Amalfi...w sumie ... to dziecko jedno mam

o drugie staramy się ponad 2,5 roku. w tym czasie 4 ginekologów uważało, że jedynym problemem jest brak luzu i urlopu. Do tego ja masakrycznie bolesne, obfite pełne skrzepów @...a to ponoć mój urok. po tym czasie trafiłam na super gina (po znajomości ;-)), zabieg histeroskopii 8 maja i cd badań. 26 maja dostaję mega piękną @ ;-)...bo zero bólu, zero tabletek, krwawienie normalne ba nawet skąpe...
Teraz jestem w 1 normalnym cyklu po histeroskopii...tyle, że zrobiłam badania cytometrię przepływową i przeciwciała przeciwjądrowe... i tu się okazało, że mam jakieś problemy immunologiczne...



... ponoć mogą nam pomóc wlewy z jakiś sandoglobulin albo immunoglobulin


...jeszcze nie wiem...ale JEDNO WIEM TO CH....JEST DROGIE OK 3000 ZŁ JEDEN WLEW


... a zapewne potrzeba będzie ok 6



teraz czekam jeszcze na badania muszę zrobić posiewy i insulinooporność muszą sprawdzić no i mój M za 2 tyg bada armię a 4 lipca wizyta i decyzja czy tylko to nam może pomóc...JESTEŚMY ZAŁAMANI BO NIE MAMY TAKIEJ KASY...i to najbardziej boli, jest lek, jest możliwość, że doszłoby do poczęcia a tej głupiej FORSY NA TO NIE MA ....dlatego żyję złudną nadzieją do 4 lipca...ot moja historia bez szczegółów oczywiście ;-)