Już jestem z wami
i w pracy niestety
wyobraźcie sobie że moja fajna kol z pok burczy na mnie od rana, uzgodnila sobie z kierowniczką że ona teraz przez 2 tyg bedzie sie uczyła takiego nowego programu który jest u nas wprowadzony, a ja robie za dwie, jeszcze ludzie poumawiani na odbior decyzji a one niegotowe. jestem w takim szoku że nawet nie wiem jak teraz postąpić w stosunku do niej. narazie rozmawiam tylko z konieczności. nie wiem czy trzepnąć jej jakieś kazanie, zapytać o co jej wchodzi czy olać ją całkiem. a roboty mam tyle że teraz dopiero zrobiłam sobie herbate i coś wcinam.
wyobraźcie sobie że moja fajna kol z pok burczy na mnie od rana, uzgodnila sobie z kierowniczką że ona teraz przez 2 tyg bedzie sie uczyła takiego nowego programu który jest u nas wprowadzony, a ja robie za dwie, jeszcze ludzie poumawiani na odbior decyzji a one niegotowe. jestem w takim szoku że nawet nie wiem jak teraz postąpić w stosunku do niej. narazie rozmawiam tylko z konieczności. nie wiem czy trzepnąć jej jakieś kazanie, zapytać o co jej wchodzi czy olać ją całkiem. a roboty mam tyle że teraz dopiero zrobiłam sobie herbate i coś wcinam.
