy cykl będzie wpadkowy, żadnego mierzenia etc.. no a że 12 miałam urodzinki.. 26 zrobiłam test i sama nie mogłam w to uwierzyć, że od tak, po prostu gdy zaprzestałam się udało.. a 30 nie szłam już na badania siebie, tylko potwierdzenie ciąży. Podobnie miała moja przyjaciółka.. rok starań.. w końcu klinika, zaszła w miesiącu na który miała termin u lekarza.. teraz ne wiem co zrobić by się odstresować, przestać myśleć, olać właśnie dany cykl.. wiem, że tak jest z tym ale jednak prowadze te neiszczęsne wyliczenia i nie mogę całkowicie zapomnieć co się dzieję i oddać się przyjemnością
Kurde, ale wam tu namarudziłam.. mam dziś tragiczny dzień.
Maggie, wszystkiego dobrego, mamy urodzinki bardzo podobnie

Aga, fajnie że u Ciebie wszystko dobrze, czekamy aż napiszesz coś więcej.