Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij




uważaj tam na domek!!! ma być cały i zdrowy do porodu!!!!.. ps... ja w ciąży z Zuz bardzo często traciłam równowage i upadałam.... raz w styczniu czy lutym wyszliśmy z mężem w celu dalszego wyjazduuu... pod klatką troskliwy mężul mówi: kochanie, nie ruszaj się z miejsca, idę do garrażu i podjade po ciebie pod klatkę..... ok stoję.... czekam.... on chyba odśnieżał... a ja sobie myślę...: a co??? ja ułomna jakaś jestem? że co? że ja nie dojdę
no iiiiiiiiiiiiiiiruuuuszyłam powolnym toczącym się krokiem.... (start ciąży 61kg - tuz po diecie nieutrwalonej... efekt: poród 95kg
).... no więc idę...i nagle czuję... pod śniegiem coś nie tak...i łubudu leżę.... na wznak, głową wyrąbałam w lód i impetem..... słyszę auto...... stanęło i stoi a ja dalej leżę i czekam.... nagle wybiega mój Maniek i krzyczy:::: ooo Boże, kobieto a ja Cię szukam a Ty leżysz a po co ty leżysz??? w tej białek kurtce Cię nie widziałem...
se myśle: dobrze że mnie nie przejechał.... no... pomógł mi wstać i gadał przez godzinę: a nie mówiłem? bla bla bla... no racje miał nie ma co....