Mynia_82
Fanka BB :)
Agacynda, dosonale Cię rozumiem. Nie będę pisałą nie martw się bo wiem, że to puste gadanie. Ja znam to uczucie akyrat nie względem faceta tylko ojca mojego... do tego stopnia mnie wkurzył, że kiedyś jak u mnie był i remontował wypił parę piw, ja wracam do domu a on wstawiony. No dobra, pomyślaąłm sobie, haruje, każdemu się zdarza wypić za dużo. I zrobiłam tego dnia placki. On zjadł je a wieczorem wymiotował. Oczywiście nastepnego dnia mamie opowiadał, że po moich plakach tak rzygał za przeproszeniem... Wiem, że to nei to samo taa przykrość od ojca co od ukochanego ale ogólnie odczucie nie nadawania się do niczego takie samo. Ja już nawet obiadu nie robię jak oni przyjeżdżają bo wiem, że i tak mama do garów stanie i ugotuje mu tak jak on lubi. A ja też dobrze gotuje, wszyscy inni się zachwycaja... nie wiem Agacynda skąd to się bierze u facetów... A najlepsze, że jak pojechał po pobycie u mnie do domu to podobno opowiadał mamie jak ja dobrze gotuje a jak jadł miał minę jakby miał zaraz hafta puścić...
Może A. po prostu nie miał apetytu... albo może się czymś martwi, tylko nie chce martwić Ciebie i Ci nie mówi...
Może A. po prostu nie miał apetytu... albo może się czymś martwi, tylko nie chce martwić Ciebie i Ci nie mówi...
nie o to chodzi,że nie chce dać tylko tak ciężko jest powiedzieć że się zje...
