• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

Jesli mielibysmy tutj zostc to npewno bedziemy sie strli o dzidzie, wtedy zmin prcy nie wchodzi w gre.
Mozesz miec ine zdanie na ten temat, ale skoro nie korzystm od 17 roku zycia z pnstwowych lekrzy to chociaz l4 w czasie cizy mi sie nalezy

...........Kurcze "A" mi opornie wchodzi, a na dodatek skasowalm poowe wypowiedzi:wściekła/y:

Mam taka prce ze na pocztku cizy wysylja na l4.

Z drugiej strony od czsu mojego poprzedniego l4 mam ciagle 500zl mniej wyplaty (przez l4 ndl bez premii)

Nie wiem co mm robic, dzisij jestem cl nerwowa...
Wiesz, moze obce le mam dwa wyjscia
Czechy - blisko i maz mzna jezyk i moze prcowc jkby nadal w swojej firmie
Niemcy - tam mieszk moj brat od 17 lat


To z dziadkiem tez macie nie ciekawie
 
reklama
Scully bardzo mi przykro, współczuje.

Witam się i ja

dzisiaj wyjeżdzamy na mazury :) odpocznę troche

trzymam kciuki za testujące ;p

buzia

ale ci dobrze ja też tak chce, chyba jutro nie dam mężulkowi spokoju dopóki mnie gdzieś nie zabierze chociaż na jeden dzień, a jak nie to zabiorę mu samochód i sama gdzieś pojadę :-).

Dziewczyny ślę do was słoneczko aby w końcu zrobiło się u was ciepło :)
Pozdrawiam i życzę miłego dnia!!
386.gif

Do mnie chyba dotarło to twoje słoneczko bo piękna pogoda od rana.

hej kobitki
u mnie tez sloneczkos ie pieknie przebija i chyba bedzie dzisiaj w miare ladnie swiecilo :) nareszcie

na poczatku chcialabymw am podziekowac za kciuki bo napewno duzo daly :) i agutka dziekuje za przekazanie wiesci tutaj i na grudniowkach ! jestes kochana :*

scully tulam cie mocno i bardzo mi przykro (*)(*)(*)... trzymaj sie kochana :(

bunia jak tam rogaliki?? :)smakowaly pewnie i juz zadnego nie ma ?? :)

tosia udanego wyjazdu zycze:) odpocznijcie sobie troszke napewno dobrze wam to zrobi :)

mysza za mna tez laza truskawki o masakra i to w rznych postaciach od surowych do sosow na nalesnikach i takie tam :) mniam :)

co do wizyty to moj maluszek urosl w tydzien 1cm :0) i wczoraj mial 2,5 cm :) mial juz raczki i nozki piekne ktorymi wymachiwal slicznie :) i pierwsze co uslyszalam to to ze sie fajie rusza :) co do wzrostu jego co sie martwilam to lekarz mi bardzo intesywnie wytlumaczyl ze kilka dni w ta czy w ta nie ma znaczenia bo albo pod innym katem zmierza albo nie dociagna albo cos i wychodza inne wyniki wiec mowi ze bez sensu u nich czy to 9 czy 10 tc to bez roznicy :) a co do glowki to ... hmmm powiedzial z enie amm co sie martwic popatrzyl tak ciutke na nia ale powiedzial z eon nic tam nie widzi niepokojacego i bez sensu jest na tak wczesnym etapie cos mowic odnosnie komor w glowie bo to jest glupie. wszystko si eokaze na usg polowkowym powiedzial i tyle wiec powiedzial ze uszy do gory i mam sie nie martwic bo przeciez antos byl zdrowiutki to czemu ta dzidzia ma byc chora :)

no i co niemile to nabawilam sie zapalenia pacherza i musze antybiotyk wziac . dobrze ze to granulki i tylko jednorazowo sie jestosuje i pozniej we wtorek musze zrobic wyniki znow i zobaczyc czy pomoglo. mam nadzieje ze pomoze bo jak nie to czeka mnie wieksza dawka tasow juz a nie granulek do picia. przeraza mnie tylko ulotka ale to jak zawsze ... no nic oby bylo dobrze musz ebyc dobrej mysli :) i jeszcze raz dziekuje za wszystkie kciuki !!!!

dziewczyny 26 juz niedlugo wiec testowanko widz epelna para bedzie u tak wielu :) &&&&&& oczywiscie :)

macku milej pracy mam nadzieje ze bedzie mila dzisiaj a nie wnerwiajaca :)

Super, że już wiesz, że z dzidzią wszystko ok, normalnie tak się rozczuliłam jak pisałaś o usg, że wyciągnęłam album z pierwszymi zdjęciami mojej Gabi w brzuszku, milo powspominać.

Moja mama to nawet majtki stringi prasuje...i skarpetki :-) i zawsze w domu jak w pudełeczku...choć jako gówniarę zawsze mnie to denerwowało że tak musi być wszystko poskładane.

moja babcia to samo, prasuje wszystko co jej wpadnie w ręce nawet kiedyś dorwała moją ulubioną bluzkę no i niestety to był ostatni raz kiedy ja widziałam, babcia niechcący spaliła. od tamtej pory ma całkowity zakaz dotykania moich ubrań :-). Ja jak urodziła się Gabi też prasowałam wszystkie jej rzeczy jak szalona, ale na szczęście po pół roku mi przeszło i prasuje dopiero po wyjęciu z szafy przed wyjściem.
 
Jesli mielibysmy tutj zostc to npewno bedziemy sie strli o dzidzie, wtedy zmin prcy nie wchodzi w gre.
Mozesz miec ine zdanie na ten temat, ale skoro nie korzystm od 17 roku zycia z pnstwowych lekrzy to chociaz l4 w czasie cizy mi sie nalezy

...........Kurcze "A" mi opornie wchodzi, a na dodatek skasowalm poowe wypowiedzi:wściekła/y:

Mam taka prce ze na pocztku cizy wysylja na l4.

Z drugiej strony od czsu mojego poprzedniego l4 mam ciagle 500zl mniej wyplaty (przez l4 ndl bez premii)

Nie wiem co mm robic, dzisij jestem cl nerwowa...
Wiesz, moze obce le mam dwa wyjscia
Czechy - blisko i maz mzna jezyk i moze prcowc jkby nadal w swojej firmie
Niemcy - tam mieszk moj brat od 17 lat


To z dziadkiem tez macie nie ciekawie

No u nas już po burzy,masakra co się działo...

Mamy kiepsko, ale to stary i chory człowiek więc biezemy zawsze na niego poprawkę i jednym wpuszczamy a drugim wypuszczamy, ale to jest męczące .
Nie no masz racje, jeśli planujecie dzidzie to faktycznie zmiana pracy nie wchodzi w gre.
Czechy fakt niedaleko, a jesli masz brata w Niemczech to byłoby Wam na moje łatwiej się zaklimatyzować i nie bylibyście tam sami, mielibyście kogoś na kogo możecie liczyć.
Naprawde ciężka sprawa.
 
No u nas już po burzy,masakra co się działo...

Mamy kiepsko, ale to stary i chory człowiek więc biezemy zawsze na niego poprawkę i jednym wpuszczamy a drugim wypuszczamy, ale to jest męczące .
Nie no masz racje, jeśli planujecie dzidzie to faktycznie zmiana pracy nie wchodzi w gre.
Czechy fakt niedaleko, a jesli masz brata w Niemczech to byłoby Wam na moje łatwiej się zaklimatyzować i nie bylibyście tam sami, mielibyście kogoś na kogo możecie liczyć.
Naprawde ciężka sprawa.


Dlatego czekam na brata az pojawi sie dzisiaj na skype
Moze cos doradzi...
Ja bym szczerze mowiac wolala tam, bo i juz zatrzymac sie bylo by gdzie...

Problem jeszcze ze szkola, ale to zaocznie wiem szlo by jeszcze wykombinowac...
Nie wiem sama, ale cos trzeba zmienic bo nerwicy dostane jesli sie nic nie wydazy..
 
Dziewczyny może pomyślicie, że ja jakaś nie dzisiejsza jestem, ale dopiero po ślubie dorobiłam się pralki automatu i to jeszcze w spadku po teściach nam się ostała, i przez jakiś miesiąc jak włączałam to moje cudo to siadałam przed pralką i patrzyłam jak wiruje, i nawet trochę mnie to odstresowywało:-D:-D, miałam swój świat:-)

ha ha :-D mój Grześ też lubi prasować i czasem sam sobie koszule prasuje do wyjścia, bo on na ostatni moment sobie wybierze i 20 minut przed wyjściem prasuje. ja się wtedy tego nie łapię, bo jestem już wyszykowana i wypindrzona, to co się będę męczyć. zawsze mu głowę suszę o to, że ma dzien wcześniej sobie przygotować wszystko, bo potem się wiecznie spieszymy (nie spóźniamy na szczęście, bo tego nie cierpię) :-p

idę ściągnąć firankę, bo jest taka poszarzała już (jak się w salonie pali to tak jest). wrzucę ją do pralki na odświerzenie i znowu powieszę :-D

Ja bardzo lubię prasować koszule, ale tylko męskie, swoich nie nawadze bo są za małe i zamiast prasować to zazwyczaj bardziej je mnę. Co do mojego chłopa to ile ja razy dzień przed imprezą się nagadam żeby naszykował mi rzeczy do prasowania, nawet w dzień imprezy ja latam zestresowana pilnuje wszystkiego żeby było dopięte na ostatni guzik, moje kochanie w tym czasie leży na łóżku i twierdzi, ze on ma czas na wszystko, wszystko sobie naszykował no i piec minut przed wyjściem jest afera, bo to moje słonko zapomniało podrzucić mi koszule do prasowania, ostatnio się zbuntowałam i powiedziałam dość, jak jeszcze raz odstawi mi taki numer to na kolejna imprezę pójdzie w pomiętej koszuli, trudno.

Ja zawsze powtarzam że dziecko im brudniejsze tym szczęśliwsze!
Mojej chrześnicy zawsze pod blokiem pozwalam skakać po największych kałużach...oczywiście pod blokiem coby można było za chwilę wrócić do domu i dziecko przebrać w suche ciuchy.
Mam koleżankę która dzieci na spacer zabiera ubrane jak do kościoła i ciągle tylko krzyczy na nie " nie biegajcie, bo się przewrócicie i ubrudzicie". Już pare razy zwróciłam jej uwagę po co tak robi że najlepsze ciuchy na plac zabaw ubiera...ale ona dalej swoje robi. Nie moje małpy nie mój cyrk. Tylko że czasami to mnie to jej darcie już denerwuje.

Dokładnie tak samo myślę jak ty, co to za dzieciństwo jak dziecko na każdym kroku strofuje się, żeby uważało bo poplami ładną bluzeczkę czy spodnie, moja jak lata na placu zabaw czy jak pojedziemy na wieś do dziadków, to czasami wstyd mi z nią wracać do domu bo taka brudna, ale wychodzę z założenia, że może bardziej się uodporni na te wszystkie bakterie, w końcu ja tez w taki sam sposób się wychowywałam i jak na razie żyje i jestem zdrowa i mam nadzieje ze dalej tak będzie.


fakt- głupie to jak cholercia. najlepiej dziecko ubrać w jakieś szmaty, co by ich szkoda nie było i tyle. niektórzym w głowie tylko, co ludzie powiedzą jeśli ich dzieci będą ubrane jak obdartusy. a ja to mam głęboko w pipce :-p jak jest okazja to się człowiek porządnie ubiera. ja w domu chodzę w wyciągniętych spodniach (wiesz, w miejscu kolan to pomału namioty są ;-) ), czasem jakieś pofarbowane koszulki. a co ja mam po domu jak księżna chodzić? jak ktoś przyjdzie bez zapowiedzi to też to pierniczę- przebierać się na chwilę? mamy takich przyjaciół, że równie dobrze mogłabym w usmalonych ciuchach chodzić- im to wisi, bo czy szata zdobi człowieka? a obcymi się nie przejmuję. czasem muszę po coś do sklepu wyskoczyć, to tylko zakładam bluzę i lecę- włos poczochrany, spodnie wyciągnięte. i co? jak mnie nie znają to nic im do tego, a jak znają to wiedzą, że nie zawsze wyglądam jak czarownica (bo najgorzej z włosami- kupe czasu trzeba je układać, to ja mam się do sklepu pindrzyć :-p )

ja po domu też jakieś dresy, zwykłe koszulki, ważne żeby mi było wygodnie, na zakupy i na plac zabaw też jakoś specjalnie sie nie stroje, bo moja Gabi to naprawdę urwis i wszędzie biega i gdybym miała buty na obcasie na takim spacerku to na pewno bym jej nie dogoniła, nie miałabym szans.

A ja właśnie teraz jestem jakaś taka wyczulona na swoim punkcie i właśnie muszę się pindrzyć nawet w domu...
Ostatnio to się nawet poryczałam i tak pół godziny wisiałam W. na ramieniu...i jak mu po 30min powiedziałam że ryczę bo uważam że jestem brzydka i źle się czuję sama ze sobą to myślałam że mnie zabije...Ot uroki ciąży...ciężko jest zaakceptować przybywające kg, pojawiające się delikatnie rozstępy etc...

A teraz to się śmieję sama z siebie :-D :-D :-D bo ja tak beczałam jakby się jakaś tragedia wydarzyła.

A mój M tak mi pojechał ostatnio jak miałam doła ze myślałam, ze się z nim rozwiodę, na osłodzenie złego humoru zaczęłam oglądać w internecie bieliznę, myślałam, że może coś ładnego sobie zamówię, no i się załamałam, gdzie mi z moją figurą do tych modelek, no i się, żalę mężusiowi, że się czuje nie atrakcyjna, że one tak ładnie wyglądają w tej bieliźnie a jak ja bym to założyła to bym się czuła jak by mnie przebrali na jakieś przedstawienie do cyrku na co mój mąż odpowiedział tylko uhym, co zinterpretowałam jako masz racie, i wrócił do oglądania telewizji, i jak tu się nie rozwieść:-(.
 
bunia u mnie też w większości to głupota i przejmowanie się sprawami które teraz nie są najważniejsze. Ale zawsze się dobrze ze sobą czułam, lubiałam o siebie dbać a teraz czuję że wymykają mi się niektóre rzeczy spod kontroli, że nie zawsze mam nawet ochotę na to aby nad sobą popracować, że wkurzam się na rozstępy mimo że smaruję się Mustellą regularnie a i tak czuję że wyłażą...I na co mi to ? W czym mi to pomoże ? W NICZYM! I chciałabym się odchudzić ale teraz muszę o tym zapomnieć.
Denerują mnie te tony tabletek które muszę łykać.... i takie tam wiele innych...
Ehh...bunia zachodź w tym cyklu, urodzimy podobnie i później będziemy się dietami mobilizować.


Zizi16 bolące cycki u mnie były obajawem ciąży. A kiedy masz termin @ ?

Jak byłam w ciąży to wydawało mi się, że wszystko jest ok na cycka zadnych rozstępów na brzuchu też wiec wydawało mi się że wszystko ok, rozczarowanie przyszło po porodzie rozstępy od bioder po same kostki, na początku rozpaczałam, ale teraz nawet ich nie widzę nie przeszkadzają mi, gorzej znoszę widok brzuszka, który jakby nie patrzeć trochę mi został.
 
dziendobry wszystkim dziewczyny niestety nie potrafilam utrzymac fasolinki tak twierdze ja teraz bylam w toalecie noi mam plamienia dziwne noi czytalam ze to moga byc objawy poronienia ,nie rozumiem nawet testa ciazowego,bylo co lekko widac no nie??pokazalam wam,pamietacie?w poniedzialek lece na badanie 100%nic mnie nie boli ale jak sie podcieram jest krew,niestety wielkie rozczarowanie!!!!!tyle dni puznienia od 15 kwietnia ,boze jest mi smutno !!!!:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry