malgonia,
mart0ocha ;-)
Oj, obyście wszystkie kochane miały rację. Oby to była ciąża...
Cześć
maqa, widzę, że miałaś ostre przejścia ze stratą dziecka. Bardzo Ci współczuję, bo wiem jakie to jest trudne, a do tego jeśli miałaś 2 łyżeczkowania i cięcie.... Bardzo, bardzo współczuję.
Co do starań. Ja w szpitalu usłyszałam - od 3 do 6 miesięcy. Na późniejszej kontroli - koniecznie 3 miesiące. A na to mój lekarz poirytowany powiedział: "A co to za magiczna liczba, trzy?!?!" Wszystko zależy od tego jak się goi macica, jeśli Ty miałaś cięte powłoki brzuszne, dochodzi jeszcze kwestia jak mają się mięśnie. I jeśli lekarz stwierdzi, że ładnie się wygoiło, a Ty będziesz czuła się na siłach (psychicznie), można ruszać do dzieła

.
Ja straciłam dziecko w 12tc na początku czerwca. Miałam łyżeczkowanie i krwawiłam ponad 2 tygodnie. Zielone światło co do starań dostaliśmy praktycznie od razu. I teraz po pierwszej @ bujam się niecierpliwie, bo dziwnie się czuję, a do tego test wyszedł mi blady, ale coś tam jednak widać. Jeśliby więc okazało się, że zaszłam w ciążę, będę BARDZO szczęśliwa.
Czego i Tobie życzę.
I fajnie, że jesteś

Trzymaj się cieplutko.