• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

mijenka Twój mąż pewie bardzo się przejął naukami przedmałżeńskimi :)
pogdajcie jeszcze na spokojie, powiedz co Cię boli i jak byś chciała rozwiązać sytuację, tylko absolutnie Go nie krytykuj bo się całkiem zblokuje :)

witam nowe koleżanki
Ewelka który masz dzień cyklu? i czy jakoś się monitorujesz czy liczycie na "złoty strzał"? mój mąż też pracuje za granicą i nie było łatwo wstrzelić się we właściwe dni :)
 
reklama
ooo to i ja witam nową staraczkę, Ewelka rozgość się kochana:-)
My tu wszystkie staramy się baardzo, jedne krócej drugie dłużej ale wszystkie wierzymy w jedno..że wreszcie zostaniemy mamami:-)
A no i napisz czy jakies badania robiliście i co w ogóle robiliscie w tym kierunku. Nie licząc rzecz jasna przytulanek:-)
Sil masz paragon? oddaj lub wymień:tak:
mijenka, przeczekaj małża, innego wyjścia chyba nie ma.
 
Szczerze jeszcze żadnych badan nie robiliśmy nawet nie wiem jakie są potrzebne:-(
Niby staramy się od lutego ale nie braliśmy pod uwagę dni płodnych.
No mam nadzieję że już niedługo wszystkie oznajmimy że jesteśmy w ciąży kochane:-D
A którejś już z was udało się?
 
łoo no już sporo staraczek jest ciężaróweczkami (pewnie sporo po rozwiązaniu ale to nie za mojej "kadencji").
Ewelka no podstawa to gin. Trzeba się wybrać i przebadać, choćby profilaktycznie.
 
doniu on studiuje nauki o rodzinie:baffled:
pogadaliśmy jeszcze... nie rozumiem go:baffled: mówi, że chce dziecka i, że jest to decyzja świadoma i, że się tego nie boi... ok
dałam mu do przeczytania ten artykuł, który sil nam wkleiła... powiedział "i masz z tym problem?"...
on nie rozumie czegoś takiego jak spontan... powiedział, że na spontan to mogą sobie pozwolić ludzie, którzy mają kasy jak lodu:eek: a my mamy planować... ale, po co planować jak jesteśmy już po ślubie i chcemy dziecka??? :baffled:
i powiedział, że mam liczyć kalendarzyk i jak będą dni płodne to mu powiedzieć... pytam się, po co? nie można tego na spontanie na luzie, żeby o tym nie myśleć??? "ale przecież kobieta ma po coś te dni płodne, żeby zwiększyć szanse na poczęcie i się wstrzelić":eek:
ja na to "no ok ale czy Ty rozumiesz, że to w tym momencie wygląda tak: kochanie mamy dni płodne, chodź do łózia idziemy robić dzieci"...
 
Cos dziewczyny do poczytania i momentami do smiechu(jak dla mnie przynajmniej). Mijenko oczywiście z całym szacunkiem dla Twojego małża, ten link broń Boże nie jest skierowany przeciwko niemu.
STOSUNEK PO KATOLICKU - SEKS
Niektóre z Was pewnie znają dobrze tą treść ale są i takie, które z takimi zasadami są na bakier. Na przykład ja:-)
 
doniu on studiuje nauki o rodzinie:baffled:
pogadaliśmy jeszcze... nie rozumiem go:baffled: mówi, że chce dziecka i, że jest to decyzja świadoma i, że się tego nie boi... ok
dałam mu do przeczytania ten artykuł, który sil nam wkleiła... powiedział "i masz z tym problem?"...
on nie rozumie czegoś takiego jak spontan... powiedział, że na spontan to mogą sobie pozwolić ludzie, którzy mają kasy jak lodu:eek: a my mamy planować... ale, po co planować jak jesteśmy już po ślubie i chcemy dziecka??? :baffled:
i powiedział, że mam liczyć kalendarzyk i jak będą dni płodne to mu powiedzieć... pytam się, po co? nie można tego na spontanie na luzie, żeby o tym nie myśleć??? "ale przecież kobieta ma po coś te dni płodne, żeby zwiększyć szanse na poczęcie i się wstrzelić":eek:
ja na to "no ok ale czy Ty rozumiesz, że to w tym momencie wygląda tak: kochanie mamy dni płodne, chodź do łózia idziemy robić dzieci"...
Powiedz swojemu, żeśmy z moim też działali na spontan a kasy nie mamy za wiele, więc niech nie pitoli, bo takie podejście to gówniane za przeproszeniem podejście, tak mój brat robi i od 5 lat nie mogą z bratową o dziecko się wystarać.
Myśmy z moim zdecydowali się w takim momencie, że mój wiedział, że po styczniu pracować nie będzie, przechodził do drugiej pracy, ale żeśmy się najedli strachu bo nie wiadomo było przez miesiąc co z tą pracą i dopiero w marcu zaczął pracować. Jest dziecko, ale to była nasza świadoma decyzja, nie patrzyliśmy na status materialny. To jest trochę dziwne podejście.
Niech nie myśli, że wy sami zostanie jak Ty zajdziesz w ciążę, bo wątpię, że wasze rodziny zostawią was samopas. Zawsze ktoś pomoże, rodzina, przyjaciele, znajomi, znajomi znajomych zawsze tak jest.
A jakby naprawdę chciał dziecka to by tak merytorycznie czytaj idiotycznie nie podchodził do starań!
Może zagroź mu, że nie chcesz z nim dziecka to może zmieni nastawienie. Takie myślenie do niczego dobrego NIE PROWADZI! Nawet ginekolog mu powie jak krowie na rowie, że takie mechaniczne podejście do dzieciaczka nic wam nie da!!!



Witam serdecznie nową staraczkę Ewelinkę, czuj się jak u siebie :-)

No ja jestem wystarana, więc jak widać tutejszym staraczkom udaje się w ciążę zajść. No i jak dziewczyny piszą, warto się wybrać do gina, no i sam fakt, że mąż co tydzień jest za granicą też ma duży wpływ na to. A Ty możesz zrobić takie podstawowe badania z morfologii i pewnie z moczu też, z resztą jak odwiedzić ginekologa i powiesz, że staracie się od lutego z małżem o dzieciątko powinien Ci zlecić odpowiednie badania. No i jakieś specyfiki do brania, typu kwas foliowy.
No jeśli nie masz problemów z cyklami, tzn są mniej więcej regularne, nie masz jakiejś przewlekłej choroby, która by utrudniała to zajście w ciążę, nie masz bolesnym okresów czy innych niepokojących objawów, wszystko powinno być dobrze :-)

Mijenko oczywiście z całym szacunkiem dla Twojego małża, ten link broń Boże nie jest skierowany przeciwko niemu.
STOSUNEK PO KATOLICKU - SEKS

Jezus Maria!!! SODOMIA I GOMORIA!!! Przeczytałam linijkę propos penisa, no dalej już nie mogłam, raziło mnie w oczy....
 
najlepsze jest te 10 ruchów. mój P. by się załamał:-D
mijenka mnie mój P. raz zwrócił uwagę,że trochę za dużo o TYM mówię. Może tak jak pisze Ael, nie mów nic, że chcesz. Wręcz przeciwnie, powiedz, że nie chcesz i już.

Ael no co jak co ale w Twoje zgorszenie NIE WIERZĘ!:-D

Nażarłam sie frytek i mnie tera mdli...blee:eek:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ael powiedziałam mu, że chyba chcę zrezygnować ze starań o dziecko bo przez to liczenie dni płodnych zaczyna czuć się jak maszynka do robienia dzieci... skwitował mniej-więcej w ten sposób: znowu zaczynasz popadać ze skrajności w skrajność? zaczynasz mówić, jak kobieta, która stara się przez 5 lat... jeszcze dobrze się nie zaczęliśmy starać a Ty już się poddajesz...


Ael cnotka niewydymka:-D
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry