Fruzka a Ty w Pl mieszkasz? Przepraszam skleroza...
Te chlopy to chyba nigdy nie zrozumieja co my czujemy...moj jak plamilam kilka tygodni temu to tylko mu mowilam to tez a moze przesadzam,a polez,a niedlugo wizyta itp z bolem bylo podobnie, dopiero jak ryklam ze ma mnie zawiezc to zawozil bo ja akurat uwazam ze lepiej sprawdzic niz potem plakac ze moze gdybym pojechala wczesniej byloby dobrze ( mam tu na mysli siebie kochanie).
Ale wczoraj tylko powiedzialam ze musimy jechac do szpitala i jak wszedl do WC i zobaczyl, to dopiero zrozumial ze cos na prawde sie musi dziac jak wlacza mi sie strach i ze nie panikuje z byle powodow to sam ubral siebie i dziecko,umyl i uczesal w ciagu 7 minut...a w samochodzie przeprosil mnie ze wtedy tak mowil i obiecal ze nigdy juz tak nie powie...pierwszy raz widzialam u niego w oczach lzy paniki...a potem nerwy jak latal i pytal za ile ktos przyjdzie.
Im chyba jest potrzebna taka terapia szokowa bo czasem nie potrafia wczuc sie w to co czujemy my...
A jak sie dzis czujesz? Spalas chociaz troche? Mam nadzieje ze brzusio nie boli