No ładne kwiatki! Trzymajcie się dziołchy jakoś. I zdrowiejcie prędko!
Ja będąc w ciąży dawno, dawno temu miałam paskudne przeziębienie z bardzo wysoką gorączką i na okrągło piłam syrop z cebuli, herbatę z malinami i jadłam chleb z czosnkiem ;-). Trochę waliłam od tych wszystkich specyfików, ale choróbsko szybko mi przeszło.
maqa, dobrze, że porozmawiałaś jeszcze z innym lekarzem. Jednak wszystko okaże się jak to w życiu bywa w tzw. "praniu" i może być tak jak pisze
suana, ze wszystko będzie goiło się w takim tempie, że zielone światełko zaświeci dużo szybciej, czego Ci zresztą życzę
Madziorrek, a co to za rozkoszne stworzonko w Twoim avatarze? :-)
I też mam nadzieję, że Twoja macica zrozumie co się do niej mówi hehehe...
Patrizia, bardzo Ci współczuję. To jakiś hard core, naprawdę. Ściskam mocno i życzę Ci owocnych starań kiedy tylko dostaniecie zielone światło
Cześć
Agaawa :-)
No to jest niezłe, co? Człowiek stara się latami i nagle bęc. 2x w jednym roku, a właściwie u mnie to w pół roku.
Ja teraz też łykam tylko kwas foliowy. Zastanawiałam się nad ziołami, ale nie chcę zaburzyć produkcji progesteronu, bo muszę go 2x w tym cyklu oznaczyć i chcę, żeby to nie był wynik zafałszowany. Ten poprzedni cykl, pierwszy po stracie dziecka, też miałam stymulowany clo. I udało się od razu.. Bóg jeden wie dlaczego tak szybko się skończyło to życie, któremu pozwolił powstać, jednak dobra wiadomość jest taka, że byłam jednak w ciąży. Bardzo, bardzo wczesnej, ale byłam. Nie wiem w czym może tkwić przyczyna niepowodzeń, ale fajnie byłoby ją znaleźć.
No nic zobaczymy co to dalej będzie.
Dobrze, że nie opuszcza Cię umiarkowany optymizm :-). Trzymam Kciuki i za Ciebie.
I w ogóle za nas wszystkie starające się mniej lub bardziej cierpliwie :-):-):-)
OK. Zmykam do łóżka, bo miałam intensywny dzień, wróciłam do domu niedawno i prędziutko poczytałam co u Was, a teraz już sen mnie morzy...
Joaro, wiesz..... ;-) czasami jak człowiek przestaje myśleć, a zajmuje się czymś innym, nagle robi test i.....
Bardzo dobrze, że masz kopa. Pozytywne nastawienie to podstawa. A życie popłynie swoim torem.
Kochane Ciężaróweczki,
eska, Marta, marce_la, michalina, Magda, Ozila trzymajcie się cieplutko, dbajcie o siebie i swoje maleńkie "nadbagaże". Każdej życzę dużo zdrówka, uśmiechu i spokoju. Wszystko będzie dobrze
michalina, nie denerwuj się. Jutrzejsza wizyta na pewno Cię uspokoi.
p.s. O teraz doczytałam
Magda za Twoją jutrzejszą wizytę też mocno trzymam kciuki. Pewnie to TSH da się jakoś wyregulować farmakologicznie.
Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie

i zmykam spać.
Odezwę się pewnie jutro z rana.
Powiem Wam, że lubię te ranki w pracy. Cisza, spokój, kawka i Wy ;-)