Ja się przyznam, że tez trochę jestem zdołowana. Jakoś przez cały ten czas starań wydawało mi się, że robię wszystko co mogę, żeby się udało...a dopiero tu na bb, uświadomiłam sobie, że nic nie robię:/ nie mierzę temperatury, nie robię testów owulacyjnych bo zawsze mi się wydawało, że wiem kiedy mam środek cyklu (objawiał się zwiększonym śluzem i mniejszym lub większym bólem brzucha), nie biorę żadnych dopalaczy, bo się schizuję, że zaszkodzę bardziej niż pomogę, hormonów się boję, bo mam problemy z nadwagą z drugiej ciąży i tendencje, męża nie zbadałam i jeszcze nawet wszystkich badań sobie nie zrobiłam::/ nawet nie wiem co to są zioła o.sroki o których tu na forum przeczytałam....
Widać człowiek całe życie się uczy
Wolałabym, żeby to jednak wyszło na spontanie, bo jestem mało systematyczna i robię kiepskie notatki
no nic mam nadzieję, że mimo moich ułomności i braku profesjonalizmu, udam mi się! choć już dziś zapowiedziałam mężowi, że jesli ten cykl będzie nieudany, to idziemy zrobić mu badania, ja zrobię jeszcze prolaktynę ( bo podobno jej duży wzrost może sprawiac problemy) i będziemy się przytulać codziennie, jeśli to nie pomoże, to oddam się w ręce fachowca (( mam takiego bardzo bardzo dobrego lekarza, ale wizyta z usg kosztuje 250zł, więc same rozumiecie) i poddam się tym wszystkim specyfikom
