• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
No i nasi z wawy leca do domu

wiedzialam, ze tak sie skonczy no ale szkoda ;-)

Po jednym piffku 0,33 mam juz dosc wiec pewnie zaraz pojde spac bo juz mi sie we lbie kiwa... Ja. To möge jednak wypic :-D

Myszka bez umlautów proszę:P
kibicowałam im mocno, ale po pierwszej połowie słabła ta moja siła bo Włosi naprawdę dali czadu!
a ja co? też łyknęłam piwko, miałam zacząć nas pakować i d...pa nic nie zrobiłam.... dobrze ze chociaż projekt wymodziłam i wysłałam... ehhh a no i żeby nie było obiad zrobiłam i pranie:D
jutro dzień pakowania - i nie będzie zmiłuj....

to może ja pójdę spać? hmm...


http://dzieci.pl/paid,14711675,titl...ewnatrz,wciazy_artykul.html?smgputicaid=6eb67
 
Ostatnia edycja:
reklama
czesc lalunie :-)

ogolne samopoczucie: moze byc
odczucia w pychu: MASAKRA
wniosek: jedno male piffko to dla mnie za duzo :-D:-D:-D

juz pamietam czemu to ja nie pije ;-)

Nanu wlosi to nie nasza "liga" i generalnie przed meczem juz bylo wiadomo, ze nie wejda ;-) no i jak myslalam 2:1, ale zdrowy rozsadek przycmila atmosferka jaka tu panowala i mnie zwiodla :-D:-D:-D:-D

tempka hahahaha no stanela na wczorajszym poziomie... hahaha a skok powinien byc :-D Martoos juz wiem czemu sie nie mierzy ;-)

Nanu wiele jest mitow na temat porodu, niewiedziec czemu kobiety po porodzie zamiast dodac otuchy kolejnym, czerpia satysfakcje ze straszenia innych... jak wyglada porod?? na 100% z mojej strony lepiej jak od strony poloznej/lekarza!!! i nie powiem, zeby mnie jakos bardzo ciekawilo ogladanie tej drugiej strony;-)
Jest do przezycia, bol jest tak specyficzny, ze ani opisac, ani do zadnego innego porownac... po prostu jest zupelnie inny. Ze dla dziecka tez jest trudny, to wiemy wszyscy bez nagran ale nie bezpowodu noworodki sa tak bardzo elastyczne, ich glowki maja chrzastki, a nie kosci... natura wie co robi, a film hmm spodziewam sie, ze spowoduje wiecej kobiet chcacych cc...
 
Ostatnia edycja:
Myszka,
ja nie wrzuciłam tego linka po to żeby kogoś straszyć!!!!!!!!!!!!!!!!
sama nie przechodziłam pełnego porodu (bo w 16tc nijak się miał do tego finalnego) ale nie mam jakiś lęków,
po prostu jak dla mnie filmik ciekawy, fajnie zobaczyć "od środka" - choć pewnie że wiemy że główka, że chrząstki,że natura.... Mnie bynajmniej ten filmik nie przestraszył i nie skłania ku cc! Ja BARDZO bym chciała urodzić siłami natury! wierzę,że mimo bólu to przeżycie jedyne w swoim rodzaju:)
także przepraszam jeśli kogoś by to wystraszyć miało, nie taki był mój zamiar... ot! ciekawostka po prostu:)
 
Nanu zle mnie zrozumialas, ja mialam na mysli nie nasze ciezarowki ;-) bo my mamy wybitnie dzielne dziewczynki ;-) ale ogol...
wejdz na ktorykolwiek watek ciazowy i w okolicach polowy wszystkie snuja domysly co i jak bedzie, przy czym jedna druga straszy opowiesciami kolezanek... gdy wejdziesz na watek gdzie dziewczyny sa w trakcie rozwiazan, sa juz mieszane wypowiedzi, jedne strasza drugie uspokajaja ;-)
 
Ostatnia edycja:
Gatto - tak Niemcom:P jakoś tak od zawsze lubiłam ten kraj (choć najpiękniejsze wakacje spędziłam we włoszech:), chodziłam do klasy o profilu m.in niemieckim (matko! kiedy to było???????!!!!!!!!!!!!!!!!), jeździłam na wymiany międzyszkolne i jakoś tak sentyment pozostał.... do tego od listopada 2011 moja siostra mieszka w niemczech:)

Myszka - to Cię źle zrozumiałam:) ja tam takiego straszenia nie rozumiem:) Lepiej jak się nie wie.... Moja mam miała np 3 razy łyżeczkowanie (spowodowane przekwitaniem i cytologią "nie tak") i jak przyjechała tu do nas jak szłam do szpitala to słowem nie przyznała się jaki to nieprzyjemny zabieg, mówiła: takie tam, rachu ciachu, luzik.... Dla mnie było to duuuuuużo gorsze i bardziej bolesne niż sam wywoływany poród - dzieciątko miało tylko 10cm więc nie musiałam się wysilić za bardzo.... Dopiero po szpitalu się przyznała:"nie chciałam Cię straszyć..." I tak jest lepiej....
 
wiesz co, to jest fakt tak jest lepiej... stres i dodatkowe zmartwienia to ostatnia rzecz ktorej potrzebujemy... i tak wszystko sie odbija i pozostawia slady... nie tylko na duszy i sercu, ale i na naszych twarzach... zmieniaja sie nie do poznania.
Jak patrze na swoje zdjecia z przed dwoch lat i teraz, to widze to bardzo dokladnie.
 
dokładnie... choć nie przyglądałam się swoim zdjęciom sprzed roku... W każdym razie na pewno zmienia to wszystko podejście do świata, uczy jeszcze bardziej doceniać szczęście które się ma. My z S. nie jesteśmy jeszcze małżeństwem, jesteśmy ze sobą 4 lata... Te przejścia nas tak związały i utwierdziły w przekonaniu,że jesteśmy dla siebie stworzeni,że czasem przeszło mi nawet przez myśl:"może warto było przez to przejść". Pewnie że wolałabym tulić teraz nasze maleństwo (pierwsza poroniona ciąża miała termin na czerwiec 2012 właśnie), ale założyłam sobie,że wszystko jest po coś.... Teraz choć czasem smutno i pewnie,że mam gorsze dni (wkońcu nie jesteśmy cyborgami!), to jednak staram się z nadzieją i optymizmem patrzeć na to co nas czeka.... Może wstrzelimy się w następny czerwiec.... Czerwiec dla nas wogóle jest magiczny, bo się poznaliśmy na meczu Polska-Niemcy na euro 2008... stąd była ta radość jak dzieciątko miało nam się urodzić na kolejne Euro... Cóż - życie wymyśliło dla nas inny scenariusz - wierzę że z Happy Endem!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry