doniu on studiuje nauki o rodzinie

pogadaliśmy jeszcze... nie rozumiem go

mówi, że chce dziecka i, że jest to decyzja świadoma i, że się tego nie boi... ok
dałam mu do przeczytania ten artykuł, który sil nam wkleiła... powiedział "i masz z tym problem?"...
on nie rozumie czegoś takiego jak spontan... powiedział, że na spontan to mogą sobie pozwolić ludzie, którzy mają kasy jak lodu

a my mamy planować... ale, po co planować jak jesteśmy już po ślubie i chcemy dziecka???
i powiedział, że mam liczyć kalendarzyk i jak będą dni płodne to mu powiedzieć... pytam się, po co? nie można tego na spontanie na luzie, żeby o tym nie myśleć??? "ale przecież kobieta ma po coś te dni płodne, żeby zwiększyć szanse na poczęcie i się wstrzelić"
ja na to "no ok ale czy Ty rozumiesz, że to w tym momencie wygląda tak: kochanie mamy dni płodne, chodź do łózia idziemy robić dzieci"...
Powiedz swojemu, żeśmy z moim też działali na spontan a kasy nie mamy za wiele, więc niech nie pitoli, bo takie podejście to gówniane za przeproszeniem podejście, tak mój brat robi i od 5 lat nie mogą z bratową o dziecko się wystarać.
Myśmy z moim zdecydowali się w takim momencie, że mój wiedział, że po styczniu pracować nie będzie, przechodził do drugiej pracy, ale żeśmy się najedli strachu bo nie wiadomo było przez miesiąc co z tą pracą i dopiero w marcu zaczął pracować. Jest dziecko, ale to była nasza świadoma decyzja, nie patrzyliśmy na status materialny. To jest trochę dziwne podejście.
Niech nie myśli, że wy sami zostanie jak Ty zajdziesz w ciążę, bo wątpię, że wasze rodziny zostawią was samopas. Zawsze ktoś pomoże, rodzina, przyjaciele, znajomi, znajomi znajomych zawsze tak jest.
A jakby naprawdę chciał dziecka to by tak merytorycznie czytaj idiotycznie nie podchodził do starań!
Może zagroź mu, że nie chcesz z nim dziecka to może zmieni nastawienie. Takie myślenie do niczego dobrego NIE PROWADZI! Nawet ginekolog mu powie jak krowie na rowie, że takie mechaniczne podejście do dzieciaczka nic wam nie da!!!
Witam serdecznie nową staraczkę Ewelinkę, czuj się jak u siebie :-)
No ja jestem wystarana, więc jak widać tutejszym staraczkom udaje się w ciążę zajść. No i jak dziewczyny piszą, warto się wybrać do gina, no i sam fakt, że mąż co tydzień jest za granicą też ma duży wpływ na to. A Ty możesz zrobić takie podstawowe badania z morfologii i pewnie z moczu też, z resztą jak odwiedzić ginekologa i powiesz, że staracie się od lutego z małżem o dzieciątko powinien Ci zlecić odpowiednie badania. No i jakieś specyfiki do brania, typu kwas foliowy.
No jeśli nie masz problemów z cyklami, tzn są mniej więcej regularne, nie masz jakiejś przewlekłej choroby, która by utrudniała to zajście w ciążę, nie masz bolesnym okresów czy innych niepokojących objawów, wszystko powinno być dobrze :-)
Mijenko oczywiście z całym szacunkiem dla Twojego małża, ten link broń Boże nie jest skierowany przeciwko niemu.
STOSUNEK PO KATOLICKU - SEKS
Jezus Maria!!! SODOMIA I GOMORIA!!! Przeczytałam linijkę propos penisa, no dalej już nie mogłam, raziło mnie w oczy....