Witajcie moje drogie e-koleżanki!
Codziennie obiecuję sobie, że "dzisiaj" wejdę na forum, coś podczytam i napiszę, niestety nie udaje mi się to :-( brak czasu.
U nas wszystko dobrze, Nina jest grzeczna i pozwala mi dosyć dużo zrobić w domku i we firmie, jednak gdy ma się do ogarnięcia prowadzenie firmy, dom i dziecko, a do tego odciąga mleko laktatorem no i gdy chce się choć chwilę spędzić z mężem aby nie rozwiązały się nasze więzi, to nie ma czasu na nic innego. Śpię ok 5 godzin na dobę

nie wiem jak długo jeszcze tak pociągnę, ale na razie daję radę. Na łeb już dostaję z laktatorem - już czasami na niego patrzę z nienawiścią

ale jeszcze do czasu aż mam siły, odciągam to mleczko bo wiem że każdy dzień to różnica dla naszej Ninki.
Laktatorem staram się ściągać regularnie co 3 godziny, zajmuje mi to do 30 minut, a więc na dobę jest to około 4 godzin na dobę, spania 5 godzin, co razem daje 9, więc pozostaje mi tylko 15 na nakarmienie Ninki, pobawienie się z nią, spacer i pracę, oraz ogarnięcie domku. Jest co robić!!
Dużo się tu u Was na pewno pozmieniało, z pewnością pojawiły się jakieś nowe pozytywne teściki, gratuluję wszystkim świeżo-zaciążonym, a także trzymam kciuki za wszystkie ciężaróweczki i życzę nudnych 9 miesięcy!!
Za wszystkie starające się Kobietki trzymam mocno kciuki i powiem NIE TRAĆCIE NADZIEI bo przyjdzie taki czas, że będziecie tulić w ramionach te małe Bąbelki i jeszcze nie raz na nie przeklniecie
Będę starała się choć trochę Was podczytywać, niestety nie wiem na ile mi się to uda. Buziaki dziewczynki :******