zjola
Do 4 razy sztuka...?
Tymonka - trochę tych zrostów poprzecinał podczas histeroskopii ale to była histeroskopia diagnostyczna ze znieczuleniem miejscowym. Powiedział, że tych zrostów jest jednak za dużo i trzeba to zrobić porządnie w całkowitym znieczuleniu, bo nie wytrzymałam bym teraz z bólu i zwiała mu z fotela. Poza tym podczas tej histeroskopii operacyjnej wkładają do macicy specjalną wkładkę, żeby te zrosty spowrotem się nie zrobiły i usuwają ją po pewnym czasie, jak się wszystko zagoi. A tak jak mówisz nie miała bym siły, żeby przechodzić przez kolejne poronienie. Zresztą po co brnąc w coś co się wydarzy na 90 %? Poczekam, ponaprawiają mnie i do dzieła 


