To dobrze, że już jesteś po edith

Aniolkowa, wątpię czy od taka dadzą Ci skierowanie na operacje. Mój mąż robi cegły ręcznie, ciężka, fizyczna praca. Kolesiowi 3 miesiące temu walnęły ścięgna w barku. Był na zwolnieniu, ale ile można siedzieć w domu i łykać paracetamol. W końcu po badaniach - diagnoza trzeba operować. Pojechał z papierami do szpitala, a koleś do niego, że on nie widzi wskazań do operacji. A ręka jak bania, nie może ruszać, itp...No krew zalewa z tą służbą zdrowia. Doprosić się czegoś, graniczy z cudem.
A jednemu aluminiowy element spadł na nogę, tak się streszczali, że zakrzepicy krwi dostał...Masakra...
A mi głowa pęka. Wzięłam już leki, ogólnie jakoś cały dzień jakoś mi samopoczucie nie dopisuje. Cholera wie co jest, żeby tylko nic mnie nie złapało.
Na szczęście synek już mało kaszle :-):-) Łyka leki, mimo, że są bardzo gorzkie, ale zuch z niego, wie, że musi, jak chce być zdrowy. Mój pyskaty, kochany łobuziak
