• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki WETERANKI - 2018 naszym rokiem !

reklama
Sosenka ja mam w telefonie aplikację OvuView też mam takie informacje o szyjce i tak samo jak Ty nie wiedziałam o co chodzi. Aż któregośdnia znalazłamtakie info na forum i wgłębiłam się w ten temat;)
 
Ostatnia edycja:
Bez kitu, Ja już 5 lat o sama nie wiem skąd ja biorę ta siłę i nadzieję na to wszystko! Chce marzenie urodzenia i wychowania bobasa są silniejsze i mimo chwil zwątpienia wiem ze nie nie poddam.
Trzeba wierzyć.
I probowac probować.
To chyba samo tak sie bierze bo to potrzeba serca ktora zawsze bedzie dawala nadzieje ze w koncu ktoregos dnia sie uda.
 
Trzeba wierzyć.
I probowac probować.
To chyba samo tak sie bierze bo to potrzeba serca ktora zawsze bedzie dawala nadzieje ze w koncu ktoregos dnia sie uda.
U mnie to jest tak. Staramy się i żyję nadzieją że w końcu tym razem się uda. Już nawet testów ciążowych nie robię bo potem tylko płakałam mężowi jak nie było 2 kreski, a już mi go szkoda bo on też pragnie dziecka i jemu też jest przykro, a jeszcze musi mnie pocieszać. Więc oszczędzam tego mojego ukochanego bo jest naprawdę dobrym mężem
 
U mnie z ta siła bywa różnie.... czasem pragnę dziecka jak niczego nigdy w zyciu.... a czasem mam chwile zwątpienia i zadaje sobie pytanie po co mi to, nie każdemu jest to pisane / przeznaczone ... tak musi być i tyle....
A potem znowu ... inni maja gorzej, przecież mamy duże szanse, damy radę następnym razem itd... [emoji849]
 
reklama
U mnie to jest tak. Staramy się i żyję nadzieją że w końcu tym razem się uda. Już nawet testów ciążowych nie robię bo potem tylko płakałam mężowi jak nie było 2 kreski, a już mi go szkoda bo on też pragnie dziecka i jemu też jest przykro, a jeszcze musi mnie pocieszać. Więc oszczędzam tego mojego ukochanego bo jest naprawdę dobrym mężem
Wiem jak to jest
My o pierwsze dziecko walczylismy 4 lata.
W kilinice nam powiedzieli ze z takim nasieniem meża to tylko invitro.
To byl dla nas cios, ale nie uwierzylam w to.
Powiedzielismy sobie ze invitro to istatecznosc.
Podeszlismy do inseminacji. Pierwsza sie udala na krotko.
Po 3ciej potrzebowalismy przerwy.
I zmienilam prace i zrobilam ostatni monitoring zeby wiedziec czy po tych wszystkich lekach mam swoja owulacje.
I wtedy zaszlam. Co wedlug niektorych lekarzy to mial byc cud.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry