• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

lenko hej :-D a jak cię u Agutki znaleźć? możesz mi pw napisać to na pewno wyślę zaproszenie. chyba że ty mnie u niej znajdziesz- Basia to ja :-D wodzisław śląski :-)

tasiulka- lecę podglądać :-p
 
reklama
ha! właśnie poczułam prawy jajnik. chyba się jajo tworzy :-D oby prawy był szczęśliwszy, bo poprzednio było w lewym :tak:

ja spadam narazie, bo net mi strasznie wolno chodzi, idzie burza i małżyk wraca do domku z pracy, więc idę szykować obiadek. buziaki dziewczynki. nie wiem czy jeszcze dziś wpadnę, to najwyżej do jutra :-D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Witajcie Laseczki;-)
U mnie dzisiaj raz slonce raz deszcz...

Życie mi sie znowu pierdzieli i juznie wiem co robic, nie wiem sama czy bedziemy sie starali od wtorku o dzieciatko, bo chociaz bardzoe chce to trzeba cos ruszyc z zyciem.. Wszystko mi sie komplikuje...
 
Witajcie Laseczki;-)
U mnie dzisiaj raz slonce raz deszcz...

Życie mi sie znowu pierdzieli i juznie wiem co robic, nie wiem sama czy bedziemy sie starali od wtorku o dzieciatko, bo chociaz bardzoe chce to trzeba cos ruszyc z zyciem.. Wszystko mi sie komplikuje...

Hej
Bo życie niestety jest tak skomplikowane :/
U nas cały dzień słoneczko i duszno i parno a teraz się zanosi na burze
Trzymam kciuki za owocne staranki :)
 
Jak dzisiaj zobczylam sloncee to az tak dziwnie sie zrobilo...

Od najblizszych dni zalezy cale moje zycie...
Czekam wlasnie az brat sie na skype pojawi i mi cos paradzi, nerwowo tego chyba nie wytrzymam...

Nie wiem czy tylko ja taka jestem czy ogolnie faceci maja latwiej bo nie musza tak myslec, kombinowac...
 
Jak dzisiaj zobczylam sloncee to az tak dziwnie sie zrobilo...

Od najblizszych dni zalezy cale moje zycie...
Czekam wlasnie az brat sie na skype pojawi i mi cos paradzi, nerwowo tego chyba nie wytrzymam...

Nie wiem czy tylko ja taka jestem czy ogolnie faceci maja latwiej bo nie musza tak myslec, kombinowac...

A możesz powiedzieć co masz za problem? jesli nie chcesz nie musisz, ale może mogę coś doradzić?
 
Nie wiem od czego zaczac..
Z jednej strony pragne dzidziusia. Mam 26 lat i do 30 chce miec 2ke.
Tym bardziej po poronieniu mysle tylko o ciazy...

Mamy z mezem race, ja na czas okreslony, On - na stale.
Mezowi zostal rok szkoly.
Chcielismy teraz kupic mieszkanie, na kredyt. Tanio, bo od znajomej(aktualnie wynajmujemy na lewo) i nasze zycie mialo sie zminic.
Dziecko, mieszkanie, zmiana o 180stopni...
Niestety jeszcze przeed kredytem potrzebna jest kasa, pare tysiecy, a tgo nie wytrzasne chyba wiec z mieszkania nici...

I tak mysle ze nie mam ytu nic.
Zyjemy od wyplaty do wyplaty, nie mamy auta a nawet prawo jazdy...

Mysle zeby wyjechac...
Maz mysli o Czechach (zna czeski dobrze)
I sama nie wiem co robic. Bo jesli z mieszkaniem nie wypali o nic mnie tu nie trzyma...
 
Nie wiem od czego zaczac..
Z jednej strony pragne dzidziusia. Mam 26 lat i do 30 chce miec 2ke.
Tym bardziej po poronieniu mysle tylko o ciazy...

Mamy z mezem race, ja na czas okreslony, On - na stale.
Mezowi zostal rok szkoly.
Chcielismy teraz kupic mieszkanie, na kredyt. Tanio, bo od znajomej(aktualnie wynajmujemy na lewo) i nasze zycie mialo sie zminic.
Dziecko, mieszkanie, zmiana o 180stopni...
Niestety jeszcze przeed kredytem potrzebna jest kasa, pare tysiecy, a tgo nie wytrzasne chyba wiec z mieszkania nici...

I tak mysle ze nie mam ytu nic.
Zyjemy od wyplaty do wyplaty, nie mamy auta a nawet prawo jazdy...

Mysle zeby wyjechac...
Maz mysli o Czechach (zna czeski dobrze)
I sama nie wiem co robic. Bo jesli z mieszkaniem nie wypali o nic mnie tu nie trzyma...

No to faktycznie kiepska sprawa. Musicie wziąśc pod uwage że właściwie taki wyjazd to zmieni waszeżycie nie o 180 a o 360 stopni. Ja osobiscie nie wyobrazam sobie wyjazdu za granice, brak rodziny brak znajomych, wszystko obce.
Też mamy ciężko sytuacje, mąż ma prace, ja niestety nic nie mogę znleźc i też czasem ledwo starcza od 1 do 1. Marzymy o własnym domku ale to tylko marzenia. mieszkamy u dziadka który średnio raz na miesiąc wywala nas z domu bo jest chory i ma schizofrenie ale jakoś dajemy rade bo mamy siebie. Także Twoja sytuacja nie jeest mi obca.
A może spróbuj zmienić prace?
Niestety w dzisiejszych czasach nie jesteś sama z taką sytuacją.
Nie wiem co ci poradzić ale myśle że wyjazd za granice to już jest ostateczność.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry