reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Staraczki Weteranki...

LILITH, tymonka, główki do góry! Ja ostatnio jestem tak pozytywnie nastawiona, że mówię wam, że się nam uda wszystkim!

A co do tego, co tymonka napisała-mam koleżankę, która w kwietniu pisała do mnie na gg, że nie może zajść w ciążę i smęci, jakie to trudne...Uwaga, teraz najlepsze-STARAJĄ SIĘ OD LUTEGO TEGO ROKU!:wściekła/y: I ona narzeka i to jeszcze do mnie, mimo że wie o moich 2 poronieniach....

Bree, a skąd Twój nick? ;-)
 
reklama
No u mnie podobnie.. wszystkie dzieciate.. jedna ma 3, niby rozumie.. jest po stracie jednego już płodu niestety, ale wydaję mi się że to takie gadanie tylko, że wie, że mi ciężko.. Druga heh dziwna.. ma córkę prawie 12latek z wpadki i ponad rok temu urodziła syneczka, też nie planowany. Ona to w ogóle nie rozumie jak można chcieć mieć dzieci, choć wiadomo swoje kocha..

Mężowi nie truję, bo ten nie specjalnie marzył o dzieciach. Nie że nie chcę, ale mówi że jakbyśmy nie mieli tez byśmy byli szczęśliwi razem a jeszcze mamy Judke..


Takie sprawy rozumieją chyba tylko osoby, które wiedzą jak to jest bo wszyscy w około to się tylko dziwią i swoje dziwnę mądrości przekazują.. które niestety ani trochę nie mają nic wspólnego z rzeczywistością..
 
Kahaka noo mój nick to się wziął z 2 źródeł. Po pierwsze z Gotowych na wszystko - choć nie jestem jakąś super fanką, a po drugie to ze Zmierzchu a konkretniej z Zaćmienia - tam była bohaterka o tym imieniu.

Lilith święte słowa. Syty głodnego nigdy nie zrozumie. Niestety. Dlatego bardzo się cieszę że do Was trafiłam. Chociaz powoli zaczynam się martwić. Uzależniłam się i będę musiała o jakimś odwyku wkrótce pomyśleć :)
 
Ostatnia edycja:
Z tym uzależnieniem to jest o tyle dobrze, że nie jest ono takie szkodliwe, wręcz zalecane :-D

Mi to czasem aż tak dziwnawo, jak sobie pomyślę, że siedzę tu już 6 lat :shocked2: i chce siedzieć dalej :-D


 
Bree, dokładnie, taki odwyk niewskazany ;-)
LILITH, ile Ty masz wzrostu, że dążysz do wagi 48 kg?

Ja na razie wagę trzymam, zobaczymy co będzie latem, jak nie będę pracować...:sorry:
 
Kahaka 158cm z czego jak niektórzy mierzą to wychodzi 160cm.
Ja już nie na dietce od dziś tylko na utrwalaniu, liczę że te 3 kg zrzucę ćwicząc, zobaczymy zresztą. Nie zależy mi wcale na wadze bo ona w wyglądem ma nie wiele wspólnego. Jak będę wyglądać odpowiednio na 50 to tak zostanie.

Lecę po Judytkę :)
 
babki ,mam smutne wieści-dostałam smska od BALBINKI pamiętacie jak pisała wczoraj o tym krwawieniu?????????
no więc dzis skontaktowała sie z ginem-kazał zrobić bete i zrobiła-wynik ponad 20..pojechała na usg i gin stwierdził poronienie.....................

po 5 latach starań jak sie w końcu udało to...........

napisała,zeby Was pozdrowić..narazie musi sie pozbierać ,wypłakać i zebrać siły:-:)-(

kurcze.no!!!


jadę po Zuze bo jeszcze nie wyjechałam...bede za chwilę
 
O kurczę :-( biedna Balbinka :-( mam nadzieję, że wróci do nas, to ją wesprzemy.
Życie jest popieprzone...Siedzę na forum na Gazecie i tam w ciągu ostatniego tygodnia chyba z 5 przybyło dziewczyn po świeżych poronieniach...smutne to.
 
Kahaka- no smutne kurcze.....
też mam nadzieje,ze niedługo do nas wróci..w samotności gorzej-mocniej-przechodzi sie takie chwile...
wsparcie jest bardzo ważne!!
 
reklama
oj Boże, Boże, jakie to nie sprawiedliwe. Te co pragną dziecka najbardziej na świecie nie mają a te co nie chcą... same wiecie.
Nie potrafię sobie nawet wyobrazić jak ogromny to ból stracić dziecko. Mama uściskaj od nas Balbinkę. Niech zaglądnie do nas jak tylko nabierze trochę sił. Powiedz, że o niej myślimy.
 
Do góry