reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

Witaj Maćku, ja juz tez się gubię w tych decyzjach lekarzy dlatego kupiłam ziólka i oddaję sie naturzę choć na parę miesięcy. Po owulce wyglada na to że jestem jakis 12-14 dzień z tego co pamiętam przytulanka były w niedz 11 i poniedziek 12.
No to lada dzien sie wszystko wyjasni!!! (skoro faza poowulacyjna trwa 10-16 dni) Juz sie nie moge doczekac;-)
 
reklama
Gufi co do winka to się nie martw. Dzidziuś dopiero będzie pożytkował od Ciebie. Na pewno mu nic nie zaszkodziło.
I jeszcze raz GRATULUJĘ!!!
@ się już spóźniała u Ciebie ? Pytam bo piękne te krechy.

Dzieki za wszystkie gratki! Powoli dochodze do siebie po tym porannym szoku :tak:
Ja mam zwykle 30-32 dni cykl, a dzis wypadal 37 dc. a na tescie bylo napisane, ze wykrywa juz w pierwszym dniu spodziewanej miesiaczki. pewnie dlatego takie ladne krechy :-)
 
maćku mam pytanko czy jest w ogóle sens podejść do inseminacji z niskim progesteronem i mimo że jest zapisany dupek? Bo mi się wydaje że lepiej odczekać no ale ja się nie znam tak dobrze jak Ty?
No az taka specjalistka nie jestem:-p Ale tak logicznie myslac, to chyba nie ma sensu, bo nawet jesli fasolka powstanie moze sie nie utrzymac, jesli bedzie za malo progesteronu. NIe wiem niestety jak to wyglada, gdy sie bierze dupka... Moze musialabys sie znowu wybrac na badanko...
Choc z drugiej strony Olkale miala strasznie niski progesteron, a w nastepnym cyklu (czy kolejnym) zafasolkowala...
 
No to lada dzien sie wszystko wyjasni!!! (skoro faza poowulacyjna trwa 10-16 dni) Juz sie nie moge doczekac;-)

Termin sama wiesz czego mam dopiero około piątku więc jak widać po ziołach mi się wydłużyła 2 faza cyklu. Sama jestem ciekawa!!! Po tylu miesiacach juz wiem jak sie nie nakręcać. Piszę wam dziś, ale na co dzień jakos nie myślę o tym.

Zresztą za 2 tyg mam spotkanie klasowe po 10 latach od matury więc to mi zaprząta myśli!!!:-D
 
Termin sama wiesz czego mam dopiero około piątku więc jak widać po ziołach mi się wydłużyła 2 faza cyklu. Sama jestem ciekawa!!! Po tylu miesiacach juz wiem jak sie nie nakręcać. Piszę wam dziś, ale na co dzień jakos nie myślę o tym.

Zresztą za 2 tyg mam spotkanie klasowe po 10 latach od matury więc to mi zaprząta myśli!!!:-D
ale super z tym spotkaniem to Ty też masz 29 lat?

No az taka specjalistka nie jestem:-p Ale tak logicznie myslac, to chyba nie ma sensu, bo nawet jesli fasolka powstanie moze sie nie utrzymac, jesli bedzie za malo progesteronu. NIe wiem niestety jak to wyglada, gdy sie bierze dupka... Moze musialabys sie znowu wybrac na badanko...
Choc z drugiej strony Olkale miala strasznie niski progesteron, a w nastepnym cyklu (czy kolejnym) zafasolkowala...
no tak na chłopski rozum, ale ja nie wiem czy ja mam tyle szczęścia co olkale przy progesteronie
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
ale super z tym spotkaniem to Ty też masz 29 lat?


Nio pisałam Ci, że jakis problematyczny rocznik jesteśmy!!!:-D:-D:-D

Klasę naprawdę miałam najbardziej zgrana w całym LO do tej pory 13 osób się razem spotyka, jężdza razem na wakacje wyskakują na piwko. Ja tez nie widziałam ich tak naprawdę jakies 6 lat odkąd daleko mieszkam!!!
 
Cześć Scully, fajno Cię widzieć co słychać? Są jakieś postępy w starankach?

Podchodzimy z mężem bardziej "light" :tak: Mieliśmy teraz w środę 3 rocznicę ślubu i poważną rozmowę :tak: Dużo nam dała (polecam!) ;-) Ostatnio tylko staranka i czekanie, brak czasu dla siebie... a teraz znów cieszymy się sobą (więcej czasu razem spędzamy)- a nie przy komputerze i bardziej mi to odpowiada :tak: Dlatego też czasu brak by z Wami poklikać. I jak pisałam działka doszła... :sorry2:
 
Podchodzimy z mężem bardziej "light" :tak: Mieliśmy teraz w środę 3 rocznicę ślubu i poważną rozmowę :tak: Dużo nam dała (polecam!) ;-) Ostatnio tylko staranka i czekanie, brak czasu dla siebie... a teraz znów cieszymy się sobą (więcej czasu razem spędzamy)- a nie przy komputerze i bardziej mi to odpowiada :tak: Dlatego też czasu brak by z Wami poklikać. I jak pisałam działka doszła... :sorry2:
rozumiem ja też od czasu do czasu mam rozmowę z moim M i pomaga do czasu ale mój małżonek to pracoholik i często nie ma go w domu i do tego ja mieszkam z teściową i ona wie jak życie czasem "umilić" synowej

Nio pisałam Ci, że jakis problematyczny rocznik jesteśmy!!!:-D:-D:-D

Klasę naprawdę miałam najbardziej zgrana w całym LO do tej pory 13 osób się razem spotyka, jężdza razem na wakacje wyskakują na piwko. Ja tez nie widziałam ich tak naprawdę jakies 6 lat odkąd daleko mieszkam!!!
u nas to chyba przez ten Czarnobyl
Ciebie to naprawdę wywiało daleko od domu
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Podchodzimy z mężem bardziej "light" :tak: Mieliśmy teraz w środę 3 rocznicę ślubu i poważną rozmowę :tak: Dużo nam dała (polecam!) ;-) Ostatnio tylko staranka i czekanie, brak czasu dla siebie... a teraz znów cieszymy się sobą (więcej czasu razem spędzamy)- a nie przy komputerze i bardziej mi to odpowiada :tak: Dlatego też czasu brak by z Wami poklikać. I jak pisałam działka doszła... :sorry2:

My tez z M zaczeliśmy więsej czasu poświęcać sobie i to faktycznie działa, nabrałam dużo dystansu więc sobie wyobrazam co czujesz...
&&&&&& I oby Wasza kwitnąca miłość zaowocowała!!!

u nas to chyba przez ten Czarnobyl
Ciebie to naprawdę wywiało daleko od domu

Nio bardzo długo miałam problemy żeby się zaklimatyzować miejsca nadal nie lubie ale przyzwyczaiłam się do nowego sposobu życia. jestem teraz domatorka większą-- a może to starość daje o sobie znać:-D:-D:-D

Będę juz uciekać Dziewczynki, Wszystkim życzę miłego dnia, i do napisania!!!
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry