reklama

Staraczki Weteranki...

reklama
cześć kochane :-)
a ja jeszcze dzisiaj i jutro i jadę do Jeleniej do moich sióstr ,ale będzie się działo :-):szok::-D ojoj

mama05,Kinga85 ,Carola ,Gusia ja mam 168 i ważę teraz 68,5 kg a chciałaby 65 a najlepiej 60 :-)więc pas ściśnięty i odchudzam się ,jak chce mi się jeść to patrze na szczupłe dziewczyny i od razu mówię sobie ja też taka będę ,no poniżej 60 już nie wyglądam niestety atrakcyjnie .....:eek:za chudo

ja z kawusią na spokojnie ,brzuch pobolewa na @ a przeziębienie pomału mija :tak:
 
Mama - mamy takie same marzenie, ja też mam 170cm wzrostu i chciałabym warzyć 60kg, a mam w zapasie jakieś 3-4kg...niestety...

Blonka - fajnie, że masz info od Suzi i nas tuta powiadamiasz, często o niej myślę, martwię się o nią, dobrze, że ona czuje się lepiej!

kwiatuszku, jeżeli potrzebujesz opcząć, to to zrób, nikt się na ciebie nie obrazi!

Carola - faktycznie masz pogmatfany ten cykl! Mam nadzieję, że następny będzi już normalny i zakończony dowoma II

zuzanka - ja też kiedyś chciałam najpierw dość do wymarzonej wagi, a dopiero potem wrócić do starań i nawet na krótki moment udałomi się to osiągnąć, ale potem przybyły mi z powrotem te 2kg, a ciąży cały czas brak...

Kinguś- dzisiaj juz lepiej???

Mialam porąbane sny dzisiaj. Śniło mi sie między innymi, że pracowałam (robiąłm staż) w szpitalu na oddziale ginekologicznym:szok::szok::szok: nie wiem skąd u mnie takie sny???
 
wikulaa ale muszę coś ze sobą robić ,bo już to odkładam 2 lata i ciągle nic od ostatniej ciąży ,a tak odkładać i czekać na cud to już mnie nudzi i nuży :wściekła/y:więc zadbam o siebie i na wakacje nie będę musiała się martwić ,że nic w sklepie nie pasuje i nie można obcisłej bluzki założyć bo brzuch mi wystaje :happy2::szok:a tak przynajmniej mam dodatkowy cel nie tylko ten jeden ciągle sam :cool:
 
Zuzanka - pewnie, że masz rację, trzeba coś ze sobą robić, bo inaczej można zwariować!

Kwiatuszku - ja niestety nie pomogę bo mam znajomą, której córeczka należy do fundacji i na pewno na nią przekażę ten 1%
 
pewnie,że tak wikulaa staranie się "nie myśleć" o zajściu jedna sprawa ,czasami ciężko jest w ogóle tego nie robić ale człowiek inną sprawą zajmie głowę to też dużo daje ,mój M chce iść na siłownię więc pójdę z nim ,zawsze to razem i raźniej i przyjemniej :-Da seksik i przytulanka swoją drogą :happy2::tak: ja nie myślę o dniach płodnych ale zawsze gdzieś tak z tyłu w głowie siedzi myśl a może dzisiaj :zawstydzona/y::blink:? i tak co miesiąc rozczarowanie jest ale mniejsze ,kiedy idę do przyjaciółki i tam jest rozdarty syn ,który daje mi do zrozumienia ,że ja mam ciszę w domu i robię co chcę bo nie mam obowiązku i od razu mi chociażby troszkę lepiej :happy2::sorry:
 
reklama
kwiatuszek ja też mam brata mojego męża gdzie przekazujemy od kilku lat dla Kubusia na rehabilitację rączki 1% ale jest mnóstwo osób ,które na pewno z przyjemnością przekażą ....:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry